Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Trędowate kobiety czyszczą ryż
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Maria Fredro-Smoleńska wprowadza nas do opowieści, którą zwieńcza posłowie dr hab. Agnieszki Polak, o wciąż trwającym problemie trądu w Indiach. Mimo że leczenie tej choroby jest od dawna znane, zakażeni i ich rodziny doświadczają społecznej izolacji, odpowiadającej wyrokowi śmierci. Dzieci są pozbawione edukacji, a dorosłym trudno utrzymać zatrudnienie. W 1969 roku polski pallotyn, z zamiarem pomocy osobom dotkniętym trądem, zakupił ziemię w Indiach, tworząc miejsce o nazwie Jeevodaya, co oznacza "Świt Życia". Wieść o tej ostoi pomocy szybko się rozeszła, przyciągając potrzebujących z różnych miejsc. Ojciec Wiśniewski dokumentował w swoim dzienniku zarówno codzienne życie chorych, jak i rozwój ośrodka, notując sukcesy i porażki.Mieszkańcy osady żyli w rytmie kościelnych dzwonów i pracy, która była nie tylko fizycznym wysiłkiem, ale i przynosiła spokój. Kobiety chore na trąd zajmowały się między innymi czyszczeniem ryżu, używając tradycyjnej metody, aby oddzielić ziarna od plew. Kiedy jednak przybyli następcy ojca Wiśniewskiego, wykorzystali swą pozycję do własnych celów, co zagroziło bezpieczeństwu i przyszłości mieszkańców Jeevodaya.Paweł Smoleński w swojej książce przygląda się złożoności historii tego ośrodka, nie oferując łatwych odpowiedzi ani nie pozwalając na powierzchowne oburzenie. Zamiast tego prowokuje do refleksji nad istotą prawdziwej pomocy oraz jej kosztami, zmuszając czytelnika do zadania sobie pytania o znaczenie i wartość wsparcia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Maria Fredro-Smoleńska wprowadza nas do opowieści, którą zwieńcza posłowie dr hab. Agnieszki Polak, o wciąż trwającym problemie trądu w Indiach. Mimo że leczenie tej choroby jest od dawna znane, zakażeni i ich rodziny doświadczają społecznej izolacji, odpowiadającej wyrokowi śmierci. Dzieci są pozbawione edukacji, a dorosłym trudno utrzymać zatrudnienie. W 1969 roku polski pallotyn, z zamiarem pomocy osobom dotkniętym trądem, zakupił ziemię w Indiach, tworząc miejsce o nazwie Jeevodaya, co oznacza "Świt Życia". Wieść o tej ostoi pomocy szybko się rozeszła, przyciągając potrzebujących z różnych miejsc. Ojciec Wiśniewski dokumentował w swoim dzienniku zarówno codzienne życie chorych, jak i rozwój ośrodka, notując sukcesy i porażki.Mieszkańcy osady żyli w rytmie kościelnych dzwonów i pracy, która była nie tylko fizycznym wysiłkiem, ale i przynosiła spokój. Kobiety chore na trąd zajmowały się między innymi czyszczeniem ryżu, używając tradycyjnej metody, aby oddzielić ziarna od plew. Kiedy jednak przybyli następcy ojca Wiśniewskiego, wykorzystali swą pozycję do własnych celów, co zagroziło bezpieczeństwu i przyszłości mieszkańców Jeevodaya.Paweł Smoleński w swojej książce przygląda się złożoności historii tego ośrodka, nie oferując łatwych odpowiedzi ani nie pozwalając na powierzchowne oburzenie. Zamiast tego prowokuje do refleksji nad istotą prawdziwej pomocy oraz jej kosztami, zmuszając czytelnika do zadania sobie pytania o znaczenie i wartość wsparcia.
