Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Czerwony czołgista. Wojna w T-34 na froncie wschodnim
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Spędziłem niemal czterdziestopięcioletnią służbę w armii, od 1941 do 1986 roku. Moja podróż wojskowa rozpoczęła się na łuku kurskim, a następnie prowadziła przez Ukrainę, Mołdawię, Rumunię, Jugosławię, Węgry i Austrię. Naszym przeciwnikiem był dobrze wyszkolony, odważny i niezwykle brutalny wróg. Walka była kosztowna, wymagała wielkiego poświęcenia za każdy zniszczony czołg, działo szturmowe czy armatę oraz za każdy przejęty kilometr terenu. Zwieńczeniem tej krwawej batalii było nasze zwycięstwo w Niemczech i Austrii, choć okupione życiem wielu naszych towarzyszy. Ci młodzi, odważni i pełni nadziei mężczyźni, z rodzinami i marzeniami o lepszej przyszłości, oddali swoje życie w imię tego triumfu. Mieliśmy wiele powodów do dumy: pokonaliśmy jedną z najlepszych armii na świecie. Razem z moją załogą zniszczyliśmy dwadzieścia osiem czołgów i odebraliśmy życie setkom nieprzyjacielskich żołnierzy, a mnie udało się przetrwać.Nie żałuję przeszłości, cieszę się pełnią życia, którą wówczas wiodłem. Nie wstydzę się swoich działań, ponieważ zawsze dawałem z siebie wszystko. Niczego nie żałuję!Wasilij Briuchow
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Spędziłem niemal czterdziestopięcioletnią służbę w armii, od 1941 do 1986 roku. Moja podróż wojskowa rozpoczęła się na łuku kurskim, a następnie prowadziła przez Ukrainę, Mołdawię, Rumunię, Jugosławię, Węgry i Austrię. Naszym przeciwnikiem był dobrze wyszkolony, odważny i niezwykle brutalny wróg. Walka była kosztowna, wymagała wielkiego poświęcenia za każdy zniszczony czołg, działo szturmowe czy armatę oraz za każdy przejęty kilometr terenu. Zwieńczeniem tej krwawej batalii było nasze zwycięstwo w Niemczech i Austrii, choć okupione życiem wielu naszych towarzyszy. Ci młodzi, odważni i pełni nadziei mężczyźni, z rodzinami i marzeniami o lepszej przyszłości, oddali swoje życie w imię tego triumfu. Mieliśmy wiele powodów do dumy: pokonaliśmy jedną z najlepszych armii na świecie. Razem z moją załogą zniszczyliśmy dwadzieścia osiem czołgów i odebraliśmy życie setkom nieprzyjacielskich żołnierzy, a mnie udało się przetrwać.Nie żałuję przeszłości, cieszę się pełnią życia, którą wówczas wiodłem. Nie wstydzę się swoich działań, ponieważ zawsze dawałem z siebie wszystko. Niczego nie żałuję!Wasilij Briuchow
