Książka - Dziewczyna na klifie

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Dziewczyna na klifie

Dziewczyna na klifie

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Powieść romantyczna autorstwa popularnej na całym świecie autorki "Siedmiu Sióstr", zyskała uznanie czytelniczek dzięki tłumaczeniom na 37 języków i sprzedaży przekraczającej 25 milionów egzemplarzy.Historię tę tworzą dwie irlandzkie rodziny oraz cztery pokolenia kobiet, których losy splata tragiczna przeszłość sięgająca I wojny światowej. To wzruszająca saga o poszukiwaniu tożsamości, sekretach rodzinnych, kłamstwach i bolesnych rozstaniach, ale również o miłości i nadziei.Główna bohaterka, młoda rzeźbiarka Grania Ryan, po latach wraca do familijnego domu, usytuowanego nad wietrzną zatoką Dunworley w Irlandii. Podczas jednego ze spacerów spotyka Aurorę Lisle, rudowłosą dziewczynkę, która mieszka z ojcem w pobliskim pałacu, po tym jak straciła matkę. Grania szybko znajduje z nią wspólny język.Jej matka, Kathleen, zaniepokojona nową znajomością, zaczyna snuć opowieść o skomplikowanych losach obu rodzin. Przez słowa matki i stare listy Grania odkrywa bolesną historię miłości i tragedii oraz zdaje sobie sprawę z istnienia klątwy, która może zagrozić jej własnemu szczęściu.Ta powieść to doskonałe połączenie romansu i zawiłości rodzinnych tajemnic.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Powieść romantyczna autorstwa popularnej na całym świecie autorki "Siedmiu Sióstr", zyskała uznanie czytelniczek dzięki tłumaczeniom na 37 języków i sprzedaży przekraczającej 25 milionów egzemplarzy.Historię tę tworzą dwie irlandzkie rodziny oraz cztery pokolenia kobiet, których losy splata tragiczna przeszłość sięgająca I wojny światowej. To wzruszająca saga o poszukiwaniu tożsamości, sekretach rodzinnych, kłamstwach i bolesnych rozstaniach, ale również o miłości i nadziei.Główna bohaterka, młoda rzeźbiarka Grania Ryan, po latach wraca do familijnego domu, usytuowanego nad wietrzną zatoką Dunworley w Irlandii. Podczas jednego ze spacerów spotyka Aurorę Lisle, rudowłosą dziewczynkę, która mieszka z ojcem w pobliskim pałacu, po tym jak straciła matkę. Grania szybko znajduje z nią wspólny język.Jej matka, Kathleen, zaniepokojona nową znajomością, zaczyna snuć opowieść o skomplikowanych losach obu rodzin. Przez słowa matki i stare listy Grania odkrywa bolesną historię miłości i tragedii oraz zdaje sobie sprawę z istnienia klątwy, która może zagrozić jej własnemu szczęściu.Ta powieść to doskonałe połączenie romansu i zawiłości rodzinnych tajemnic.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 46.14 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 528
Rok wydania: 2023
Rozmiar: 135 × 205 mm
ID: 9788367513890
Autorzy:

Dane producenta:

Albatros , 5. května 1746/22, 140 00 Praga, Czechy ,[email protected] ,tel. 227404251

Inne książki: Lucinda Riley

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
5 ocen i 5 recenzji
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Nikola M. w dniu 03.01.2023
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu
Uwaga! Mogą być drobne spoilery. „Dziewczyna na klifie” opowiedziana jest z perspektywy trzech pokoleń kobiet w rodzinie Grani Riley i ich związku z rodziną Lisle: jej babci Mary, matki Kathleen i samej Grani. Poza tym dowiadujemy się co nieco o Matt'ie O'Donell'u, chłopaku Grani w USA. Grania straciła dziecko z powodu poronienia i ucieka od swojego chłopaka Matta i jego rodziny, a także od życia w Nowym Jorku do Zatoki Dunworley w Irlandii, gdzie mieszkają jej rodzice. Tam próbuje pogodzić się ze swoją stratą, tłumiąc ją. Samotna dziewczynka Aurora Lisle, która mieszka sama z ojcem w domu rodzinnym, pojawia się w samą porę. Od pierwszej chwili Grania jest zachwycona młodą dziewczyną i zaczyna się nią opiekować. W trakcie książki poznaje lepiej siebie, a także swoją rodzinę. Uczy się na nowo otwierać swoje serce i akceptować swoje uparte zachowanie. W 1914 roku po raz pierwszy pojawia się Maria. Jest młoda i szczęśliwie zaręczona, gdy nagle wybucha wojna i zostaje rozdzielona z narzeczonym, gdyż ten zostaje powołany do wojska. Jej zbliżający się ślub zostaje na razie przełożony na inne czasy. Mary postanawia podjąć pracę w Londynie w domu Lawrence'a Lisle'a. Początkowo ma tylko obsługiwać panów przy stole, lecz potem dostaje kolejne zadanie: sierotę Annę, którą przygarnął Lawrence. Zakochuje się w zimnym, ale utalentowanym małym dziecku od pierwszej chwili i wychowuje je jak matka. Nie podejrzewa jeszcze, że to dziecko przyniesie kłopoty. Kathleen jest matką Granii i żywi niechęć do Lisle’ ów i ich dzieci z powodu cierpienia, jakie przysporzyli jej rodzinie. Z biegiem książki staje się jednak zdecydowanie bardziej otwarta, zwłaszcza w kierunku Aurory, i opowiada Granii o powiązaniach jej rodziny z rodziną Aurory w przeszłości. Właściwie to historia pełna niespójności i pojawiających się pytań. Problemy zaczęły się od prababki Granii - Mary i rozciągnęły się na pokolenie matki Granii, gdzie doszło do prawdziwej katastrofy.

Szczerze mówiąc, na początku wybór autorki, by stosować zawsze ten sam schemat narracji (mieszanie przeszłości z teraźniejszością, wątki rodzinne, podobieństwa do krewnych z przeszłości, nieznanych krewnych i tak dalej) nie był dla mnie zbytno ekscytujący, gdyż w ten sposób historia jest bardzo przewidywalna. Jednak zdolność Lucindy Riley do urealniania postaci oraz ich emocji, równocześnie angażując czytelnika do stania się nieobojętną wobec ich losów, zmieniła moje nastawienie. Pod koniec rzeczywiście trudno było pożegnać się z bohaterami „Dziewczyny na klifie, zarówno z przeszłości, jak i z teraźniejszości. Do tego bardzo miło było obserwować ich rozwój i zmiany w miarę trwania fabuły.

Aurora jest zdecydowanie moją ulubioną postacią, małą dziewczynką, która wydaje się być niemalże ulotna i z innego świata, bardzo wyjątkową duszą, która zbyt wcześnie poznała ból, ale pomimo tego żyje z wielką radością i zawsze jest bardzo bezpośrednia w przekazywaniu innym swoich myśli.

Sceneria i jej opisy, podobnie jak w innych powieściach autorki, są lukrem, który czyni powieść jeszcze piękniejszą i przyjemniejszą w odbiorze, którą mimo posiadania ponad 500 stron pożera się w mgnieniu oka.

To, co bardzo mi się podobało, to fakt, że Aurora właściwie jest swego rodzaju przewodnikiem i co jakiś czas interweniuje między rozdziałami, by podzielić się swoimi przemyśleniami i wyjaśnić czytelnikowi, co dokładnie się wydarzyło. Ta niezwykła dziewczyna raz po raz zadziwiała mnie swoją inteligentną i silną naturą, robiła i mówiła rzeczy, za które można było ją tylko uwielbiać i podziwiać. Byłam więc wielką fanką małej Aurory.

Lucinda Riley po raz kolejny napisała powieść w sposób niezwykle wciągający, przede wszystkim dzięki ilości pytań, jakie nasuwają się podczas czytania „Dziewczyny na klifie”. Ekscytujące jest stopniowe poznawanie wszystkich rodzinnych tajemnic i wydarzeń z przeszłości, zarówno ze strony rodziny Aurory, jak i Granii. Niektóre tragiczne wydarzenia potrafiły również głęboko poruszyć mnie jako czytelnika. „Dziewczyna na klifie” to książka, która oferuje wspaniałą rozrywkę i dużą dawkę uczuć. Z przyjemnością polecam.
Dodana przez Karolina Z. w dniu 25.07.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

„Dziewczyna na klifie” Lucindy Riley wzięła mnie kompletnie z zaskoczenia. Wróciłam z rowerowej wyprawy, zobaczyłam tę okładkę i po prostu nie umiałam jej odłożyć z powrotem na półkę. To był ten impuls, po którym zwykle nie spodziewa się niczego szczególnego, a potem okazuje się, że właśnie tak zaczynają się najlepsze czytelnicze spotkania. Nie planowałam tej lektury, a skończyło się na tym, że przepadłam na długie godziny.

Ta książka ma w sobie coś, co działa od pierwszych stron, choć nie jest to żadne spektakularne wejście. Raczej powolne, pewne budowanie atmosfery, która coraz mocniej wciąga. Grania wraca do Irlandii po bolesnym doświadczeniu i od razu czuć, że to nie będzie historia o prostym „nowym początku”. Tu wszystko jest bardziej splątane, bardziej bolesne, bardziej prawdziwe. Surowe irlandzkie krajobrazy tylko to podbijają, bo ten wiatr, klify i chłód naprawdę pasują do emocji, które noszą bohaterowie.

Lucinda Riley świetnie pokazuje więzi między ludźmi. Nie takie ładne, uporządkowane, książkowe, tylko poplątane, czasem toksyczne, czasem pełne czułości, a czasem zwyczajnie trudne. Dwie rodziny, cztery pokolenia kobiet, stare listy, milczenie, żal i rzeczy, których nie da się cofnąć. To wszystko brzmi ciężko i rzeczywiście takie bywa, ale właśnie dlatego tak dobrze się to czyta. Bo człowiek ma wrażenie, że patrzy na życie, a nie na wymyśloną układankę.

Bardzo mocno czuć tu motyw tego, jak przeszłość nie znika tylko dlatego, że minęło dużo czasu. Ona wraca w dzieciach, w wyborach, w lękach, w tym, jak ludzie kochają i jak się od siebie oddalają. I to było dla mnie chyba najmocniejsze. Nie sama tajemnica, nie samo odkrywanie rodzinnej historii, tylko właśnie to, że czytając, zaczyna się myśleć o własnych korzeniach i o tym, co po naszych bliskich zostaje w nas na dłużej, niż chcielibyśmy przyznać.

Chcę też zaznaczyć, że ogromny plus daję za przekład, bo naprawdę czyta się to bardzo płynnie. Nic nie zgrzyta, dialogi brzmią naturalnie, a cały emocjonalny ciężar został oddany bez sztuczności. To ważne przy takiej książce, bo tu łatwo byłoby wszystko zepsuć zbyt sztywnym, zbyt gładkim językiem. A tutaj tego nie ma. Tekst po polsku po prostu dobrze niesie tę historię. Nie wybija z rytmu, nie przeszkadza, tylko pozwala wejść w opowieść i zostać w niej na dłużej.

No i są też te momenty, w których naprawdę robi się smutno. Tak porządnie, bez udawania. Niektóre sceny wywoływały u mnie uśmiech, inne napięcie, a jeszcze inne zostawiały mnie z takim dziwnym uciskiem w gardle, kiedy już niby nic się nie dzieje, ale emocje dalej pracują. To chyba jedna z tych książek, które nie działają tylko fabułą, lecz tym, co zostaje po domknięciu ostatniej strony.

Bardzo podobało mi się też to, że autorka nie próbuje wszystkiego tłumaczyć w banalny sposób. Ona raczej pokazuje, jak jedno wydarzenie potrafi odbijać się przez lata, jak jedna decyzja zmienia całe życie kilku osób, i jak trudno czasem odróżnić miłość od krzywdy. To nie jest lekka lektura, ale jest pięknie napisana i emocjonalnie bardzo uczciwa.

Dla mnie „Dziewczyna na klifie” to książka, która zostaje w głowie na długo. Może nawet bardziej niż inne powieści Lucindy Riley, bo ma w sobie taki dziwny rodzaj melancholii, który naprawdę trudno zapomnieć. I choć zna się już ten typ historii, rodzinnych sekretów, przeszłości, która nie odpuszcza, tu i tak działa to bardzo mocno. Po prostu dobra, poruszająca książka. Taka, którą naprawdę chce się polecać dalej.

Dodana przez Ewa w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu
Uwaga! Mogą być drobne spoilery. „Dziewczyna na klifie” opowiedziana jest z perspektywy trzech pokoleń kobiet w rodzinie Grani Riley i ich związku z rodziną Lisle: jej babci Mary, matki Kathleen i samej Grani. Poza tym dowiadujemy się co nieco o Matt'ie O'Donell'u, chłopaku Grani w USA. Grania straciła dziecko z powodu poronienia i ucieka od swojego chłopaka Matta i jego rodziny, a także od życia w Nowym Jorku do Zatoki Dunworley w Irlandii, gdzie mieszkają jej rodzice. Tam próbuje pogodzić się ze swoją stratą, tłumiąc ją. Samotna dziewczynka Aurora Lisle, która mieszka sama z ojcem w domu rodzinnym, pojawia się w samą porę. Od pierwszej chwili Grania jest zachwycona młodą dziewczyną i zaczyna się nią opiekować. W trakcie książki poznaje lepiej siebie, a także swoją rodzinę. Uczy się na nowo otwierać swoje serce i akceptować swoje uparte zachowanie. W 1914 roku po raz pierwszy pojawia się Maria. Jest młoda i szczęśliwie zaręczona, gdy nagle wybucha wojna i zostaje rozdzielona z narzeczonym, gdyż ten zostaje powołany do wojska. Jej zbliżający się ślub zostaje na razie przełożony na inne czasy. Mary postanawia podjąć pracę w Londynie w domu Lawrence'a Lisle'a. Początkowo ma tylko obsługiwać panów przy stole, lecz potem dostaje kolejne zadanie: sierotę Annę, którą przygarnął Lawrence. Zakochuje się w zimnym, ale utalentowanym małym dziecku od pierwszej chwili i wychowuje je jak matka. Nie podejrzewa jeszcze, że to dziecko przyniesie kłopoty. Kathleen jest matką Granii i żywi niechęć do Lisle’ ów i ich dzieci z powodu cierpienia, jakie przysporzyli jej rodzinie. Z biegiem książki staje się jednak zdecydowanie bardziej otwarta, zwłaszcza w kierunku Aurory, i opowiada Granii o powiązaniach jej rodziny z rodziną Aurory w przeszłości. Właściwie to historia pełna niespójności i pojawiających się pytań. Problemy zaczęły się od prababki Granii - Mary i rozciągnęły się na pokolenie matki Granii, gdzie doszło do prawdziwej katastrofy.

Szczerze mówiąc, na początku wybór autorki, by stosować zawsze ten sam schemat narracji (mieszanie przeszłości z teraźniejszością, wątki rodzinne, podobieństwa do krewnych z przeszłości, nieznanych krewnych i tak dalej) nie był dla mnie zbytno ekscytujący, gdyż w ten sposób historia jest bardzo przewidywalna. Jednak zdolność Lucindy Riley do urealniania postaci oraz ich emocji, równocześnie angażując czytelnika do stania się nieobojętną wobec ich losów, zmieniła moje nastawienie. Pod koniec rzeczywiście trudno było pożegnać się z bohaterami „Dziewczyny na klifie, zarówno z przeszłości, jak i z teraźniejszości. Do tego bardzo miło było obserwować ich rozwój i zmiany w miarę trwania fabuły.

Aurora jest zdecydowanie moją ulubioną postacią, małą dziewczynką, która wydaje się być niemalże ulotna i z innego świata, bardzo wyjątkową duszą, która zbyt wcześnie poznała ból, ale pomimo tego żyje z wielką radością i zawsze jest bardzo bezpośrednia w przekazywaniu innym swoich myśli.

Sceneria i jej opisy, podobnie jak w innych powieściach autorki, są lukrem, który czyni powieść jeszcze piękniejszą i przyjemniejszą w odbiorze, którą mimo posiadania ponad 500 stron pożera się w mgnieniu oka.

To, co bardzo mi się podobało, to fakt, że Aurora właściwie jest swego rodzaju przewodnikiem i co jakiś czas interweniuje między rozdziałami, by podzielić się swoimi przemyśleniami i wyjaśnić czytelnikowi, co dokładnie się wydarzyło. Ta niezwykła dziewczyna raz po raz zadziwiała mnie swoją inteligentną i silną naturą, robiła i mówiła rzeczy, za które można było ją tylko uwielbiać i podziwiać. Byłam więc wielką fanką małej Aurory.

Lucinda Riley po raz kolejny napisała powieść w sposób niezwykle wciągający, przede wszystkim dzięki ilości pytań, jakie nasuwają się podczas czytania „Dziewczyny na klifie”. Ekscytujące jest stopniowe poznawanie wszystkich rodzinnych tajemnic i wydarzeń z przeszłości, zarówno ze strony rodziny Aurory, jak i Granii. Niektóre tragiczne wydarzenia potrafiły również głęboko poruszyć mnie jako czytelnika. „Dziewczyna na klifie” to książka, która oferuje wspaniałą rozrywkę i dużą dawkę uczuć. Z przyjemnością polecam.
Dodana przez Zosia w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu
Zaczęłam czytać „Dziewczynę na klifie” dzięki opiniom na lubimyczytać. Przeczytałam, że Lucinda Riley nie pisze o niczym konkretnym, ani nie można jej zaklasyfikować jako pisarki bardzo konkretnego gatunku, ale że warto spróbować sięgnąć po którąś z jej książek, żeby zobaczyć, jak bardzo potrafi przykuć uwagę czytelnika. No tak, muszę przyznać, że w porównaniu do ostatnio czytanych przeze mnie Johna Greena, Harlana Cobena, czy nawet Stephena Kinga, proza Riley wciągnęła mnie najbardziej!

Niesamowite. Nie mam innych słów na tę książkę, która całkowicie mnie zaskoczyła i zdobyła moje serce. Odnalazłam w tej książce prawdziwe emocje, te które rozgrzewają serce. Ta historia naprawdę potrafiła sprawić, że żyłam każdą chwilą oczami bohaterów, że byłam tam z nimi na tym smaganym wiatrem irlandzkim klifie, że czułam ten sam ból co opisane w książce kobiety, które na przestrzeni lat i z różnych powodów musiały poradzić sobie ze stratą bliskich i trudnościami, jakie zarezerwowało dla nich życie. „Dziewczyna na klifie” nie jest książką, która rozśmieszy Was do łez czy pozwoli spędzić kilka lekkich godzin, a jednak bez wahania przeczytałabym ją ponownie od początku. To wzruszająca, głęboka historia, napisana (i przetłumaczona) wzorowo. To historia, z którą każdy, z tego czy innego powodu, może się utożsamić i będzie szczególnie bliska każdemu, kto stracił kogoś, kogo kochał - czy to członka rodziny, ukochanego czy dziecko. Uczucia są namacalne i wyskakują ze stron.

„Dziewczyna na klifie” to klasyczna historia, która wprawia w dobry nastrój, a po dotarciu do końca sprawia, że czujesz się jakbyś unosił się na puszystej różowej chmurce. A ja, jeszcze przez chwilę, chcę zostać na tym obłoku i przelecieć nad klifami zatoki Dunworley, zachować to ciepło, które otuliło mnie jak miłosny uścisk. A potem, z pewnością, sięgnę po kolejne książki Lucindy Riley.
Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (6)

13,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

ORLEN Paczka

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info