Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Porwanie Europy
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Czy duchowa Europa przetrwała? A może zostały z niej tylko państwa, granice, struktury ekonomiczne i polityczne, podszyte chorobliwym nacjonalizmem? W książce "Porwanie Europy" Sándor Márai dzieli się przemyśleniami z podróży, którą odbył w 1946 roku z Węgier do Szwajcarii, Włoch i Francji. Po wojennej zawierusze po raz pierwszy przemierzał ulice, place i zakamarki Genewy, Rzymu, Neapolu i Paryża. Obserwując mieszkańców tych miast, utwierdził się w smutnym przekonaniu, że Europa podzieliła się na Wschód i Zachód – podział, który nie tylko politycznie, ale też ekonomicznie i kulturowo, się pogłębiał. Zdaniem autora, stary kontynent przestał pełnić rolę przewodnika, inspirującego świat swoimi wartościami i kierunkami rozwoju. Wyjazd stał się więc dla niego aktem pożegnania, być może na zawsze – słowa „do widzenia” wypowiadane z ciężkim sercem i niewiarą w ich sens.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Czy duchowa Europa przetrwała? A może zostały z niej tylko państwa, granice, struktury ekonomiczne i polityczne, podszyte chorobliwym nacjonalizmem? W książce "Porwanie Europy" Sándor Márai dzieli się przemyśleniami z podróży, którą odbył w 1946 roku z Węgier do Szwajcarii, Włoch i Francji. Po wojennej zawierusze po raz pierwszy przemierzał ulice, place i zakamarki Genewy, Rzymu, Neapolu i Paryża. Obserwując mieszkańców tych miast, utwierdził się w smutnym przekonaniu, że Europa podzieliła się na Wschód i Zachód – podział, który nie tylko politycznie, ale też ekonomicznie i kulturowo, się pogłębiał. Zdaniem autora, stary kontynent przestał pełnić rolę przewodnika, inspirującego świat swoimi wartościami i kierunkami rozwoju. Wyjazd stał się więc dla niego aktem pożegnania, być może na zawsze – słowa „do widzenia” wypowiadane z ciężkim sercem i niewiarą w ich sens.
