Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Żółta koperta
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Kapitan Janusz Naciejewski odebrał telefon od znanego w środowiskach przestępczych i milicyjnych ślusarza Kolanko. Kolanko zdradził mu, że został wynajęty do nietypowego zadania. Miał włamać się do kasy pancernej w fabryce na ulicy Podleskiej i zabrać stamtąd dwie żółte koperty z gotówką. Po wykonaniu zadania okazało się, że jedna koperta zawierała tylko niewielką sumę pieniędzy, a w drugiej były dokumenty. Niezadowolony z tego, co znalazł, Kolanko otrzymał od zleceniodawcy dziesięć tysięcy złotych jako zapłatę. Cała ta sytuacja wydała mu się podejrzana, więc zdecydował się poinformować zaufanego milicjanta. Ku zaskoczeniu Naciejewskiego, nie zgłoszono żadnej kradzieży ani włamania, a na wspomnianej ulicy nie istniała żadna fabryka. Mimo to postanowił zaufać intuicji i przyjrzeć się bliżej tej zagadkowej sprawie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Kapitan Janusz Naciejewski odebrał telefon od znanego w środowiskach przestępczych i milicyjnych ślusarza Kolanko. Kolanko zdradził mu, że został wynajęty do nietypowego zadania. Miał włamać się do kasy pancernej w fabryce na ulicy Podleskiej i zabrać stamtąd dwie żółte koperty z gotówką. Po wykonaniu zadania okazało się, że jedna koperta zawierała tylko niewielką sumę pieniędzy, a w drugiej były dokumenty. Niezadowolony z tego, co znalazł, Kolanko otrzymał od zleceniodawcy dziesięć tysięcy złotych jako zapłatę. Cała ta sytuacja wydała mu się podejrzana, więc zdecydował się poinformować zaufanego milicjanta. Ku zaskoczeniu Naciejewskiego, nie zgłoszono żadnej kradzieży ani włamania, a na wspomnianej ulicy nie istniała żadna fabryka. Mimo to postanowił zaufać intuicji i przyjrzeć się bliżej tej zagadkowej sprawie.
