Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
"Piramidy" to siódma część wielokrotnie nagradzanej serii "Świat Dysku" autorstwa Terry'ego Pratchetta. Tym razem autor w swoim krzywym zwierciadle ukazał starożytny Egipt i matematykę. Po co są te piramidy? Czy gorący klimat pomaga uczyć się matematyki? Czemu kozy nie szanują religii?
W Piramidach poznasz opowieść o Teppicu, uczniu Gildii Zabójców Ankh-Morpok i księciu maleńkiego królestwa Djelibeybi, który po nagłej śmierci ojca zostaje postawiony w roli faraona. Będąc nowicjuszem na tym stanowisku, Teppic nie ma pojęcia, co faraon z prawdziwego zdarzenia powinien robić.
Po pierwsze, ma za zadanie zbudować odpowiednie miejsce spoczynku dla ojca - piramidę, która ma być końcem wszystkich piramid. Do tego dochodzą niezliczone obowiązki administracyjne, takie jak radzenie sobie z szalonymi kapłanami, świętymi krokodylami i maszerującymi mumiami. A do tego wszystkiego dorastający faraon odkrywa podstęp i zdradę - nie wspominając o upartej służebnicy - w samym sercu swojego królestwa.
Czasami bycie bogiem wcale nie jest zabawne...
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
"Piramidy" to siódma część wielokrotnie nagradzanej serii "Świat Dysku" autorstwa Terry'ego Pratchetta. Tym razem autor w swoim krzywym zwierciadle ukazał starożytny Egipt i matematykę. Po co są te piramidy? Czy gorący klimat pomaga uczyć się matematyki? Czemu kozy nie szanują religii?
W Piramidach poznasz opowieść o Teppicu, uczniu Gildii Zabójców Ankh-Morpok i księciu maleńkiego królestwa Djelibeybi, który po nagłej śmierci ojca zostaje postawiony w roli faraona. Będąc nowicjuszem na tym stanowisku, Teppic nie ma pojęcia, co faraon z prawdziwego zdarzenia powinien robić.
Po pierwsze, ma za zadanie zbudować odpowiednie miejsce spoczynku dla ojca - piramidę, która ma być końcem wszystkich piramid. Do tego dochodzą niezliczone obowiązki administracyjne, takie jak radzenie sobie z szalonymi kapłanami, świętymi krokodylami i maszerującymi mumiami. A do tego wszystkiego dorastający faraon odkrywa podstęp i zdradę - nie wspominając o upartej służebnicy - w samym sercu swojego królestwa.
Czasami bycie bogiem wcale nie jest zabawne...
Szczegóły
Wydania
Opinie
Książki autora
Podobne
Dla Ciebie
Książki z kategorii
Dostawa i płatność
Szczegóły
Powiązane serie:
Inne książki: Terry Pratchett
Podobne produkty
Może Ci się spodobać
Inne książki z tej samej kategorii
Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!
W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.
Dowiedz się więcejWartość nagród w tym miesiącu
0 zł
W Piramidach dzieje się wiele, ale niewiele z tego, czego można się spodziewać. Podsumowując, nie ma czarodziejów, nie ma czarownic, nie ma wyróżniającej się postaci większej niż życie, nie ma wyraźnych czarnych charakterów, nie ma par o odwrotnych osobowościach, nie ma rozbudowanego budowania świata, nie ma przygód w podróży, nie ma aktywnego systemu magii i jest tylko luźno związana z Ankh-Morpork. P
Pozbawienie tych elementów, lub ich kombinacji, które można znaleźć we wcześniejszych tomach jest być może próbą pokazania, w jaki sposób pójście w kierunku bardziej erudycyjnych tematów filozoficznych i mniejszego polegania na magicznych sztuczkach może przemówić do szybko rosnącej i bardziej wytrawnej grupy czytelników. Nie jest mi wiadomo, czy książki zostały wydane w kolejności, w jakiej zostały napisane. Czy Piramidy (1989) zostałyby lepiej przyjęte przez publiczność przygotowaną na głębsze dzieła w tym samym duchu tematycznym, gdyby zostały wydane po "Pomniejszych bóstwach"(1992), które są powszechnie uznawane za jedną z najlepszych książek Pratchetta? I odwrotnie, czy Piramidy były celowym wstępem do Małych bogów?
"Piramidy" nie są całkowicie obce pod względem scenerii. Bezwstydnie czerpią ze starożytnego Egiptu i w humorystyczny sposób przenosi jego kulturową esencję do maleńkiego królestwa o nazwie Djelibeybi. Pratchett z charakterystyczną dla siebie niekrzykliwą manierą dziurawi religijne dogmaty i wiekowe tradycje, cicho nazywając praktykę ślepej wiary szkodliwą dla gospodarki i nowoczesności. Czas stoi w miejscu w tym zacofanym państwie, jak gdyby Djelibeybi zostało zamknięte w piramidzie.
Jednak, jak czas pokaże, nic nie jest stałe, oprócz zmian. Po śmierci ojca, książę Teppicpowraca do domu po służbie jako zabójca w Ankh-Morpork. Możesz zabrać Teppica z Djelibeybi, ale nie możesz zabrać Djelibeybi z Teppica. Rządził jak jego ojciec i przodkowie, z ignorancją i posłuszeństwem, dopóki czas nie ujawnił, że cywilizacja jest na skraju zepsucia i bardzo potrzebuje króla, który by przywrócił czasy świetności.
Zawsze fascynowali mnie starożytni Egipcjanie - cała ich kultura jest tak tajemnicza i obca naszej, a jednak czasem trzeba przyznać, że to, co robili, nie ma sensu - i Sir Terry porusza tę kwestię w genialny sposób.
Uwielbiam pomysł, że wielbłądy, najwięksi żyjący matematycy, powołali do życia Królestwo, ponieważ byli spragnieni - i że od tego czasu wszystko jest robione, ponieważ zawsze było robione w ten sposób. Osobą dbającą o to jest Dios, po pierwsze archetypiczny zły arcykapłan, ale także postać pod wieloma względami żałosna, zwłaszcza pod koniec książki.
Zgadzam się, że nie jest to najzabawniejsza z książek Świata Dysku, ale uważam, że jest zdecydowanie najmądrzejsza. I nadal jest w niej kilka całkiem zabawnych żartów - wystarczy się zatrzymać i zastanowić, jak wymawia się wiele nazw i miast, aby zobaczyć, jak zręcznie Sir Terry użył swojego słownego rzemiosła.
Jeśli jesteś zakręcony na punkcie Egiptu i dowcipnych bezmózgich mumiach, to "Piramidy" powinny być Twoją lekturą must-have.
Teppic, będący pierwszym w kolejce do tronu, został wysłany za granicę, aby odbyć nauki zawodu, który okazałby się przydatny w ówczesnych latach. Jego rodzina wydała pieniążki na szkołę skrytobójców. Teppic wszystko pozdawał, miał jakieś umiejętności, dostał licencję, ale miał jeden malutki problem. Jego moralność nie pozwalała mu zabijać. Wkrótce ginie jego ojciec, a Teppic zostaje faraonem. Całkiem nieźle, jak na młodego chłopaka. Ojciec zostawił mu królestwo Djelibeybi (czy jakoś tak), będące karykaturą Egiptu, w opłakanym stanie. Teppic chce przywrócić porządek, ale stają mu na drodze brak finansów i nijaki kapłan Dios. Właściwie faraon nie jest rzeczywistym władcą królestwa. Najwięcej do powiedzenia mają kapłani.
Akcja toczy się w przyjemnym tempie i choć nie kończy się tak gładko jak fabuła "Trzech wiedźm", zakończenie książki ratuje epilog, który zapewnia więcej niż zadowalające zamknięcie tematyczne. Pewnie zadajecie sobie pytanie komu najbardziej dostaje się w tej części? Dużo tego. Pratchett kpi z religii, matematyków i filozofów. Nie podobają mu się starożytne ustroje, architekci i stereotypy. W tej historii czytelnik rozpozna wiele znanych legend, kilka mitologicznych stworzeń i dowie się, dlaczego budowa naprawdę ogromnej piramidy nie jest dobrym pomysłem. Rozbroił mnie wielce utalentowany wielbłąd, będący z matematyką za pan brat, o imieniu "Ty Draniu". Jak się okazuje wszystkie wielbłądy lubują się i błyszczą w dziedzinie całek i granic, lecz się z tym kryją.
Tak, to prawda. Najlepsza książka Pratchetta od czasów poprzedniej! Kolejna świetnie napisana, z doskonałymi bohaterami i ciekawą fabułą. Choć to stosunkowo krótka książeczka, to została wypełniona treścią w 110%. Bardzo, bardzo polecam.
PS. Do tej pory zwrot "Ty draniu" kojarzył mi się wyłącznie z "Chłopakami do wzięcia". Teraz będę najpierw myśleć o wielbłądzie :D
W Piramidach dzieje się wiele, ale niewiele z tego, czego można się spodziewać. Podsumowując, nie ma czarodziejów, nie ma czarownic, nie ma wyróżniającej się postaci większej niż życie, nie ma wyraźnych czarnych charakterów, nie ma par o odwrotnych osobowościach, nie ma rozbudowanego budowania świata, nie ma przygód w podróży, nie ma aktywnego systemu magii i jest tylko luźno związana z Ankh-Morpork. P
Pozbawienie tych elementów, lub ich kombinacji, które można znaleźć we wcześniejszych tomach jest być może próbą pokazania, w jaki sposób pójście w kierunku bardziej erudycyjnych tematów filozoficznych i mniejszego polegania na magicznych sztuczkach może przemówić do szybko rosnącej i bardziej wytrawnej grupy czytelników. Nie jest mi wiadomo, czy książki zostały wydane w kolejności, w jakiej zostały napisane. Czy Piramidy (1989) zostałyby lepiej przyjęte przez publiczność przygotowaną na głębsze dzieła w tym samym duchu tematycznym, gdyby zostały wydane po "Pomniejszych bóstwach"(1992), które są powszechnie uznawane za jedną z najlepszych książek Pratchetta? I odwrotnie, czy Piramidy były celowym wstępem do Małych bogów?
"Piramidy" nie są całkowicie obce pod względem scenerii. Bezwstydnie czerpią ze starożytnego Egiptu i w humorystyczny sposób przenosi jego kulturową esencję do maleńkiego królestwa o nazwie Djelibeybi. Pratchett z charakterystyczną dla siebie niekrzykliwą manierą dziurawi religijne dogmaty i wiekowe tradycje, cicho nazywając praktykę ślepej wiary szkodliwą dla gospodarki i nowoczesności. Czas stoi w miejscu w tym zacofanym państwie, jak gdyby Djelibeybi zostało zamknięte w piramidzie.
Jednak, jak czas pokaże, nic nie jest stałe, oprócz zmian. Po śmierci ojca, książę Teppicpowraca do domu po służbie jako zabójca w Ankh-Morpork. Możesz zabrać Teppica z Djelibeybi, ale nie możesz zabrać Djelibeybi z Teppica. Rządził jak jego ojciec i przodkowie, z ignorancją i posłuszeństwem, dopóki czas nie ujawnił, że cywilizacja jest na skraju zepsucia i bardzo potrzebuje króla, który by przywrócił czasy świetności.
Zawsze fascynowali mnie starożytni Egipcjanie - cała ich kultura jest tak tajemnicza i obca naszej, a jednak czasem trzeba przyznać, że to, co robili, nie ma sensu - i Sir Terry porusza tę kwestię w genialny sposób.
Uwielbiam pomysł, że wielbłądy, najwięksi żyjący matematycy, powołali do życia Królestwo, ponieważ byli spragnieni - i że od tego czasu wszystko jest robione, ponieważ zawsze było robione w ten sposób. Osobą dbającą o to jest Dios, po pierwsze archetypiczny zły arcykapłan, ale także postać pod wieloma względami żałosna, zwłaszcza pod koniec książki.
Zgadzam się, że nie jest to najzabawniejsza z książek Świata Dysku, ale uważam, że jest zdecydowanie najmądrzejsza. I nadal jest w niej kilka całkiem zabawnych żartów - wystarczy się zatrzymać i zastanowić, jak wymawia się wiele nazw i miast, aby zobaczyć, jak zręcznie Sir Terry użył swojego słownego rzemiosła.
Jeśli jesteś zakręcony na punkcie Egiptu i dowcipnych bezmózgich mumiach, to "Piramidy" powinny być Twoją lekturą must-have.
Teppic, będący pierwszym w kolejce do tronu, został wysłany za granicę, aby odbyć nauki zawodu, który okazałby się przydatny w ówczesnych latach. Jego rodzina wydała pieniążki na szkołę skrytobójców. Teppic wszystko pozdawał, miał jakieś umiejętności, dostał licencję, ale miał jeden malutki problem. Jego moralność nie pozwalała mu zabijać. Wkrótce ginie jego ojciec, a Teppic zostaje faraonem. Całkiem nieźle, jak na młodego chłopaka. Ojciec zostawił mu królestwo Djelibeybi (czy jakoś tak), będące karykaturą Egiptu, w opłakanym stanie. Teppic chce przywrócić porządek, ale stają mu na drodze brak finansów i nijaki kapłan Dios. Właściwie faraon nie jest rzeczywistym władcą królestwa. Najwięcej do powiedzenia mają kapłani.
Akcja toczy się w przyjemnym tempie i choć nie kończy się tak gładko jak fabuła "Trzech wiedźm", zakończenie książki ratuje epilog, który zapewnia więcej niż zadowalające zamknięcie tematyczne. Pewnie zadajecie sobie pytanie komu najbardziej dostaje się w tej części? Dużo tego. Pratchett kpi z religii, matematyków i filozofów. Nie podobają mu się starożytne ustroje, architekci i stereotypy. W tej historii czytelnik rozpozna wiele znanych legend, kilka mitologicznych stworzeń i dowie się, dlaczego budowa naprawdę ogromnej piramidy nie jest dobrym pomysłem. Rozbroił mnie wielce utalentowany wielbłąd, będący z matematyką za pan brat, o imieniu "Ty Draniu". Jak się okazuje wszystkie wielbłądy lubują się i błyszczą w dziedzinie całek i granic, lecz się z tym kryją.
Tak, to prawda. Najlepsza książka Pratchetta od czasów poprzedniej! Kolejna świetnie napisana, z doskonałymi bohaterami i ciekawą fabułą. Choć to stosunkowo krótka książeczka, to została wypełniona treścią w 110%. Bardzo, bardzo polecam.
PS. Do tej pory zwrot "Ty draniu" kojarzył mi się wyłącznie z "Chłopakami do wzięcia". Teraz będę najpierw myśleć o wielbłądzie :D
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.
Czy chcesz zostawić tylko ocenę?
Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.
Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.
Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.
Sposoby dostawy
Płatne z góry
InPost Paczkomaty 24/7
13.99 zł
Darmowa od 190 zł
ORLEN Paczka
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
Automaty DHL BOX 24/7 i punkty POP
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru
9.99 zł
Darmowa od 190 zł
Automaty Orlen Paczka, sklepy Żabka i inne
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
GLS U Ciebie - Kurier
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier DPD
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier InPost
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Pocztex Kurier
13.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier DHL
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier GLS - kraje UE
69.00 zł
Punkt odbioru (Dębica)
2.99 zł
Darmowa od 190 zł
Płatne przy odbiorze
Kurier GLS pobranie
23.99 zł
Sposoby płatności
Płatność z góry
Przedpłata

Zwykły przelew