Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Na wyżynach. Klasyka Literatury Kobiecej. Tom 18
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Po śmierci rodziców rodzeństwo Kryszpinów, pozbawione środków do życia, zwraca się o pomoc do nieprzychylnego im wuja. Najstarszy z rodzeństwa, szesnastoletni Dyzma, postanawia podjąć pracę jak dorosły, by nie być zależnym od innych. Jego historia ujawnia realia ówczesnej Polski oraz złożone relacje między Polakami i Niemcami mieszkającymi obok siebie. Wuj proponuje starszemu dziecku pracę przy pisaniu, a młodszemu przy szpulowaniu, oferując skromną zapłatę. Babcia na chwilę blednie, ale potem zrezygnowana pochyla głowę. Dyzma, stojąc pewnie, dodaje jej otuchy spojrzeniem, po czym zwraca się do Rudolfa z prośbą o pracę przy maszynach. Tłumaczy, że ma w tej dziedzinie doświadczenie, zdobyte u pana Schulza do Wielkanocy. Rudolf pyta, dlaczego nie chce lepiej płatnej posady przy pisaniu. Dyzma odpowiada, że jest do tego nieodpowiedni i pragnie wykonywać swoje obowiązki właściwie. W rezultacie, na własne życzenie, zostaje przydzielony do pracy przy maszynie. Babcia głaszcze go po głowie i mówi dzieciom, by były wdzięczne za możliwość pracy, a nie jałmużnę.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Po śmierci rodziców rodzeństwo Kryszpinów, pozbawione środków do życia, zwraca się o pomoc do nieprzychylnego im wuja. Najstarszy z rodzeństwa, szesnastoletni Dyzma, postanawia podjąć pracę jak dorosły, by nie być zależnym od innych. Jego historia ujawnia realia ówczesnej Polski oraz złożone relacje między Polakami i Niemcami mieszkającymi obok siebie. Wuj proponuje starszemu dziecku pracę przy pisaniu, a młodszemu przy szpulowaniu, oferując skromną zapłatę. Babcia na chwilę blednie, ale potem zrezygnowana pochyla głowę. Dyzma, stojąc pewnie, dodaje jej otuchy spojrzeniem, po czym zwraca się do Rudolfa z prośbą o pracę przy maszynach. Tłumaczy, że ma w tej dziedzinie doświadczenie, zdobyte u pana Schulza do Wielkanocy. Rudolf pyta, dlaczego nie chce lepiej płatnej posady przy pisaniu. Dyzma odpowiada, że jest do tego nieodpowiedni i pragnie wykonywać swoje obowiązki właściwie. W rezultacie, na własne życzenie, zostaje przydzielony do pracy przy maszynie. Babcia głaszcze go po głowie i mówi dzieciom, by były wdzięczne za możliwość pracy, a nie jałmużnę.
