Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ścieżka miłości
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Tysiące lat temu Toltekowie byli znani w całym południowym Meksyku jako „ci, którzy wiedzą". Antropolodzy często zaliczają ich do grup ludów lub ras, lecz w rzeczywistości stanowili oni społeczność uczonych i artystów. To właśnie oni kierowali się starożytną wiedzą duchową oraz związanymi z nią praktykami, przekazując tę mądrość do społeczeństwa. Przywódcy duchowi, znani jako nagualowie, oraz ich uczniowie gromadzili się w Teotihuacan, legendarnym mieście piramid położonym w pobliżu współczesnego Mexico City. Wierzono, że tam człowiek mógł stać się Bogiem. Przez wiele wieków nagualowie strzegli swej wiedzy, przekazując ją w tajemnicy. W czasach konkwisty niektórzy uczniowie nadużywali zdobytej mocy, co zmusiło nauczycieli do ukrycia tej wiedzy przed tymi, którzy nie byli gotowi na jej odpowiedzialne wykorzystanie. Choć przez dłuższy czas pozostawała ona w cieniu, starożytne przepowiednie mówiły o nadejściu czasów, kiedy mądrość Tolteków znów stanie się dostępna. Dziś don Miguel Ruiz, nagual z linii Rycerzy Orła, dzieli się tą duchową mądrością. Mądrość Tolteków sięga tego samego uniwersalnego źródła prawdy, co inne tradycje duchowe świata. Nie jest to religia, dlatego respektuje nauki wszystkich duchowych mistrzów różnych tradycji i czasów. Ten sposób życia, który obejmuje i zawiera ducha, jest wyjątkowy w swojej otwartości na szczęście i miłość. Wyobraźmy sobie świat, gdzie wszyscy cierpią na pewną skórną dolegliwość. Przez tysiące lat ludzie żyją z ranami, które bolą przy najmniejszym dotyku. Wierzą, że taka jest normalna fizjologia. Nawet książki medyczne potwierdzają ten stan jako normę. Kiedy już od dzieciństwa pojawiają się pierwsze rany, do wieku nastoletniego pokrywają całe ciało. Jak więc ludzie traktują siebie nawzajem? W celu współistnienia starają się unikać wzajemnego dotykania, by nie powodować bólu. Dotknięcie kogoś wywołuje złość i chęć odwetu. Jednak mimo bólu, istnieje pragnienie miłości i bliskości innych. Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia wszystkie te rany znikają, a skóra jest zdrowa i wrażliwa na dotyk tylko w pozytywny sposób. Mimo że inni wciąż cierpią, zdrowa osoba nie może przytulić nikogo, by nie sprawić bólu. Różnica polega na tym, że to nie skóra jest poraniona, lecz nasze ciała i dusze cierpią z powodu emocjonalnych ran, zakażonych trucizną lęku. Gniew, nienawiść, smutek, zazdrość i hipokryzja są symptomami tej choroby. Wszyscy, globalnie, doświadczają tej samej duchowej dolegliwości. Nasz świat przypomina szpital, w którym od wieków opisuje się tę chorobę jako normę. Gdy lęk staje się zbyt duży, umysł nie potrafi już znieść naporu emocjonalnych ran, co prowadzi do stanu zwanego chorobą psychiczną, taką jak schizofrenia czy paranoja. To efekt, gdy umysł jest tak przerażony, że traci kontakt z rzeczywistością. Żyjemy w ciągłym strachu przed zranieniem emocjonalnym, a relacje międzyludzkie są źródłem bólu. Mimo tego wciąż pragniemy miłości, angażujemy się emocjonalnie, tworzymy związki, zakładamy rodziny.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Tysiące lat temu Toltekowie byli znani w całym południowym Meksyku jako „ci, którzy wiedzą". Antropolodzy często zaliczają ich do grup ludów lub ras, lecz w rzeczywistości stanowili oni społeczność uczonych i artystów. To właśnie oni kierowali się starożytną wiedzą duchową oraz związanymi z nią praktykami, przekazując tę mądrość do społeczeństwa. Przywódcy duchowi, znani jako nagualowie, oraz ich uczniowie gromadzili się w Teotihuacan, legendarnym mieście piramid położonym w pobliżu współczesnego Mexico City. Wierzono, że tam człowiek mógł stać się Bogiem. Przez wiele wieków nagualowie strzegli swej wiedzy, przekazując ją w tajemnicy. W czasach konkwisty niektórzy uczniowie nadużywali zdobytej mocy, co zmusiło nauczycieli do ukrycia tej wiedzy przed tymi, którzy nie byli gotowi na jej odpowiedzialne wykorzystanie. Choć przez dłuższy czas pozostawała ona w cieniu, starożytne przepowiednie mówiły o nadejściu czasów, kiedy mądrość Tolteków znów stanie się dostępna. Dziś don Miguel Ruiz, nagual z linii Rycerzy Orła, dzieli się tą duchową mądrością. Mądrość Tolteków sięga tego samego uniwersalnego źródła prawdy, co inne tradycje duchowe świata. Nie jest to religia, dlatego respektuje nauki wszystkich duchowych mistrzów różnych tradycji i czasów. Ten sposób życia, który obejmuje i zawiera ducha, jest wyjątkowy w swojej otwartości na szczęście i miłość. Wyobraźmy sobie świat, gdzie wszyscy cierpią na pewną skórną dolegliwość. Przez tysiące lat ludzie żyją z ranami, które bolą przy najmniejszym dotyku. Wierzą, że taka jest normalna fizjologia. Nawet książki medyczne potwierdzają ten stan jako normę. Kiedy już od dzieciństwa pojawiają się pierwsze rany, do wieku nastoletniego pokrywają całe ciało. Jak więc ludzie traktują siebie nawzajem? W celu współistnienia starają się unikać wzajemnego dotykania, by nie powodować bólu. Dotknięcie kogoś wywołuje złość i chęć odwetu. Jednak mimo bólu, istnieje pragnienie miłości i bliskości innych. Wyobraźmy sobie, że pewnego dnia wszystkie te rany znikają, a skóra jest zdrowa i wrażliwa na dotyk tylko w pozytywny sposób. Mimo że inni wciąż cierpią, zdrowa osoba nie może przytulić nikogo, by nie sprawić bólu. Różnica polega na tym, że to nie skóra jest poraniona, lecz nasze ciała i dusze cierpią z powodu emocjonalnych ran, zakażonych trucizną lęku. Gniew, nienawiść, smutek, zazdrość i hipokryzja są symptomami tej choroby. Wszyscy, globalnie, doświadczają tej samej duchowej dolegliwości. Nasz świat przypomina szpital, w którym od wieków opisuje się tę chorobę jako normę. Gdy lęk staje się zbyt duży, umysł nie potrafi już znieść naporu emocjonalnych ran, co prowadzi do stanu zwanego chorobą psychiczną, taką jak schizofrenia czy paranoja. To efekt, gdy umysł jest tak przerażony, że traci kontakt z rzeczywistością. Żyjemy w ciągłym strachu przed zranieniem emocjonalnym, a relacje międzyludzkie są źródłem bólu. Mimo tego wciąż pragniemy miłości, angażujemy się emocjonalnie, tworzymy związki, zakładamy rodziny.
