Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
W domu wroga
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Przez lata miałam okazję zgłębiać historie ludzi, którzy po zakończeniu wojny postanowili związać swoje losy z Gdańskiem. Niektórzy zostali tu skierowani przez okoliczności, inni sami wybrali to miasto nad Bałtykiem. Można ich nazwać pionierami, ponieważ uczestniczyli w odbudowie zniszczonego Gdańska, zakładali szkoły oraz uczelnie wyższe, a także tworzyli teatry, kluby sportowe i budowali gospodarkę. Ich wkład to także powstawanie prasy, takiej jak Dziennik Bałtycki, gdzie przez ostatnie lata ukazywały się moje reportaże. To miejsce stało się dla nich domem, miejscem, które pokochali, gdzie zakładali rodziny, a ich dzieci i wnuki się rodziły i dorastały. Przybysze z różnych zakątków Polski, takich jak Kaszuby, wschodnie kresy II Rzeczpospolitej, Warszawa, czy Wielkopolska, współtworzyli razem z gdańskimi Polakami unikalną atmosferę miasta. To wyjątkowe połączenie kultur i losów osiągnęło kulminację podczas Sierpnia '80, dając początek ruchowi Solidarności, a w dalszej perspektywie - wyjątkowej społeczności gdańskiej. Większość postaci opisywanych w moich reportażach już nie ma wśród nas, co sprawia, że ich historie są jeszcze cenniejsze do zachowania. Jestem ogromnie wdzięczna moim rozmówcom za to, że podzielili się ze mną swoimi przeżyciami.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Przez lata miałam okazję zgłębiać historie ludzi, którzy po zakończeniu wojny postanowili związać swoje losy z Gdańskiem. Niektórzy zostali tu skierowani przez okoliczności, inni sami wybrali to miasto nad Bałtykiem. Można ich nazwać pionierami, ponieważ uczestniczyli w odbudowie zniszczonego Gdańska, zakładali szkoły oraz uczelnie wyższe, a także tworzyli teatry, kluby sportowe i budowali gospodarkę. Ich wkład to także powstawanie prasy, takiej jak Dziennik Bałtycki, gdzie przez ostatnie lata ukazywały się moje reportaże. To miejsce stało się dla nich domem, miejscem, które pokochali, gdzie zakładali rodziny, a ich dzieci i wnuki się rodziły i dorastały. Przybysze z różnych zakątków Polski, takich jak Kaszuby, wschodnie kresy II Rzeczpospolitej, Warszawa, czy Wielkopolska, współtworzyli razem z gdańskimi Polakami unikalną atmosferę miasta. To wyjątkowe połączenie kultur i losów osiągnęło kulminację podczas Sierpnia '80, dając początek ruchowi Solidarności, a w dalszej perspektywie - wyjątkowej społeczności gdańskiej. Większość postaci opisywanych w moich reportażach już nie ma wśród nas, co sprawia, że ich historie są jeszcze cenniejsze do zachowania. Jestem ogromnie wdzięczna moim rozmówcom za to, że podzielili się ze mną swoimi przeżyciami.
