Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Lucyfer
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nie jestem zwykłym wiejskim czarownikiem — moje magiczne zdolności znacznie go przewyższają. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś mógł być lepszy od naszego czarownika! Uśmiechnął się łagodnie, nie rozwijając tematu. – Jeśli rzeczywiście jesteś tak znakomitym czarownikiem, jak twierdzisz, sprowadź go tutaj! – rzuciła z gniewem, odzyskując pewność siebie. Była przekonana, że tylko ich czarownik zna wszystkie sekrety magii. Lucyfer obserwował ją z rosnącym zainteresowaniem. Stała się dla niego jeszcze bardziej intrygująca. Była dokładnie tym, czego szukał: ufna i nieco bojaźliwa, ale zdeterminowana w chwilach paniki. Wiedział, że już ją zdobył. Wskazując prawą ręką na jej lewą stronę, powiedział: – Oto on – Rabo. Zaskoczona, że zna jego imię, spojrzała w kierunku, który wskazał, a widząc stojącego obok Rabo, cofnęła się o krok, wydając ciche okrzyk zdumienia, zasłaniając usta dłonią: – Och! Cisza nie trwała długo; Ziemianka, czując strach w głosie, zapytała znajomego czarownika: – Jak mam na imię? – Zulla – odpowiedział. Spojrzała ponownie na Lucyfera, potem na Rabo i dopytała: – A kim jest ten, który cię tu sprowadził?! – To ten, którego proszę o swoje czary. Fragment książki.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nie jestem zwykłym wiejskim czarownikiem — moje magiczne zdolności znacznie go przewyższają. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś mógł być lepszy od naszego czarownika! Uśmiechnął się łagodnie, nie rozwijając tematu. – Jeśli rzeczywiście jesteś tak znakomitym czarownikiem, jak twierdzisz, sprowadź go tutaj! – rzuciła z gniewem, odzyskując pewność siebie. Była przekonana, że tylko ich czarownik zna wszystkie sekrety magii. Lucyfer obserwował ją z rosnącym zainteresowaniem. Stała się dla niego jeszcze bardziej intrygująca. Była dokładnie tym, czego szukał: ufna i nieco bojaźliwa, ale zdeterminowana w chwilach paniki. Wiedział, że już ją zdobył. Wskazując prawą ręką na jej lewą stronę, powiedział: – Oto on – Rabo. Zaskoczona, że zna jego imię, spojrzała w kierunku, który wskazał, a widząc stojącego obok Rabo, cofnęła się o krok, wydając ciche okrzyk zdumienia, zasłaniając usta dłonią: – Och! Cisza nie trwała długo; Ziemianka, czując strach w głosie, zapytała znajomego czarownika: – Jak mam na imię? – Zulla – odpowiedział. Spojrzała ponownie na Lucyfera, potem na Rabo i dopytała: – A kim jest ten, który cię tu sprowadził?! – To ten, którego proszę o swoje czary. Fragment książki.
