Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Żeńska końcówka języka
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Martyna F. Zachorska w swojej książce podejmuje temat feminatywów, które wywołują sporo kontrowersji. Czy kobiece nazwy zawodów to nowoczesny wymysł, czy może zapomniana tradycja językowa? Dlaczego budzą one tyle emocji i jakie mity je otaczają? Zachorska, znana jako Pani od Feminatywów, analizuje, jak język kształtuje nasze postrzeganie świata, w tym rolę kobiet, pojęcie płci i ciała. Autorka bada również, jak język polski radzi sobie z opisem seksualności, szczególnie kobiecej i niebinarności. Oprócz tego, śmiało zanurza się w internetową manosferę, gdzie redpillowcy prowadzą dyskusje o wpływie feministek na białych mężczyzn.Choć Martyna Zachorska bywa określana jako „dziunia z Instagrama”, nie przeszkadza jej to w nieustannym szerzeniu wiedzy o języku w mediach społecznościowych, gdzie codziennie dostarcza wartościowych informacji. Prywatnie interesuje się sztuką iluzji, lecz w dyskusjach potrafi przejrzeć wszelkie retoryczne sztuczki. Chętnie łamie językowe konwenanse i nie poddaje się stereotypom, co sprawia, że jej książka może stać się impulsem do zmiany twojego spojrzenia na język i rzeczywistość.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Martyna F. Zachorska w swojej książce podejmuje temat feminatywów, które wywołują sporo kontrowersji. Czy kobiece nazwy zawodów to nowoczesny wymysł, czy może zapomniana tradycja językowa? Dlaczego budzą one tyle emocji i jakie mity je otaczają? Zachorska, znana jako Pani od Feminatywów, analizuje, jak język kształtuje nasze postrzeganie świata, w tym rolę kobiet, pojęcie płci i ciała. Autorka bada również, jak język polski radzi sobie z opisem seksualności, szczególnie kobiecej i niebinarności. Oprócz tego, śmiało zanurza się w internetową manosferę, gdzie redpillowcy prowadzą dyskusje o wpływie feministek na białych mężczyzn.Choć Martyna Zachorska bywa określana jako „dziunia z Instagrama”, nie przeszkadza jej to w nieustannym szerzeniu wiedzy o języku w mediach społecznościowych, gdzie codziennie dostarcza wartościowych informacji. Prywatnie interesuje się sztuką iluzji, lecz w dyskusjach potrafi przejrzeć wszelkie retoryczne sztuczki. Chętnie łamie językowe konwenanse i nie poddaje się stereotypom, co sprawia, że jej książka może stać się impulsem do zmiany twojego spojrzenia na język i rzeczywistość.
