Książka - Paddington przy pracy

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Paddington przy pracy

Paddington przy pracy

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Mały miś z ciemnych zakątków Peru znajduje schronienie w Londynie, gdzie przyjmuje go serdeczna rodzina Brownów. Jego codzienność szybko zmienia się w serię emocjonujących wydarzeń, w tym widowiskową ucieczkę z londyńskiej giełdy, gdzie ściga go policja, oraz niezapomniany występ z uznanym rosyjskim tancerzem, Siergiejem Obłomowem. To już siódmy tom przygód tego czarującego misia, który zdołał zawładnąć sercami dzieci na całym świecie.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Mały miś z ciemnych zakątków Peru znajduje schronienie w Londynie, gdzie przyjmuje go serdeczna rodzina Brownów. Jego codzienność szybko zmienia się w serię emocjonujących wydarzeń, w tym widowiskową ucieczkę z londyńskiej giełdy, gdzie ściga go policja, oraz niezapomniany występ z uznanym rosyjskim tancerzem, Siergiejem Obłomowem. To już siódmy tom przygód tego czarującego misia, który zdołał zawładnąć sercami dzieci na całym świecie.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 21.52 zł
Okładka: Twarda
Ilość stron: 144
Rok wydania: 2010
Rozmiar: 13 × 20 mm
ID: 9788324013654

Dane producenta:

Znak , ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków, Polska ,[email protected] ,tel. 12 61 99 500

Inne książki tych autorów

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
2 oceny i 2 recenzje
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Mariola w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Od trzech miesięcy spotkam się z chłopakiem i to od niego usłyszałam po raz pierwszy o fenomenie misia Paddingtona. Jesteście zaskoczeni? On też był, gdy okazało się, że nie miałam okazji wcześniej poznać misia z charakterystycznym, czerwonym melonikiem na głowie. Nie mam poczucia, abym przez to miała nieszczęśliwe dzieciństwo, moja mama czytała mi bajki Hansa Christiana Andersena, później już z rozpędu sama sięgałam po literaturę młodzieżową. Pamiętam, że w szkole duże wrażenie zrobiła na mnie lektura „Dzieci z Bullerbyn”, może przez fakt, że sama wychowałam się w małej miejscowości i doskonale rozumiałam perypetie głównych bohaterów? Później oszalałam na punkcie literatury fantasy, przeczytałam wszystkie książki „Pieśni Lodu i Ognia” Georga R.R. Martina i obejrzałam serial HBO, aby skonfrontować swoje wyobrażenia związane z walką o Żelazny Tron z wizją, przedstawiona przez produkcję amerykańskiej stacji. Literatura towarzyszy mi przez całe życie, jednak zainteresowanie związane z misiem Paddingtonem poczytywałam sobie jako niezdrową fiksację dorosłych czytelników, obliczoną na powrót do czasów młodości. Powrót, który możliwy jest jedynie na kartach ulubionych książek z dzieciństwa. A później spotkałam wspomnianego wyżej chłopaka, który wspominał swoje dzieciństwo i wcale nie krył się ze swoją sympatią do pluszowego niedźwiadka. Pomyśleliście, że to infantylne? Cóż, może i tak, ale zdecydowanie ciekawiej rozmawiać z drugim człowiekiem o literaturze, niż ciągle słuchać ile podniósł kilogramów na siłowni. Zwłaszcza że literatura bywa zaraźliwa, a siłownia niekoniecznie. Jeszcze latem tego roku miałam dwa karnety na siłownie, teraz mam jeden, a tak wolę zaszyć się wieczorem z książką ?. Ostatnie dni spędziłam na czytaniu opowiadań Michaela Bonda pod tytułem „Paddington przy pracy”. Książkę dostałam w prezencie, trochę na spróbowanie, trochę w formie żartobliwej uszczypliwości. Mój chłopak twierdzi, że nie godzi się iść przez świat, nie znając przygód poczciwego niedźwiadka z odległych, ciemnych zakątków Peru. A skoro tak, to podałam wyzwanie – moje wrażenia? Z ciężkim sercem przyznaje, że wciągnęłam się w opowieść brytyjskiego autora i nosze się z zamiarem nadrobienia wszystkich 14 książek, jakie Michael Bond wydał od czasu, gdy świat po raz pierwszy usłyszał o Misi Paddingtonie. Minęło prawie 70 lat, dacie wiarę?  

Moim rozbudowanym wstępem nakreśliłam wam kontekst pierwszego spotkania z misiem Paddingtonem, choć uczciwie muszę przyznać, że dużo o nim wcześniej słyszałam. Pewnie jeszcze kilka miesięcy temu uznałabym, że to jedna z wielu bajek na świecie. Obecnie nie mam jednak wątpliwości, że są takie historie w życiu, które towarzysza nam przez całe życie. Dobrym przykładem jest tu Harry Potter. J.K. Rowling przedstawiła światu opowieść o małym czarodzieju i wkrótce okazało się, że każdy gdzieś tam w duchu marzył o lataniu na miotle i rzucaniu zaklęć na kamienne golemy. Z misiem Paddingtonem jest nieco inaczej. Bajkowy charakter opowieści Michaela Bonda wyraźnie dedykowany jest odbiorcom literatury dziecięcej, niemniej wydaje się, że taka interpretacja twórczości brytyjskiego pisarza jest pewnym uproszczeniem. Spotkałam się z opinią, że dobrze jest usłyszeć opowieści o pluszowym niedźwiadku z czerwonym melonikiem na głowie w czasach dzieciństwa, ponieważ powrót do tych książek w wieku dorosłym zmienia zupełnie ich percepcję. Nie dane było mi się o tym przekonać, byłam jednak lekko zdumiona, że jak sądziłam, wyrosłam już z bajek, tymczasem ostatnie wieczory to codzienne spotkania z Misiem Paddingtonem.na czym polega sekret pluszowego niedźwiadka? Powodów takiego stanu rzeczy widzę przynajmniej kilka. Pierwszy i oczywisty dotyczy stylu, jakim Michael Bond opisuje perypetie tytułowego bohatera. Książka „Paddington przy pracy” miejscami przypominała „stand-up” w najlepszym wydaniu. Michael Bond pozwala sobie na mnóstwo żartów sytuacyjnych, brytyjski pisarz otwarcie wyśmiewa również stereotypy związane ze stolicą Wielkiej Brytanii. A wszystko to z perspektywy pluszowego niedźwiadka, który kompletnie nie wie, jak radzić sobie w nowej rzeczywistości, bardzo się jednak stara i nie przejmuje się ewentualnymi gafami. Nie wiem, czy wiecie, ale miś Paddington pochodzi z Peru, a to drugi koniec świata. Michael Bond posłużył się tym motywem, aby oddać różnice kulturowe pomiędzy mieszkańcami Londynu oraz przybyszem zza wielkiej wody. Co nam to przyniosło? Treść książki przede wszystkim gwarantuje znakomitą rozrywkę. Swoją rolę do odegrania w tym zakresie miał Michał Rusinek. Nie jestem fanka poezji, twórczość pana Rusinka kojarzę głównie za sprawą Wisławy Szymborskiej. Nazwa cudowna rodaczka w przeszłości uczyniła pana Rusinka swoim sekretarzem, a możliwość obcowania z wielką artystką umożliwiła mu, rozwiniecie swojej wrażliwości i empatii. Nie wyobrażam sobie bowiem aby ktokolwiek inny mógł przetłumaczyć książki Michaela Bonda, choć dla porządku dodań, że poza publikacją „Paddington przy pracy”, nie miałam okazji czytać o perypetiach pociesznego, pluszowego niedźwiadka. Książka zawiera jednak aż 7 opowiadań i liczy sobie grubo ponad sto stron. To całkiem wiele, na pewno wystarczająco, aby książkę przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza i sięgnąć po kolejne, lub też rzucić w kąt i więcej na nią nie spojrzeć. Nie znam nikogo, kto poszedł tą drugą ścieżką! Dodam, że od czasu kiedy sama dowiedziałaś się o misiu Paddingtonie, pytałam kilka osób o tytułowego bohatera i słyszałam same pozytywne opinie. W tej sytuacji widzę dwa wyjścia: albo pluszowy niedźwiadek w czerwonym meloniku ma w sobie to „coś”, albo miliony czytelników nie znają się na literaturze ?  

W książe „Paddington przy pracy” było kilka momentów, gdzie śmiałam się do rozpuku. Przykład? Wygrana loteria na statku wycieczkowym, która okazała się zarzewiem gigantycznych problemów natury finansowej naszego bohatera. Ciekawe, że Michael Bond napisał bajkę dla dzieci, a najlepsze i tak zostawił na koniec, niczym twórca poczytnych kryminałów! W ostatnim opowiadaniu Miś Paddington wychodzi na deski teatru, gdzie ma okazję zatańczyć w balecie. Brzmi nieźle, co? Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pluszowy niedźwiadek to trochę skłon w składzie porcelany, gdzie się nie pojawi, tam lecą grzmoty i dużo się dzieje ?  

Kończąc książkę, lubię zadać sobie pytanie, dla kogo właściwie została ona napisana? Nawet najlepsze książki na świecie nie są dla każdego. Wielotomowa opowieści, takie jak „Pieśni Lodu i Ognia” albo „Władca Pierścieni” nie trafią do każdego, choć niewątpliwie stanowią symbol geniuszu obu autorów. Z książką „Paddington przy pracy”   jest nieco inaczej. Momentami czułam się, jak gdyby świat stanął na chwilę w miejscu, dał mi czas na oddech, pozwolił odpocząć i znaleźć w sobie spokój po kolejny, ciężkim dniu w pracy. To wielka przyjemność, obcować z klasyczną literaturą w formie bajkowej opowieści, która tak naprawdę może stanowić rozrywkę zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.  

Zbliża się Nowy Rok, a to dobry moment dla corocznych postanowień. Aktualnie mam w głowie trzy: czasem jednak ruszyć się na tę siłownię i popracować nad figurą, a dwa pozostaje to przeczytać wszystkie książki z Paddingtonem w roli głównej, oraz w przyszłości przedstawić opowieści Michaela Bonda moim dzieciom. Jestem pewna, że będą zachwycone, ale nie będę się na razie spieszyć, aby o tym się przekonać ?  

Dodana przez Kasia w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Dziś Mikołajki, teściowie zabrali synka na przedstawienie do Domu Kultury i mam wolne popołudnie, zapomniałam już, jak to smakuje! Uwielbiam moją rodzinę, razem tworzymy zgrany duet, a mąż regularnie pomaga mi w obowiązkach domowych. Czasem nawet słyszę „idź się połoz i poczytaj książkę”, a kiedy opowiadań o tym moim przyjaciółkom, nie mogą uwierzyć, jakie mam szczęście. Dziś w planach miałam czytanie nowej książki Katarzyny Bondy pod tytułem „Kobieta w walizce”, ósmą część sagi o policyjnym profilerze, Hubercie Meyerze. W przeszłości prawnicze kryminały rozpalały moją wyobraźnię, obecnie zdecydowanie lepiej znam się na literaturze dla najmłodszych. Będąc z synkiem w ciąży, zastanawiałam się, czy uda mi się obudzić ciekawość związaną z książkami. Wydaje się, że kiedyś było to łatwiejsze. Obecnie maluchy rozprasza tyle rzeczy, że skupienie się na książce graniczy z cudem. Zwłaszcza jeśli książka nie ma kolorowych ilustracji i skupia się przede wszystkim na zaprezentowanej przez autora treści. Podjęłam się jednak wyzwania związanego z lekturą Paddigtona i był to prawdziwy strzał w dziesiątkę! Choć przyznam się, że zastosowałam mały fortel. Otóż jeszcze przed czytaniem pierwszej z książek brytyjskiego autora pod tytułem „Miś zwany Paddingtonem”, zorganizowałam nam w niedzielę kino familijne. W programie były dwa filmy z pociesznym, pluszowym niedźwiadkiem w roli głównej, kanapki z serem, pomidorem i szynką, a nawet bitwa na poduszki, choć ta ostatnia wyszła nam totalnie spontanicznie ?. Synek zakochał się w szalonych przygodach tytułowego bohatera przedstawionych w filmie animowanym, a wkrótce stracił również głowę dla literackiego pierwowzoru ukrytego między słowami Michaela Bonda. Podobnie jak ja ?  

Kiedy otwieraliśmy pierwszy raz opowiadania zawarte w książce „Miś zwany Paddingtonem” synek mocno się zdziwił, że brak w niej kolorowych ilustracji. Cóż, poczytuje to sobie za wielki atut opowiadań Michaela Bonda. Wiele z książek zawiera obrazki, które rozpraszają uwagę malucha. O ile wśród najmłodszych to nie jest problem, o tyle dla nieco starszych dzieci taki problem może zaistnieć, zwłaszcza jeśli mają sposobność sięgania po smartfona, czy oglądania telewizji według własnego życzenia. Dzieci od najmłodszych lat bombardowane są przeróżnymi bodźcami, osobiście staram się przed tym chronić moje dziecko. Książki Michala Bonda niezmiennie od blisko 70 lat wydawane są w podobnej konwencji: minimum ilustracji, maksimum tekstu. Dla porządku dodam, że nie jest też tak, że tych ilustracji w ogóle nie ma. Oczywiście, że są! Tyle tylko, że mają czarno-białą szatę graficzną. Autorka ilustracji jest Peggy Fortnum, a obrazki tej brytyjskiej artystki wspaniale oddają klimat opowieści snutych przez Michaela Bonda. Gdzieniegdzie widać wizerunek pociesznego niedźwiadka, zawsze w nieco innej pozycji, często z charakterystyczną walizką pod ręką. Książka „Paddington przy pracy” ma niebieską okładkę i to jedyny kolorystyczny akcent znakomitej publikacji autorstwa brytyjskiego pisarza ?  

Jak to się stało, że Paddington wylądował w Londynie? Okoliczności jego pojawienia się w stolicy Wielkiej Brytanii są co najmniej mocno tajemnicze. Wiadomo, że w przeszłości mieszkał w Peru z ciotką, od której skądinąd był w odwiedzinach niedawno, i jak możemy przeczytać w książce „Paddington przy pracy”, pluszowy niedźwiadek nie może się doczekać ponownego spotkania z państwem Brown. Nowa rodzina pluszaka z melonikiem na głowie okazała się niezwykle tolerancyjna i wyrozumiała dla tytułowego bohatera i to już od pierwszej chwili, gdy mieli okazje spotkać się na stacji kolejowej Paddington. To właśnie od niej nazwę wziął pocieszny niedźwiadek, którego imię niebawem miał poznać cały świat. Paddington błyskawicznie zaadoptował się w nowej rzeczywistości, choć co rusz wychodzi jego nieporadność, związana poznawaniem innej kultury. Michael Bond znakomicie oddał naturę Brytyjczyków za pomocą postaci drugoplanowych. Nie jest tajemnica, że jeszcze podczas tworzenia pierwszej książki pod tytułem “Miś zwany Paddingtonem”:, brytyjski pisarz inspirował się ludźmi ze swojego bliskiego otoczenia. Czy ma to znaczenia dla samej książki? Zdecydowanie! Postacie przedstawione w książkach z pociesznym niedźwiadkiem w roli głównej charakteryzuje spora wiarygodność: każda z nich zachowuje się nieco inaczej, inne ma też motywacje i powody dla swoich decyzji. Paddington poznaje m.in. panią Bird, która jak nikt na świecie zdaje się rozumieć słabość pluszowego niedźwiadka do marmolady, z kolei pan Gruber dzieli z tytułowym bohaterem zamiłowanie do jedzenia słodkich bułeczek i popijaniu ich ciepłym kakao. Myli się jednak ten, kto pochopnie oceni Paddingtona – to nie tak, że główny bohater ciągle tylko coś je! To niemożliwe, ponieważ Paddington słynie ze swojego temperamentu, pluszowy misiek to prawdziwy wulkan energii! Nie znam badan w tym zakresie, ale wydaje się, że główny bohater książek Michaela Bonda ma ADHD. A może mają je wszystkie dzieci ciekawe świata jak nasz tytułowy bohater? ?  

W książce „Paddington przy pracy”, jak wspominałam wcześniej, tytułowy bohater wraca statkiem rejsowym do domu, a tam czeka go wiele przygód! Moją ulubioną była ta związana z wygraniem pewnej nagrody na statku, pojawił się również wątek kryminalny na londyńskiej giełdzie, a nade wszystko punktem kulminacyjnym okazał się występ Paddingtona na deskach teatru. W jakiej roli? Cóż, nawet nie pobójcie sobie tego wyobrazić, bo i tak wam się nie uda, wyobraźnia Michaela Bonda i samego Paddingtona przekracza najśmielsze oczekiwania ?  

Daleka jestem od stwierdzenia, że opowiadania Michaela Bonda to znakomita literatura dziecięca. Nie dlatego, że jest inaczej, ale dlatego, że książki brytyjskiego autora warto czytać w każdym wieku. Czytaliśmy w przeszłości z synkiem takie bajki jak „Mały chłopiec” albo „Tupcio Chrupcio” i miały one swój pozytywny wpływ na rozwój mojego malucha, zwłaszcza w wieku przedszkolnym. Kłopoty z zaśnięciem, brak apetytu, czy niechęć do mycia zębów. Zmierzenie się z podobnymi wyzwaniami jest łatwiejsze, jeśli przedszkolak może wzorować się na swoich ulubionych bohaterach bajek. Miś Paddington to nieco większy stopień trudności. Wymaga od dziecka skupienia i cierpliwości, jednak przy odrobinie inwencji twórczej, każdy rodzic zdoła przeczytać opowiadania Michaela Bonda z interpretacją godną najlepszej sztuki teatralnej. Zwłaszcza jeśli główną rolę gra w niej sam Paddington i to w stroju wyraźnie podkreślającym jego puchate możliwości. Bajka czy nie bajka, jeśli jesz ciągle marmoladę, będziesz puszysty. To nie jedyne, wartościowe przesłanie, jakie płynie książek Michaela Bonda ?  

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Płatne z góry

13.99 zł

Darmowa od 190 zł

ORLEN Paczka

12.99 zł

Darmowa od 190 zł

Automaty DHL BOX 24/7 i punkty POP

12.99 zł

Darmowa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

8.99 zł

Darmowa od 190 zł

Automaty Orlen Paczka, sklepy Żabka i inne

12.99 zł

Darmowa od 190 zł

GLS U Ciebie - Kurier

14.99 zł

Darmowa od 190 zł

Kurier DPD

14.99 zł

Darmowa od 190 zł

Kurier InPost

14.99 zł

Darmowa od 190 zł

Pocztex Kurier

13.99 zł

Darmowa od 190 zł

Kurier DHL

14.99 zł

Darmowa od 190 zł

Kurier GLS - kraje UE

69.00 zł

Punkt odbioru (Dębica)

2.99 zł

Darmowa od 190 zł

Płatne przy odbiorze

Kurier GLS pobranie

23.99 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info