Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Powrót do Ravello
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Moja droga do odkrywania twórczości Iwaszkiewicza jest pełna wyzwań i zakrętów. Nie jest to zwykła ścieżka, lecz proces głębokiego poznawania poprzez nieustającą podróż przez miejsca, które on sam uczynił niezwykłymi. Takiej wędrówki podjąłem się dzięki mądremu nauczycielowi, który zgodnie z mądrością Goethego traktował mnie jako osobę, którą miałem się stać, by poprowadzić mnie do mojego celu.W czasach młodości, gdy sięgałem po "Dziennik" Anny Dostojewskiej, przeszkadzało mi skupienie na codziennych, błahych wydarzeniach. Z młodzieńczą niecierpliwością pragnąłem znaleźć jednoznaczne odpowiedzi na nurtujące mnie zagadnienia. Dziś zyskałem przynajmniej pewność, że nie zdołam rozprawić się z wszystkimi pytaniami. Tymczasem życie wymaga, by odwiedzać bliskich, pilnować, by mleko nie wykipiało, szukać najtańszego chleba i znać godziny odjazdów. Może właśnie to, co ulotne, ma największe znaczenie.Aby zdobyć perspektywę potrzebną do zrozumienia i oceny twórczości Iwaszkiewicza, muszę odnaleźć miejsce, które pozwoli mi na nowo spojrzeć na jego dorobek. Może to być nawet pracownia, gdzie wypowiem pierwsze słowa monologu Fausta. Wiedząc już, że żadna nauka ani filozofia nie przyniesie ostatecznych odpowiedzi na najważniejsze pytania, pozostaje mi zwrócenie się ku życiu.Dla pisarza oznacza to doświadczyć jak najwięcej, zrozumieć choć odrobinę, co nie jest dowodem słabości czy zaniechania, a raczej świadectwem świadomości własnych ograniczeń. Oznacza to pokorę i chęć opisania świata z miłością.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Moja droga do odkrywania twórczości Iwaszkiewicza jest pełna wyzwań i zakrętów. Nie jest to zwykła ścieżka, lecz proces głębokiego poznawania poprzez nieustającą podróż przez miejsca, które on sam uczynił niezwykłymi. Takiej wędrówki podjąłem się dzięki mądremu nauczycielowi, który zgodnie z mądrością Goethego traktował mnie jako osobę, którą miałem się stać, by poprowadzić mnie do mojego celu.W czasach młodości, gdy sięgałem po "Dziennik" Anny Dostojewskiej, przeszkadzało mi skupienie na codziennych, błahych wydarzeniach. Z młodzieńczą niecierpliwością pragnąłem znaleźć jednoznaczne odpowiedzi na nurtujące mnie zagadnienia. Dziś zyskałem przynajmniej pewność, że nie zdołam rozprawić się z wszystkimi pytaniami. Tymczasem życie wymaga, by odwiedzać bliskich, pilnować, by mleko nie wykipiało, szukać najtańszego chleba i znać godziny odjazdów. Może właśnie to, co ulotne, ma największe znaczenie.Aby zdobyć perspektywę potrzebną do zrozumienia i oceny twórczości Iwaszkiewicza, muszę odnaleźć miejsce, które pozwoli mi na nowo spojrzeć na jego dorobek. Może to być nawet pracownia, gdzie wypowiem pierwsze słowa monologu Fausta. Wiedząc już, że żadna nauka ani filozofia nie przyniesie ostatecznych odpowiedzi na najważniejsze pytania, pozostaje mi zwrócenie się ku życiu.Dla pisarza oznacza to doświadczyć jak najwięcej, zrozumieć choć odrobinę, co nie jest dowodem słabości czy zaniechania, a raczej świadectwem świadomości własnych ograniczeń. Oznacza to pokorę i chęć opisania świata z miłością.
