Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Dalsza noc
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Zdecydowała, że się nie podda. Chwyciła walizkę i ruszyła w drogę. Kiedy przyjechała na stację, na peronie roiło się od ludzi wychodzących z pociągu. Starała się ich wyprzedzać, idąc szybkim krokiem, czuła, jak robi jej się gorąco. Na zewnątrz była już pogoda jak w piecu, więc wyciągnęła kartkę z adresem hotelu. Usłyszała rozmowę w języku hiszpańskim – starsza kobieta z pięknymi perłami na pomarszczonej szyi i wątłymi, zasuszonymi rękami, uprzejmie wskazała jej drogę. Wiatr rozwiał jej włosy, które zaczęły się kleić do czoła, a niedbale upięta fryzura rozpadła się całkowicie. Choć ją to drażniło, nie zatrzymywała się – powtarzała sobie, że odpocznie, gdy sprawy się ułożą. Dotarła na miejsce i zobaczyła tłum ludzi, który otaczał podjazd. Przepchnęła się bliżej, a zgromadzeni gapie rozstąpili się trochę. Wśród tłumu zauważyła znane auto – drzwi miały dziury, a na nich zaschniętą krew. Medycy właśnie unosili na noszach ciało. Serce zabiło jej mocniej – czy to mógł być on? Cofnęła się przestraszona i roztrzęsiona, wydostała się z tłumu. Szła przed siebie, z myślami pogrążonymi w chaosie. Złożyła ramiona na piersiach i nie przestawała iść. Łzy spływały jej po policzkach. Mimo że chciała wierzyć, że to nie on, niepokój ją zżerał. Chciała wrócić na dworzec, sądząc, że tam na nią czeka. Ale wiedziała, że to nie ma sensu. I tak szła dalej, jak we śnie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Zdecydowała, że się nie podda. Chwyciła walizkę i ruszyła w drogę. Kiedy przyjechała na stację, na peronie roiło się od ludzi wychodzących z pociągu. Starała się ich wyprzedzać, idąc szybkim krokiem, czuła, jak robi jej się gorąco. Na zewnątrz była już pogoda jak w piecu, więc wyciągnęła kartkę z adresem hotelu. Usłyszała rozmowę w języku hiszpańskim – starsza kobieta z pięknymi perłami na pomarszczonej szyi i wątłymi, zasuszonymi rękami, uprzejmie wskazała jej drogę. Wiatr rozwiał jej włosy, które zaczęły się kleić do czoła, a niedbale upięta fryzura rozpadła się całkowicie. Choć ją to drażniło, nie zatrzymywała się – powtarzała sobie, że odpocznie, gdy sprawy się ułożą. Dotarła na miejsce i zobaczyła tłum ludzi, który otaczał podjazd. Przepchnęła się bliżej, a zgromadzeni gapie rozstąpili się trochę. Wśród tłumu zauważyła znane auto – drzwi miały dziury, a na nich zaschniętą krew. Medycy właśnie unosili na noszach ciało. Serce zabiło jej mocniej – czy to mógł być on? Cofnęła się przestraszona i roztrzęsiona, wydostała się z tłumu. Szła przed siebie, z myślami pogrążonymi w chaosie. Złożyła ramiona na piersiach i nie przestawała iść. Łzy spływały jej po policzkach. Mimo że chciała wierzyć, że to nie on, niepokój ją zżerał. Chciała wrócić na dworzec, sądząc, że tam na nią czeka. Ale wiedziała, że to nie ma sensu. I tak szła dalej, jak we śnie.
