Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Grochów
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Ilustrowana przez Kamila Targosza książka „Opowiadania” przynosi wiele refleksji na temat nieuchronności przemijania, jak trafnie zauważa Andrzej Stasiuk: "Kiedyś nas nie będzie. Są ludzie i zdarzenia, które nam pomagają przyzwyczaić się do tej myśli". Jednym z poruszających fragmentów jest historia spotkania z Augustynem, w której narrator opisuje momenty pełne obawy i niepewności. Nasuwają się skojarzenia z nicością, gdy próbują nawiązać kontakt z leżącym bez ruchu mężczyzną, którego nieobecny wzrok wydaje się przenikać przez nich na wylot. Przypadkowy oddech przypominający uśmiech daje namiastkę nadziei i oddala myśli o całkowitym końcu. Mimo upływu dwudziestu minut, które upłynęły w atmosferze pełnej napięcia, zdaje się, że niewiele pamięci pozostaje poza wspomnieniem delikatnego pożegnania, jak z nowonarodzonym dzieckiem.Dramatyczne przeświadczenie przychodzi później, gdy dowiadują się przez telefon, że to właśnie w wielkanocny wieczór Augustyn doznał wylewu. Przed oczami pojawia się wizja: cichą nocą, w zaciszu swojego narożnego pokoju, leżał nieświadomy upływającego czasu, podczas gdy każdy moment był na wagę złota. Przy takich okolicznościach kluczowe są pierwsze minuty; jednak pomoc przyszła zbyt późno. Sceneria tego miejsca z zapomnienia ożywa – ceglany dom, z widokiem na wijącą się szosę i strome zbocze z tyłu, jakby przestrzeń zawsze trzymała tę osobę w swoich ramionach, wciśniętą między drogą a górą.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Ilustrowana przez Kamila Targosza książka „Opowiadania” przynosi wiele refleksji na temat nieuchronności przemijania, jak trafnie zauważa Andrzej Stasiuk: "Kiedyś nas nie będzie. Są ludzie i zdarzenia, które nam pomagają przyzwyczaić się do tej myśli". Jednym z poruszających fragmentów jest historia spotkania z Augustynem, w której narrator opisuje momenty pełne obawy i niepewności. Nasuwają się skojarzenia z nicością, gdy próbują nawiązać kontakt z leżącym bez ruchu mężczyzną, którego nieobecny wzrok wydaje się przenikać przez nich na wylot. Przypadkowy oddech przypominający uśmiech daje namiastkę nadziei i oddala myśli o całkowitym końcu. Mimo upływu dwudziestu minut, które upłynęły w atmosferze pełnej napięcia, zdaje się, że niewiele pamięci pozostaje poza wspomnieniem delikatnego pożegnania, jak z nowonarodzonym dzieckiem.Dramatyczne przeświadczenie przychodzi później, gdy dowiadują się przez telefon, że to właśnie w wielkanocny wieczór Augustyn doznał wylewu. Przed oczami pojawia się wizja: cichą nocą, w zaciszu swojego narożnego pokoju, leżał nieświadomy upływającego czasu, podczas gdy każdy moment był na wagę złota. Przy takich okolicznościach kluczowe są pierwsze minuty; jednak pomoc przyszła zbyt późno. Sceneria tego miejsca z zapomnienia ożywa – ceglany dom, z widokiem na wijącą się szosę i strome zbocze z tyłu, jakby przestrzeń zawsze trzymała tę osobę w swoich ramionach, wciśniętą między drogą a górą.
