Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Kursk 1943 Bitwa w powietrzu. Część 2: Południowy odcinek Łuku Kurskiego
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Podczas lotu nad frontem na wysokości 6000 metrów, razem z moim adiutantem doświadczyliśmy niezwykłej sytuacji. Wśród jasnej bieli chmur, podkreślonej złotym blaskiem zachodzącego słońca, dostrzegłem dwa punkty. Początkowo myślałem, że to samoloty z zamontowanymi silnikami gwiazdowymi, jednak oślepiające światło sprawiało, że ich sylwetki były nie do rozpoznania. Oba samoloty leciały w idealnym szyku, co przypominało formację, w jakiej latały nowe Focke-Wulfy 190 ze Schlachtgeschwader 1 majora Alfreda Druschela, które wcześniej widziałem tylko na zdjęciach.Mimo czystości powietrza, jasność ograniczała moją zdolność do rozróżnienia szczegółów, w tym kolorów i znaków rozpoznawczych tych maszyn. Dla mnie to były jedynie dwie czarne figury na tle białych chmur. Byłem na tyle blisko, że jeden z samolotów znalazł się w moim celowniku. Aby poprawić pozycję i przez większą prędkość nie dać się prześcignąć, postanowiłem skręcić w prawo. Wtedy zrozumiałem, że te samoloty są zielone z czerwonymi gwiazdami – to były Ławoczkiny!Moja prędkość była zbyt duża, by móc dalej manewrować bez ryzyka znalezienia się w ich celownikach. Nie miałem innego wyjścia, jak zaatakować. Przedni samolot leciał nieco poniżej mnie. Zanurkowałem i oddałem serię strzałów, które trafiły w okolice kabiny. Pilot obrócił samolot, unosząc jedno skrzydło w górę. Chciałem go ominąć, więc gwałtownie pociągnąłem drążek. Messerschmitt podniósł nos, ale kontynuował lot niemal płasko, co zmusiło mnie do szybkiej reakcji.Nagle usłyszałem głośny trzask – mój samolot zderzył się z Ławoczkinem, odcinając mu prawe skrzydło. Moja maszyna przeszła po kadłubie rosyjskiego myśliwca, którego śmigło uszkodziło mój własny kadłub. Dźwięk zderzenia i jego siła na zawsze zostaną w mojej pamięci. Ławoczkin wpadł w korkociąg i już się z niego nie wydobył. Ten dramatyczny moment zapadł mi w pamięć na zawsze.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Podczas lotu nad frontem na wysokości 6000 metrów, razem z moim adiutantem doświadczyliśmy niezwykłej sytuacji. Wśród jasnej bieli chmur, podkreślonej złotym blaskiem zachodzącego słońca, dostrzegłem dwa punkty. Początkowo myślałem, że to samoloty z zamontowanymi silnikami gwiazdowymi, jednak oślepiające światło sprawiało, że ich sylwetki były nie do rozpoznania. Oba samoloty leciały w idealnym szyku, co przypominało formację, w jakiej latały nowe Focke-Wulfy 190 ze Schlachtgeschwader 1 majora Alfreda Druschela, które wcześniej widziałem tylko na zdjęciach.Mimo czystości powietrza, jasność ograniczała moją zdolność do rozróżnienia szczegółów, w tym kolorów i znaków rozpoznawczych tych maszyn. Dla mnie to były jedynie dwie czarne figury na tle białych chmur. Byłem na tyle blisko, że jeden z samolotów znalazł się w moim celowniku. Aby poprawić pozycję i przez większą prędkość nie dać się prześcignąć, postanowiłem skręcić w prawo. Wtedy zrozumiałem, że te samoloty są zielone z czerwonymi gwiazdami – to były Ławoczkiny!Moja prędkość była zbyt duża, by móc dalej manewrować bez ryzyka znalezienia się w ich celownikach. Nie miałem innego wyjścia, jak zaatakować. Przedni samolot leciał nieco poniżej mnie. Zanurkowałem i oddałem serię strzałów, które trafiły w okolice kabiny. Pilot obrócił samolot, unosząc jedno skrzydło w górę. Chciałem go ominąć, więc gwałtownie pociągnąłem drążek. Messerschmitt podniósł nos, ale kontynuował lot niemal płasko, co zmusiło mnie do szybkiej reakcji.Nagle usłyszałem głośny trzask – mój samolot zderzył się z Ławoczkinem, odcinając mu prawe skrzydło. Moja maszyna przeszła po kadłubie rosyjskiego myśliwca, którego śmigło uszkodziło mój własny kadłub. Dźwięk zderzenia i jego siła na zawsze zostaną w mojej pamięci. Ławoczkin wpadł w korkociąg i już się z niego nie wydobył. Ten dramatyczny moment zapadł mi w pamięć na zawsze.
