Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Joanna Solska, znana dziennikarka i publicystka tygodnika „Polityka”, wprowadza czytelnika w temat słowami, które wyrażają jej przekonanie o konieczności zrozumienia przeszłości: „Czas nadrobić tę lekcję. Nigdy wcześniej w mojej dziennikarskiej karierze nie odczuwałam potrzeby, by opowiedzieć o czymś tak istotnym, aż do teraz. Chcę pokazać, jak naprawdę wyglądało socjalistyczne życie codzienne w Polsce. Zastanawiam się, czemu, mimo że Polacy nie są mniej inteligentni niż Niemcy czy Francuzi, nie udało nam się wyprodukować nawet podstawowych dóbr, jak papier toaletowy”.W tamtym czasie przygotowania do ślubu w Polsce Ludowej nie były prostą sprawą. Choć teoretycznie obrączki można było kupić w sklepach sieci Jubiler, ich zdobycie nie należało do łatwych. Obrączki były towarem deficytowym z uwagi na zawartość złota. Aby je nabyć, należało udać się do sklepu z aktem małżeństwa potwierdzającym, że to pierwszy ślub tych małżonków. Ponowny zakup nie wchodził w grę.W przypadku śmierci, formalności wyglądały równie skomplikowanie. Akt zgonu był niezbędny, by zakupić odpowiednie obuwie i garnitur dla zmarłego. Te mogły być nabywane wyłącznie w specjalnych sklepach, aby zapobiec ich wykupieniu przez osoby żyjące. Władze dążyły do zniwelowania możliwości nadużyć w tej kwestii.Młode pokolenie często nie zdaje sobie sprawy, jak rzeczywiście wyglądała rzeczywistość PRL-u. Brakuje im kontekstu do zrozumienia tamtej epoki, co świetnie ilustruje popularny żart krążący w internecie. Gdy mowa o tym, że pod koniec Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na sklepowych półkach można było znaleźć jedynie musztardę i ocet, młodzi ludzie nieraz z niedowierzaniem dopytują: „Naprawdę, we wszystkich centrach handlowych?”.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Joanna Solska, znana dziennikarka i publicystka tygodnika „Polityka”, wprowadza czytelnika w temat słowami, które wyrażają jej przekonanie o konieczności zrozumienia przeszłości: „Czas nadrobić tę lekcję. Nigdy wcześniej w mojej dziennikarskiej karierze nie odczuwałam potrzeby, by opowiedzieć o czymś tak istotnym, aż do teraz. Chcę pokazać, jak naprawdę wyglądało socjalistyczne życie codzienne w Polsce. Zastanawiam się, czemu, mimo że Polacy nie są mniej inteligentni niż Niemcy czy Francuzi, nie udało nam się wyprodukować nawet podstawowych dóbr, jak papier toaletowy”.W tamtym czasie przygotowania do ślubu w Polsce Ludowej nie były prostą sprawą. Choć teoretycznie obrączki można było kupić w sklepach sieci Jubiler, ich zdobycie nie należało do łatwych. Obrączki były towarem deficytowym z uwagi na zawartość złota. Aby je nabyć, należało udać się do sklepu z aktem małżeństwa potwierdzającym, że to pierwszy ślub tych małżonków. Ponowny zakup nie wchodził w grę.W przypadku śmierci, formalności wyglądały równie skomplikowanie. Akt zgonu był niezbędny, by zakupić odpowiednie obuwie i garnitur dla zmarłego. Te mogły być nabywane wyłącznie w specjalnych sklepach, aby zapobiec ich wykupieniu przez osoby żyjące. Władze dążyły do zniwelowania możliwości nadużyć w tej kwestii.Młode pokolenie często nie zdaje sobie sprawy, jak rzeczywiście wyglądała rzeczywistość PRL-u. Brakuje im kontekstu do zrozumienia tamtej epoki, co świetnie ilustruje popularny żart krążący w internecie. Gdy mowa o tym, że pod koniec Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na sklepowych półkach można było znaleźć jedynie musztardę i ocet, młodzi ludzie nieraz z niedowierzaniem dopytują: „Naprawdę, we wszystkich centrach handlowych?”.
