Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Comment pourrait-on oublier? Mémoires des années de la guerre 1939–1945
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Marian Feliks Karczewski urodził się 26 grudnia 1921 roku w miejscowości Borki, leżącej w gminie Jadów, w powiecie radzymińskim. Dzieciństwo i młodość spędził w Zawiszynie, gdzie zastał go wybuch wojny. W swoim pamiętniku, który cechuje się zarówno literackim kunsztem, jak i wiernym oddaniem realiów tamtych czasów, Marian opisał wrześniowe dni 1939 roku, konspirację, aresztowanie przez Niemców oraz pobyt w obozach koncentracyjnych takich jak Gross-Rosen, Dora i Bergen-Belsen. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie szczęśliwie powrócił do ojczyzny. Jego wspomnienia, które obecnie publikujemy w pełnej wersji, były dla niego formą świadectwa tamtych przeżyć. Pisarskie próby dały wcześniej o sobie znać w postaci tekstu dla "Stolicy" z 1959 roku, gdzie opisywał ostatni transport z Pawiaka. Szczególnym dramatem, z którym się zmagał, była zdrada jego dowódcy z AK, Ludwika Kalksteina, którego po raz pierwszy zobaczył w gestapo na ul. Szucha. Karczewski i Kalkstein spotkali się po wojnie trzy razy, ale niestety przemyślenia z tych spotkań nie zostały zapisane. Marian Karczewski był uznanym autorytetem w swojej społeczności; jego poglądy miały duży wpływ na mieszkańców regionu wokół Jadowa. Szczęśliwie dożył dnia, kiedy Polska odzyskała wolność, której tak pragnął. Zmarł 9 marca 1993 roku.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Marian Feliks Karczewski urodził się 26 grudnia 1921 roku w miejscowości Borki, leżącej w gminie Jadów, w powiecie radzymińskim. Dzieciństwo i młodość spędził w Zawiszynie, gdzie zastał go wybuch wojny. W swoim pamiętniku, który cechuje się zarówno literackim kunsztem, jak i wiernym oddaniem realiów tamtych czasów, Marian opisał wrześniowe dni 1939 roku, konspirację, aresztowanie przez Niemców oraz pobyt w obozach koncentracyjnych takich jak Gross-Rosen, Dora i Bergen-Belsen. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie szczęśliwie powrócił do ojczyzny. Jego wspomnienia, które obecnie publikujemy w pełnej wersji, były dla niego formą świadectwa tamtych przeżyć. Pisarskie próby dały wcześniej o sobie znać w postaci tekstu dla "Stolicy" z 1959 roku, gdzie opisywał ostatni transport z Pawiaka. Szczególnym dramatem, z którym się zmagał, była zdrada jego dowódcy z AK, Ludwika Kalksteina, którego po raz pierwszy zobaczył w gestapo na ul. Szucha. Karczewski i Kalkstein spotkali się po wojnie trzy razy, ale niestety przemyślenia z tych spotkań nie zostały zapisane. Marian Karczewski był uznanym autorytetem w swojej społeczności; jego poglądy miały duży wpływ na mieszkańców regionu wokół Jadowa. Szczęśliwie dożył dnia, kiedy Polska odzyskała wolność, której tak pragnął. Zmarł 9 marca 1993 roku.
