Książka - Pewnego razu w Paryżu

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Pewnego razu w Paryżu

Pewnego razu w Paryżu

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Brianne patrzy na świat jak na otwartą książkę, której jeszcze nie przeczytała do końca. Dziewiętnastoletnia uczennica w prestiżowej szkole dla dziewcząt, pełna młodzieńczej ciekawości i marzeń, które wydają się większe niż ulice Paryża. Miasto miłości tylko wzmacnia jej wrażliwość. Tam, wśród kafejek i szumu Sekwany, spotyka Pierce'a. Mężczyznę, który nosi żałobę jak drugą skórę. Przystojny, zamknięty w sobie, z oczami, które zdają się widzieć wszystko i nic naraz. Od pierwszej chwili wie, że to nie jest przelotne zauroczenie. Tylko on wypełnia jej myśli, jakby serce już podjęło decyzję bez konsultacji z rozumem.Pierce przechodzi przez życie jak przez pustkę. Śmierć żony zostawiła w nim ranę, którą próbuje ignorować pracą i samotnością. Kobiety odpadają, związki tym bardziej. A już na pewno nie wchodzi w grę młoda, piękna dziewczyna, która mogłaby być jego córką. Prawie dwukrotna różnica wieku to nie jedyna bariera. Brianne jest dla niego zagadką, którą woli zostawić nierozwiązaną. Spotkanie w Paryżu miało być przypadkowe, chwilowe. Lecz los rzadko pyta o pozwolenie. Gdy dowiaduje się o jej kłopotach rodzinnych, nie może przejść obojętnie. Ojczym, władczy i bezwzględny, planuje wydać ją za mąż jak pionek w swojej grze. Pierce czuje dług wdzięczności za iskrę ciepła, jaką wniosła w jego szare dni. Pomoc wydaje się jedynym logicznym krokiem, nawet jeśli oznacza zbliżenie się do kogoś, komu obiecał trzymać dystans.Paryż staje się świadkiem ich wspólnej ucieczki przed oczekiwaniami innych. Spacerami po Montmartre, rozmowami do późna i spojrzeniami, które mówią więcej niż słowa, budują coś kruchego, ale prawdziwego. Brianne otwiera w nim drzwi, których sam nie chciałby dotknąć. Pokazuje, że życie po stracie nie musi być końcem, lecz nowym rozdziałem. Pierce z kolei staje się jej tarczą, ucząc, że miłość wymaga odwagi większej niż ucieczka. Różnica wieku, która na początku wydaje się przepaścią, powoli traci znaczenie wobec chemii, która iskrzy między nimi jak światło latarni na deszczowych ulicach.„Pewnego razu w Paryżu” Diany Palmer to powieść, która przenosi w magię miasta zakochanych, ale nie zapomina o rzeczywistości. Romans, który kusi elegancją i namiętnością, lecz zaskakuje głębią emocji. Bohaterowie, których nie da się zapomnieć: ona pełna nadziei, on naznaczony stratą, oboje szukający drogi do siebie. Jeśli lubisz historie, gdzie miłość wygrywa z konwenansami, a Paryż staje się nie tylko tłem, lecz bohaterem, ta książka wciągnie cię bez reszty. Idealna na wieczory, kiedy chcesz poczuć dreszcz emocji i marzyć o własnym happy endzie. Diana Palmer to amerykańska autorka romansów, jedna z najbardziej rozpoznawalnych pisarek tego gatunku na świecie. Urodziła się 11 grudnia 1946 roku w Cuthbert w stanie Georgia, a naprawdę nazywa się Susan Eloise Spaeth Kyle. Przez szesnaście lat pracowała jako dziennikarka, zanim w 1979 roku zadebiutowała jako powieściopisarka, co wyraźnie widać w jej dynamicznych dialogach i umiejętnym budowaniu fabuły. Od tego czasu opublikowała ponad 100 książek, tłumaczonych na wiele języków i wydawanych na całym świecie. Pisze głównie romanse, często osadzone w realiach amerykańskiego Południa, małych miasteczek i rancz, łącząc motywy miłości, rodziny, poświęcenia i pokonywania przeciwności losu. Tworzy wyraziste, silne bohaterki i charyzmatycznych kowbojów oraz żołnierzy, a jej historie są pełne emocji, namiętności i zwrotów akcji.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Brianne patrzy na świat jak na otwartą książkę, której jeszcze nie przeczytała do końca. Dziewiętnastoletnia uczennica w prestiżowej szkole dla dziewcząt, pełna młodzieńczej ciekawości i marzeń, które wydają się większe niż ulice Paryża. Miasto miłości tylko wzmacnia jej wrażliwość. Tam, wśród kafejek i szumu Sekwany, spotyka Pierce'a. Mężczyznę, który nosi żałobę jak drugą skórę. Przystojny, zamknięty w sobie, z oczami, które zdają się widzieć wszystko i nic naraz. Od pierwszej chwili wie, że to nie jest przelotne zauroczenie. Tylko on wypełnia jej myśli, jakby serce już podjęło decyzję bez konsultacji z rozumem.Pierce przechodzi przez życie jak przez pustkę. Śmierć żony zostawiła w nim ranę, którą próbuje ignorować pracą i samotnością. Kobiety odpadają, związki tym bardziej. A już na pewno nie wchodzi w grę młoda, piękna dziewczyna, która mogłaby być jego córką. Prawie dwukrotna różnica wieku to nie jedyna bariera. Brianne jest dla niego zagadką, którą woli zostawić nierozwiązaną. Spotkanie w Paryżu miało być przypadkowe, chwilowe. Lecz los rzadko pyta o pozwolenie. Gdy dowiaduje się o jej kłopotach rodzinnych, nie może przejść obojętnie. Ojczym, władczy i bezwzględny, planuje wydać ją za mąż jak pionek w swojej grze. Pierce czuje dług wdzięczności za iskrę ciepła, jaką wniosła w jego szare dni. Pomoc wydaje się jedynym logicznym krokiem, nawet jeśli oznacza zbliżenie się do kogoś, komu obiecał trzymać dystans.Paryż staje się świadkiem ich wspólnej ucieczki przed oczekiwaniami innych. Spacerami po Montmartre, rozmowami do późna i spojrzeniami, które mówią więcej niż słowa, budują coś kruchego, ale prawdziwego. Brianne otwiera w nim drzwi, których sam nie chciałby dotknąć. Pokazuje, że życie po stracie nie musi być końcem, lecz nowym rozdziałem. Pierce z kolei staje się jej tarczą, ucząc, że miłość wymaga odwagi większej niż ucieczka. Różnica wieku, która na początku wydaje się przepaścią, powoli traci znaczenie wobec chemii, która iskrzy między nimi jak światło latarni na deszczowych ulicach.„Pewnego razu w Paryżu” Diany Palmer to powieść, która przenosi w magię miasta zakochanych, ale nie zapomina o rzeczywistości. Romans, który kusi elegancją i namiętnością, lecz zaskakuje głębią emocji. Bohaterowie, których nie da się zapomnieć: ona pełna nadziei, on naznaczony stratą, oboje szukający drogi do siebie. Jeśli lubisz historie, gdzie miłość wygrywa z konwenansami, a Paryż staje się nie tylko tłem, lecz bohaterem, ta książka wciągnie cię bez reszty. Idealna na wieczory, kiedy chcesz poczuć dreszcz emocji i marzyć o własnym happy endzie. Diana Palmer to amerykańska autorka romansów, jedna z najbardziej rozpoznawalnych pisarek tego gatunku na świecie. Urodziła się 11 grudnia 1946 roku w Cuthbert w stanie Georgia, a naprawdę nazywa się Susan Eloise Spaeth Kyle. Przez szesnaście lat pracowała jako dziennikarka, zanim w 1979 roku zadebiutowała jako powieściopisarka, co wyraźnie widać w jej dynamicznych dialogach i umiejętnym budowaniu fabuły. Od tego czasu opublikowała ponad 100 książek, tłumaczonych na wiele języków i wydawanych na całym świecie. Pisze głównie romanse, często osadzone w realiach amerykańskiego Południa, małych miasteczek i rancz, łącząc motywy miłości, rodziny, poświęcenia i pokonywania przeciwności losu. Tworzy wyraziste, silne bohaterki i charyzmatycznych kowbojów oraz żołnierzy, a jej historie są pełne emocji, namiętności i zwrotów akcji.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 2.80 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 352
Rok wydania: 2008
ID: 9788323851738
Autorzy:

Inne książki: Diana Palmer

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
4.0
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Nikola K. w dniu 10.01.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Zaczęłam „Pewnego razu w Paryżu” na koniec dnia, kiedy człowiek już nie ma siły na nic mądrego. W pokoju ciemno, tylko lampka przy łóżku i ten cichy szelest stron, jakby papier szeptał: chodź, odpocznij. Ja zwykle wybieram książki „życiowe”, takie, co pachną prawdą i ziemią po deszczu, a miłość mają gdzieś w tle, jak lampki na choince, nie najważniejsze, ale bez nich smutno. Romansidła często są dla mnie jak lukier, za słodkie, aż drapie w gardło. A jednak czasem mnie bierze, zwłaszcza zimą w głowie, nawet jeśli na dworze nie ma śniegu. Wtedy człowiek chce bajki. Tylko że Palmer podała mi bajkę, która raz jest jak śnieg w Paryżu, a raz jak konfetti na przyjęciu.

Najpierw powiem, co mnie w tej książce trzymało przy czytaniu, bo to jest ważniejsze niż streszczenie. Trzymała mnie akcja. Naprawdę dużo się tu dzieje, czasem aż za dużo, ale nudy nie ma. Czytałam szybko, w jeden dzień, i to nie dlatego, że to było genialne, tylko dlatego, że Palmer ma taki styl, że jak już wejdziesz, to płyniesz. Rozdziały same się przewracają, a ty łapiesz się na tym, że herbata zimna, telefon rozładowany, a w głowie Paryż, Luwr i dziewczyna, która jeszcze wczoraj była tylko studentką, a dziś jest pionkiem w grze bogatych, bezwzględnych ludzi.

A Pierce Hutton… on jest jak lód w kieliszku. Bogaty, szlachetny, niemal święty, jeszcze świeżo po stracie żony. Palmer pokazuje go jako dżentelmena tak bardzo, że momentami widziałam nad nim tę metaforyczną aureolę, o której sama myślałam podczas czytania. Wierność zmarłej żonie, poczucie honoru, granice, których nie chce przekroczyć. I ja to rozumiem, i nawet mnie to trochę wzruszało, bo w romansach często faceci są albo brutalni, albo kompletnie nijacy. Pierce jest inny, bardziej powściągliwy. Tylko że ta jego idealność bywa męcząca. Wiesz, jak to jest, gdy ktoś w klasie jest zawsze idealny, zawsze ma piątkę, zawsze jest grzeczny i człowiek niby podziwia, ale też ma ochotę zobaczyć, że to normalny człowiek. U Pierce’a brakuje mi właśnie tego, bardziej ludzkiej rysy.

Ich spotkania są jak migawki z filmu, który czasem ma piękne kadry, a czasem przesadza z dramatem. Luwr w dniu urodzin Brianne, sztuka, cisza, a w tej ciszy mężczyzna, który niesie swój żal jak płaszcz. Paryż mógłby być tu bohaterem, ale Palmer traktuje go raczej jak scenografię, ładną, ale nie do końca wykorzystaną. Jest romantycznie, jest klimatycznie, tylko ja bym chciała więcej tego miasta, więcej ulic, więcej zapachu kawy i zimnego powietrza. Tu Paryż jest bardziej symbolem niż miejscem.

Największym plusem książki jest intryga. Ojczym Brianne to czarny charakter w wersji bez cienia wątpliwości. Okrutny, bez skrupułów, sprzedający wszystko za pieniądze. I tu wchodzi ten wątek, który sprawił, że miałam w głowie alarm. Handel, układy, mężczyzna złą sławą, który „lubi młode dziewice”. To już nie jest słodki romans, tylko coś, co zahacza o mrok, o poczucie zagrożenia. Palmer dorzuca porwania, groźby, element wojny, jakby chciała sprawdzić, ile jeszcze udźwignie jedna historia. I powiem tak: to jest wciągające, bo stawka jest wysoka, ale jednocześnie trochę bajkowe, trochę przerysowane. Czasem miałam wrażenie, że to jest jak opowieść, którą ktoś wymyśla na bieżąco, żeby tylko nie było nudno. I to ma swój urok, tylko trzeba się zgodzić na tę umowność.

Teraz o Brianne, bo ona mnie jednocześnie irytowała i ciekawiła. Z jednej strony ma być niewinna i nieśmiała, a z drugiej zachowuje się momentami wyzywająco, czasem wręcz wulgarnie, i przez sporą część książki naciska Pierce’a, żeby poszli w fizyczność, oczywiście „dla dobra sprawy”. I ja siedziałam i myślałam: dziewczyno, zdecyduj się, kim ty jesteś. To rozdarcie można by było napisać jako realny konflikt młodej osoby, która nie wie, czego chce, ale tu czasami wyglądało to jak chaos służący temu, żeby pchnąć fabułę w stronę scen intymnych. A sceny intymne, muszę oddać, są opisane ze smakiem. Nie są wulgarne, raczej miękkie, bardziej emocjonalne niż mechaniczne. I to akurat doceniłam, bo nie lubię, gdy książka robi z bliskości tanią sensację.

Czy ta książka jest przesłodzona? Dziwnie to powiem, ale nie do końca. Ona jest raczej przeszarżowana. Palmer idzie w skrajności: idealny bogacz, okrutny ojczym, dziewczyna tak pożądana, że wszyscy padają na kolana. To jest bajka, tylko bajka dla starszych dzieci, jak to sobie nazwałam w głowie, kiedy czytałam. Wiesz, jest trochę jak film, który oglądasz dla emocji, a nie dla realizmu. Ja akurat miałam z tym problem, bo lubię, gdy nawet w romansie jest trochę ziemi pod stopami. Tutaj ziemia bywała z waty.

A jednak… czytałam dalej. Bo intryga pchała. Bo chciałam wiedzieć, co zrobi ojczym, co zrobi Pierce, czy Brianne będzie miała choć jeden moment, w którym sama podejmie decyzję bez popychania przez świat. I dlatego, mimo marudzenia, nie mogę powiedzieć, że to zła książka. Jest nierówna, jest przerysowana, ale ma tempo i ma emocje.

W skali od 1 do 5, daję 4. Za wciągającą akcję, za smakowite sceny intymne i za to, że nie da się nudzić. Odejmuję za przesadę, za fetyszyzowanie niewinności i za bohaterów, którzy momentami są bardziej symbolami niż ludźmi. To jest lektura na jeden dzień, kiedy chcesz zapomnieć o szkole, o stresie, o świecie. Czy polecam? Jeśli lubisz naiwne, dramatyczne romanse z bogactwem, niebezpieczeństwem i wielkimi gestami, to tak, wchodzisz jak w film i płyniesz. Jeśli szukasz czegoś życiowego i naturalnego, to możesz się skrzywić, tak jak ja.

A Paryż? Paryż w tej książce jest jak pocztówka, ładna, trochę błyszcząca, trochę nieprawdziwa. Ale czasem właśnie takiej pocztówki potrzeba, żeby przetrwać zwykły dzień. W sumie tyle.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (6)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info