Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Noc z 3 na 4 grudnia
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Powieść kryminalna z 1875 roku, pierwotnie publikowana w odcinkach, przenosi nas do małego, przygranicznego miasteczka X***. Jest zimowa noc, a miasto spowija gęsta śnieżyca, potęgowana przez mroźny grudniowy wiatr. W takich warunkach tylko nieliczni odważają się wyjść na zewnątrz. Wśród nich znajduje się tajemniczy morderca oraz jego ofiara.Kiedy nadchodzi poranek, na miejscu zbrodni zjawia się sędzia Kobylański, by rozpocząć dochodzenie. Kim był zabity? Kim jest jego zabójca? Wokół znajdowane są różne ślady — czyje buty mogły pozostawić odciski w świeżym śniegu, i do kogo należy szalik, z którego pochodzi odnaleziony fragment materiału? Wszystko zdaje się zmierzać ku niepokojącym wnioskom, a słowa: "Tak, to były moje ślady, nie szukano dobrze, mam nawet na nogach te same buciki, jego krwią zbryzgane" mogą nie być jedynie wyrazem desperacji czy głupoty, ale brutalną prawdą.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Powieść kryminalna z 1875 roku, pierwotnie publikowana w odcinkach, przenosi nas do małego, przygranicznego miasteczka X***. Jest zimowa noc, a miasto spowija gęsta śnieżyca, potęgowana przez mroźny grudniowy wiatr. W takich warunkach tylko nieliczni odważają się wyjść na zewnątrz. Wśród nich znajduje się tajemniczy morderca oraz jego ofiara.Kiedy nadchodzi poranek, na miejscu zbrodni zjawia się sędzia Kobylański, by rozpocząć dochodzenie. Kim był zabity? Kim jest jego zabójca? Wokół znajdowane są różne ślady — czyje buty mogły pozostawić odciski w świeżym śniegu, i do kogo należy szalik, z którego pochodzi odnaleziony fragment materiału? Wszystko zdaje się zmierzać ku niepokojącym wnioskom, a słowa: "Tak, to były moje ślady, nie szukano dobrze, mam nawet na nogach te same buciki, jego krwią zbryzgane" mogą nie być jedynie wyrazem desperacji czy głupoty, ale brutalną prawdą.
