Książka - Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury

Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Kolejna opowieść z serii o Misi i jej pacjentach przenosi nas na Mazury, gdzie dziewczynka spędza wakacje u swoich dziadków. Różnorodne przygody czekają na Misię, która zawsze jest gotowa, by nieść pomoc potrzebującym zwierzętom. Jednym z jej pacjentów jest przerażony bóbr, który początkowo niechętnie podchodzi do pomysłu, by ktoś mu pomógł. Równie dramatyczne są przygody małego bociana, którego burza wyrwała z gniazda, uszkadzając jego skrzydło. Misia staje przed wyzwaniem, by go wyleczyć i znaleźć dla niego bezpieczne schronienie. Jeszcze inna historia dotyczy jelenia uwięzionego w ogrodzeniowej siatce, oczekującego na ratunek. Czy Misia i tym razem sprosta wymaganiom swoich małych, przestraszonych pacjentów?Książki z cyklu „Misia i jej mali pacjenci” są idealną propozycją dla dzieci kochających zwierzęta. Te pełne emocji i humoru historie doskonale sprawdzają się jako lektura na dobranoc. Piękne, kolorowe ilustracje tylko dodają uroku tym opowieściom.Autorką serii jest Aniela Cholewińska-Szkolik, znana z wielu innych książek dla dzieci. W wolnych chwilach oddaje się pieleniu ogrodu, tańcowi i fotografii, a długie spacery po lesie dostarczają jej inspiracji do nowych projektów literackich. W dorobku autorki znajdziemy także zbiory bajek, takie jak „Bajki o misiach z czterech stron świata” czy serie „Bracia na medal” i „Przyjaciele zwierząt”.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Kolejna opowieść z serii o Misi i jej pacjentach przenosi nas na Mazury, gdzie dziewczynka spędza wakacje u swoich dziadków. Różnorodne przygody czekają na Misię, która zawsze jest gotowa, by nieść pomoc potrzebującym zwierzętom. Jednym z jej pacjentów jest przerażony bóbr, który początkowo niechętnie podchodzi do pomysłu, by ktoś mu pomógł. Równie dramatyczne są przygody małego bociana, którego burza wyrwała z gniazda, uszkadzając jego skrzydło. Misia staje przed wyzwaniem, by go wyleczyć i znaleźć dla niego bezpieczne schronienie. Jeszcze inna historia dotyczy jelenia uwięzionego w ogrodzeniowej siatce, oczekującego na ratunek. Czy Misia i tym razem sprosta wymaganiom swoich małych, przestraszonych pacjentów?Książki z cyklu „Misia i jej mali pacjenci” są idealną propozycją dla dzieci kochających zwierzęta. Te pełne emocji i humoru historie doskonale sprawdzają się jako lektura na dobranoc. Piękne, kolorowe ilustracje tylko dodają uroku tym opowieściom.Autorką serii jest Aniela Cholewińska-Szkolik, znana z wielu innych książek dla dzieci. W wolnych chwilach oddaje się pieleniu ogrodu, tańcowi i fotografii, a długie spacery po lesie dostarczają jej inspiracji do nowych projektów literackich. W dorobku autorki znajdziemy także zbiory bajek, takie jak „Bajki o misiach z czterech stron świata” czy serie „Bracia na medal” i „Przyjaciele zwierząt”.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: - zł
Okładka: Twarda
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2018
Rozmiar: 195 × 240 mm
ID: 9788380737761

Dane producenta:

Zielona Sowa , Al. Jerozolimskie 94, 00-807 Warszawa, Polska ,[email protected] ,tel. 48 22 379 85 50

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
2 oceny i 2 recenzje
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Basia w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Kiedy przed trzema laty staraliśmy się z mężem o dziecko, kompletnie nie przypuszczałam, ze w przyszłości bajki jakie będę czytać mojej córce istotnie przyczynią się do kierunku naszych małych i dużych podroży ? Nie mamy co prawda dziadków jak Misia na Mazurach, nic jednak nie stało na przeszkodzie aby w tym roku ruszyć do krainy polskich jezior i śladami małej dziewczynko ruszyć w poszukiwaniu przygód ? Mieliśmy z mężem kilkudniową dyskusje na ten temat, początkowo nie był on szczególnie pomysłem zachwycony – poprzednie lata spędzaliśmy raczej na zagranicznych wycieczkach, jednak najpierw pandemia Covidu, a później niepewna sytuacja na świecie skłoniły mnie, aby znów zwrócić oczy ku rodzimym atrakcjom – mamy przecież góry, morze i cudowne jeziora, a Misia – bohaterka ksiązek “Misia i jej mali pacjenci” - nie ma w zwyczaju dwa razy odwiedzać tego samego miejsca, dziewczynka jest bardzo ciekawa świata i najchętniej zobaczyłaby wszystkie piękne miejsca ? Zupełnie jak moja Milenka ?  

Kiedy planowaliśmy podroż, znajomi odradzali Mazury - słyszałam, ze nie ma tam infrastruktury zbudowanej z myślą o dzieciach, ze jeśli pogoda nie dopisze, to dziecko będzie się nudzić, będzie przez to markotne i zamiast odpocząć – wszyscy wrócimy mocno zestresowani ? Czy obawy te znalazły potwierdzenie w rzeczywistosci? Ależ skąd, wszak Mazury to jeden z najpiękniejszych regionów naszego kraju, słynący z licznych jezior, malowniczych krajobrazów i znakomitej bazy noclegowej, stanowiącej punkt wypadów dla naszych wycieczek po okalających jeziora lasach ? Jednocześnie można planować takie atrakcje dla dziecka, jak łowienie ryb, piknik nad jeziorem pod chmurką czy obcowanie z unikalna, niespotykana w mieście przyrodą - córka była wniebowzięta, gdy już w pierwszej godzinie pobyć na mazurach zauważyła prawdziwą salamandrę w kolorach żółtym i czarnym, choć ja ja na jej widok przyznaje, mocno się wzdrygnęłam... ? Zdaje się jednak, ze wśród części należących do serii “Misia i jej mali pacjenci” gdzieś salamandra tez się przewinęła, córka uparcie twierdziła, ze czytaliśmy o takim zwierzątku i nie jest ono groźne, a ja się nie przyznałam, ale... nie pamiętam ? mamy w domu piec bajek o Misi, każda z nich zawiera trzy opowiadania, a każde z opowiadań dotyczy przynajmniej kilku nowo napotkanych przez tytułową bohaterkę stworzeń – łatwo policzyć, ze jest tego cala masa, niemniej fakt, ze córka pamięta, dał mi do myślenia, ze czytane treści zapadają jej w pamięć - w sumie o to chodzi, aby bawiły w momencie przeglądania bajki, i utrwalały określone postawy w przyszłości ?  

No dobra, ale pomówmy chwile o tym co spotkało Misię w książce “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury” , to ona bowiem jest punktem wyjścia dla tej recenzji, a ksiazeczke znam dobrze, była jedyna która zabraliśmy na tygodniowy wyjazd i córka nie odpuściła ani jednego wieczoru czytanie, zwlaszcza gdy dowiedziała się, ze teraz sama jest jak bohaterka ksiązek - spędza czas na Mazurach i wokół niej mnóstwo niesamowitych stworzeń ? Jedna z atrakcji jakie dziewczynka przezywa jest spływ kajakowy – czuwa nad jego przebiegiem dziadek Tadek, który słynie nie tylko z tego, ze jest świetnym weterynarzem, ale również z pomysłowości! To właśnie senior rodu często zabiera Misię na wycieczki krajoznawcze i nie jest to typ dziadka, który złapie za gazetę i karze dziecku bawić się w kącie, ale wynajduje co rusz inne powody, aby angażować dziewczynkę i uczyć czegoś nowego o świecie – nie inaczej to wygląda w ksiązce “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury” ? Misia przezywa również spotkanie z bobrem, nieco inne aniżeli pozostałe, zwykle bowiem zwierzątka na widok Misi chętnie oddają się pod jej opiekę, tymczasem bóbr znaleziony przy strumyku wydawał się mocno przestraszony – bardziej sytuacja, aniżeli nasza bohaterka, wymagało to jednak odpowiedniego podejścia, a jak wiadomo, Misia dobrze wie, jak podejść każde stworzenie, zwlaszcza kiedy rozumie jego język za sprawa swoich magicznych umiejętności ? Pouczające było również spotkanie małej dziewczynki z sarną, która zaplątała się w ogrodzenie i ciężko jej było się z niego wyplątać - szarpanie na silę w takim przypadku to nic dobrego, pomoc wymaga sposobu i... pomocy dziadka Tadka, który cudownie znajduje się w pobliżu i wie co robić w takiej sytuacji ?  

Czy warto wybrać się na Mazury z czteroletnim dzieciom? Jak najbardziej, a powodów jest wiele, część z nich została opisana w ksiązce “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury” ! Na pewno za taka eskapadą przemawia bogactwo jezior i malownicze krajobrazy – nic tak nie sprzyja wypoczynkowi, jak aktywność na świeżym powietrzu, o czym sama autorka recenzowanej serii, Aniela Cholewińska-Szkolik doskonale wie! Pisarka często podkreślała w udzielanych przez siebie wywiadach, ze większość pomysłów na swoje historie czerpie ze spacerów po lesie, gdzie przygląda się przyrodzie i po powrocie do domu opisuje kolejne perypetie Misi oraz Popika ?  Na Mazurach jest mnóstwo jezior, piaszczystych plaż, rezerwatów przyrody z siedliskami dzikich ptaków oraz rozmaitych zwierząt – Aniela Cholewińska-Szkolik chyba tam bywała w przeszłości, szczegółowość flory i fauny opisana w ksiązce “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury”  zachwyca szczegółowością i wiernością przedstawionych historyjek ? Córka z samego rana zrywała się na równe nogi i zadawała pytania, gdzie dziś pójdziemy i co zobaczymy – potrafi wcześniej przeglądać recenzowana bajkę i prosić o zobaczenie jej bohaterów... spore wyzwanie było z bobrem, zwierzęta te prowadza raczej nocny tryb życia jak poinstruował nas właściciel pensjonatu i z natury unikają ludzi – córka gdy to usłyszała, w ogóle nie chciała spać, znalazła latarkę męża i chciała po nocy szukać bobrów, filmik z tego wydarzenia to pewnie pamiątka na całe nasze życie ?  

Sporo słyszałam, ze Mazury są piękne i dzikie, jednak nieszczególnie przystosowane swoja infrastrukturą dla dzieci – nic bardziej mylnego! Pensjonat w którym się zatrzymaliśmy nie tylko miał promocyjne ceny za noclegi dla maluchów do 11 roku życia, ale również oferował specjalne menu z wyszukanymi propozycjami szczególnie w zakresie deserów dla najmłodszych ? W karcie menu były sałatki owocowe, świeżo wyciskane soki i inne wymyślne propozycje – a wszystko to podaje na talerzykach z wzorami postaci z bajek, szczególnie Kubusia Puchatka - córka była szczęśliwa! ? Co warte podkreślenia, znaleźliśmy również specjalna sale dla zabaw i gier, w weekendy z kolei pojawiała się animatorka, która zabawiała dzieci swoimi pomysłami, pozwalała im się z powodzeniem integrować, a rodzice zyskiwali w ten sposób chwile czasu dla siebie ? Zresztą mieliśmy okazje brać udział we wspólnych zabawach, na Mazurach bowiem odbywają się liczne eventy - szanty, pikniki żeglarskie, Piknik Country w Mrągowie, Dni Mikołajek, Mazurski Festiwal Rybny i wiele innych imprez plenerowych organizowanych w sezonie wakacyjnym z licznymi atrakcjami dla całej rodziny okazały się dla nas czasem wielu niespodziewanych przygód i znakomitej rozrywki, a wszystko to z... telefonami pozostawionymi w pensjonacie, naprawdę dawało to wspaniale uczucie wolności o którym w stolicy raczej możemy zapomnieć ? . Przed wyjazdem warto sprawdzić kalendarze imprez w miejscowościach turystycznych, aby nie przegapić terminu, nam akurat udało się przyjechać na przełomie lipca i sierpnia, kiedy imprezy na Mazurach zarówno dla dorosłych jak i dzieci maja miejsce w zasadzie każdego dnia – nawet gdy pada deszcz ?  

A jeśli chodzi o atrakcje i miejsca warte odwiedzenia z dzieckiem podczas wyprawy na Mazury? W ksiązce “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury”  autorka nie poświecą temu zbyt wiele miejsca co zrozumiale – opisuje perypetie swojej bohaterki przede wszystkim w odniesieniu do jej przygód z małymi pajetami, jakimi są potrzebujące opieki zwierzątka ? Z mojego doświadczenia mogę jednak powiedzieć, ze spędzając kolejne dni na Mazurach warto przede wszystkim odwiedzić odwiedzić miasteczko Mrongoville zbudowane na wzór Dzikiego Zachodu położone na obrzeżach Mrągowa. Natomiast w okolicach Kętrzyna znajduje się Park Miniatur Mazurolandia składający się z kilku parków tematycznych, m.in.: Park Warmii i Mazur, Twierdza Boyen, Park Militariów, Grodzisko Rycerskie, Park rozrywki, Poligon militarny, Polana legend i baśni, a także Skansen Ludowy – wszystkie te miejsca są przystosowane do przyjmowania najmłodszych gości i w każdym z nich dziecko poczuje się, jak gdyby zostało zbudowane specjalnie dla niego, choć warto wcześniej sprawdzić pogodę - wycieczka na park liniowy w pochmurne dni to ryzyko, które odbiera dziecku przyjemność i frajdę z odwiedzania takiego miejsca. Nie jest tajemnica, ze dzieci dobrze się bawią i głośno śmieją tylko gdy czuja się bezpiecznie ? Z kolei w pobliżu Giżycka położonego nieopodal jeziora, we wsi Okrągłe znajduje się Mazurskie ZOO Safari, gdzie można spotkać na pół dziko rozmaite gatunki zwierząt. Można zobaczyć między innymi: krowy, dziki, muflony, jelenie, daniele, konie tarpany, a nawet strusie. Dla mojej córki jedna z największych atrakcji całego wyjazdu okazała się przejażdżka bryczką i podziwianie wolno żyjących zwierząt - pamietam, gdy pokazywała paluszkiem na muflona, o którym potrafiła powiedzieć kilka zdań tylko dlatego, ze zwierze to występowało wcześniej w jednej z bajek należących do serii “Misia i jej mali pacjenci”! ?  

Zaczął się październik, wszem i wobec nastała wiec jesień i zdaje się, ze szybko nam nie odpuści – nie ma to jednak znaczenia, bowiem wieczorami podczas czytania książki “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury”  mamy co wspominać z córką i mężem, co zresztą czynimy podczas każdego wieczornego przeglądania bajki. Mąż uważa, ze w ten sposób jej treść lepiej zapada w głowie naszej córce, a ja patrząc na to, jak rozpoznaje zwierzątka i potrafi je nazywać, zyskałam pewność, ze opisane przez Anielę Cholewińską-Szkolik przygody małej Misi nie tylko bawią i cieszą moje dziecko, ale również utrwalają w nim postawy pożądane, takie jak: wrażliwość na naturę i zwierzeta, potrzeba zgłoszenia pomocy gdy to konieczne, czy chęć niesienia bezinteresowniej pomocy innym ?  

Dodana przez Matylda w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Do tej pory wierzyłam, ze kiedy jakaś książka pojawia się w moim życiu, to ma ona mnie czegoś nauczyć, otworzyć oczy i pozwolić lepiej zrozumieć siebie albo otaczający nas świat. Podobne podejście staram się zaszczepić w oczach mojej córki, często rozmawiamy o przeczytanych wcześniej bajkach, pytam co jej się podobało, co zapamiętała, pozwalam również samodzielnie wybierać z naszej szafki nocnej ulubione pozycje przed snem o których pragnie usłyszeć ? Kiedy jednak podczas ostatniego weekendu września usłyszałam od Gabrysi, ze marzy aby pojechać na Mazury saldami bohaterki swojej ulubionej opowieści, spojrzałam za okno i wiedziałam, ze ten pomysł jest wspaniały, ale z jego realizacją będziemy musieli poczekać przynajmniej do wiosny! ? Nie stoi to jednak na przeszkodzie, aby śladami Misi nie wybrać się do lasu czy pobliskiego parku, wszędzie tam gdzie są zwierzątka - córka już kilka razy stwierdziła, ze w przyszłości chce leczyć chore zwierzątka jak Misia. Cóż, uśmiechałam się tylko pod nosem słysząc te słowa, zwłaszcza ze starsze dzieci moich rodziców przy okazji spotkań i imprez często oświadczają, ze chcą zostać... influecerami ?  

Kim jest Misia, bohaterka serii opasanej przez Anielę Cholewińską-Szkolik? Zaskoczę was, ale kiedy poszukuje bajek dla dzieci, w pierwszej kolejności patrzę na to kim jest autor lub autorka – wychodzę bowiem z założenia, ze bajka nie mi ma się podobać tylko mojej córce, ja jednak decyduje komu zaufać przy ich zakupie. Tak moi drodzy, dla mnie zakup książki dla dziecka to akt zaufania w kierunku autora, że treści przez niego prezentowane są odpowiednie dla wieku mojego dziecka i nie ma miedzy słowami pochwały jakichkolwiek aktów przemocy czy niezdrowych zachowań. Czasami mąż uważa, ze przesadzam z tą drobiazgowością, jednak kiedy od czasu do czasu włączam córce na YouTubie jej ulubione bajki, łapie się za głowę ile w nich propagowania niewłaściwych postaw, gdzie ktoś komuś na po głowie, zabierze bez pytania ulubiona zabawkę, czy zrobi psikusa przyjacielowi, który się w bajce nie obrazi, jednak prawdziwym życiu może to sprawić przykrość, a nawet być powodem do płaczu, szczególnie jest to widoczne wśród przedszkolaków, gdzie przecież spotykają się dzieci z rożnych domów, o rożnym stopniu wrażliwości i poszanowania dla innych. Bohaterka książki Anieli Cholewińskiej-Szkolik ma osiem lat, rude włosy i kilka piegów na policzkach – widoczna z daleka dziewczynka posiada również niezwykły talent do rozumienia zwierzątek ? Misia często im niesie pomoc, podczas swoich podroży napotyka przeróżne stworzenia i zawsze wie jak się zachować - kiedy miewa wątpliwości lub czegoś nie rozumie, na wszelki wypadek woli zapytać rodziców albo dziadka Tadka, który jako jedyny wie o niezwykłym talencie małej Misi i nikomu do tej pory nie wyjawił tego sekretu ? Autorka serii przykłada dużą uwagę, ab odkrywać przed dziećmi świat takim, jakim naprawdę jest – bywają wiec w życiu Misi sytuację groźne i niespodziewane, mała dziewczynka uczy jak z nich wybrnąć, gdzie szukać pomocy albo jak samej jej udzielić, pamiętając przy tym o własnym bezpieczeństwie. Na uwagę zasługuje również postać Popika – piesek powinien dostać Oscara za rolę drugoplanową w bajce, zawsze bowiem wywija jakieś numery i trzeba go ratować z opresji, choć sam jest przekonany, ze to on się opiekuje Misią ? U nas w domu również mamy psiaka – Kaja, to buldog francuski, a ta rasa bywa z natury leniwa, niechętnie chodzi a długie spacery i nie zawsze te ma ochotę na dzikie zabawy. Minęło trochę czasu, zanim moja córka to zrozumiała, wszak wcześniej przez wiele tygodni i miesięcy czytaliśmy o perypetiach Misi, gdzie Popik jej towarzyszył czy to nad morzem, czy w górach, i zawsze przy tym pakował się w kłopoty - cóż, nasza Kaja zdecydowanie nie ma w sobie tyle energii co przyjaciel bohaterki książki “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury”  ?  

Komu warto polecić recenzowana bajkę? Przede wszystkim rodzicom, którzy przywiązują uwagę na tego, jakie treści ich dzieci przyswajają. Książeczki z serii “Misia i jej mali przyjaciele” to opowieści rozpalające wyobraźnię i ciekawość świata, to to również publikacje, budujące w dzieciach określone postawy: nie odmawiać nikomu pomocy w potrzebie, zadbać przy tym o bezpieczeństwo i słuchać rodziców oraz dziadka Tadka czy Babci Helenki, oni dobrze wiedzą bowiem co jest dla Misi najlepsze ? Z uwagi na formę bajek autorstwa “Anieli Cholewińskiej-Szkolik” warto podkreślić, ze wymagają one zaangażowania zarówno od rodziców jak i ich dzieci. Ilustracje są przepiękne, barwne i kolorowe, jednak stanowią jedynie tło dla całej historii – przykładowo książka “Misia i jej mali pacjenci. Wyjazd na Mazury”  liczy sobie 48 stron i łącznie trzy opowiadania, co daje z powodzeniem kilkanaście godzin czytania w towarzystwie dziecka, ciekawego i nieustannie zadającego kolejne pytania ?  

I jeszcze słowo pochwały w kierunku wydawnictwa – to nie pierwszy raz, kiedy czytamy bajki u nas w domu od wydawnictwa Zielona Sowa, specjalizującego się w treściach dla najmłodszych. Autorka pomysłu na szatę graficzną dla serii “Misia i jej mali pacjenci” jest Agnieszka Filipowska, przedstawione przez nią ilustracje są niezwykle cieple i przytulne, wywołują we mnie osobiście skojarzenia z czasami dzieciństwa, gdzie pojedyncze, często czarno - białe obrazki w książkach kolorowała swoimi słowami moja ukochana babcia ? Dziś takiej potrzeby nie ma, obrazi w książce zachwycają swoja paletą kolorów i nie ma chyba dziecka na świecie, któremu nie przypadłyby one do gustu. Podobnie jak nam, mamom ?  

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (6)

13,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

ORLEN Paczka

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info