Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ukraina. Przystanek wolność
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Ukraińcy, niczym podróżnicy, wędrują w poszukiwaniu wolności, co jest cechą charakterystyczną także dla innych narodów wyzwalających się spod dawnej imperialnej dominacji. Namiot stał się istotnym elementem tego dążenia, symbolizując przestrzeń obywatelskiego oporu i namiastkę wolności. W czasie rządów Leonida Kuczmy, namioty rozstawione na Chreszczatyku w Kijowie stanowiły wyzwanie dla stabilności oligarchicznego ustroju. Ich obecność była zagrożeniem, więc były szybko usuwane przez siły policyjne.Sytuacja uległa eskalacji w listopadzie 2004 roku, gdy po zmanipulowanych wyborach prezydenckich ludzie ponownie rozbili swoje namioty. Wzorem pracowników bałtyckiej stoczni, siedli na styropianowych podkładkach, początkowo skandując nazwisko "Juszczenko" w ciszy, z czasem coraz głośniej domagając się wolności. Świat usłyszał ich apel, a Juszczenko stał się symbolem nadziei na zmiany. Nasuwa się pytanie: kiedy znowu zobaczymy te symbole protestu i dążenia do wolności?
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Ukraińcy, niczym podróżnicy, wędrują w poszukiwaniu wolności, co jest cechą charakterystyczną także dla innych narodów wyzwalających się spod dawnej imperialnej dominacji. Namiot stał się istotnym elementem tego dążenia, symbolizując przestrzeń obywatelskiego oporu i namiastkę wolności. W czasie rządów Leonida Kuczmy, namioty rozstawione na Chreszczatyku w Kijowie stanowiły wyzwanie dla stabilności oligarchicznego ustroju. Ich obecność była zagrożeniem, więc były szybko usuwane przez siły policyjne.Sytuacja uległa eskalacji w listopadzie 2004 roku, gdy po zmanipulowanych wyborach prezydenckich ludzie ponownie rozbili swoje namioty. Wzorem pracowników bałtyckiej stoczni, siedli na styropianowych podkładkach, początkowo skandując nazwisko "Juszczenko" w ciszy, z czasem coraz głośniej domagając się wolności. Świat usłyszał ich apel, a Juszczenko stał się symbolem nadziei na zmiany. Nasuwa się pytanie: kiedy znowu zobaczymy te symbole protestu i dążenia do wolności?
