Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Katowiersze
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Katowiersze, czyli poezja z ciemnogrodu – Marta Przybyła Takich wierszy jeszcze nie było: „Przez lata tułałam się jak żebrak, podchodząc, z burczącym z głodu sercem, do kolejnych złudzeń nadzieją i pytaniem: „Napełnisz mnie?”. Mając trzydzieści wiosen na karku, znalazłam się na pierwszej w życiu adoracji i doświadczyłam wtedy absolutnej pewności odnalezienia odpowiedzi na mój nienazwany latami głód. Doświadczyłam miłości nie z tego świata. Okazało się, że dziura w moim sercu ma kształt krzyża i pasuje tam tylko On – Jezus. Rozpoczął się proces mojego nawracania, którego jednym z owoców jest ten tomik. Tomik poezji, który trzymasz w dłoniach, to miks spacerowania w obłokach i twardego stąpania po ziemi, to wrażliwość i niekolidujący z nią pazur. Zachwyt nad miłosierną miłością Boga i szczera autorefleksja. Pozwoliłam sobie na okładkę nieco pod prąd wobec tych spotykanych w katolickich księgarniach. Inspiracją było przeczytane jakiś czas temu zdanie: „Nazywają cię moherem? Nazywają cię katolem? Nazywają ciemnogrodem? Raduj się, idziesz w dobrą stronę!” Nie wiem jak Ty, ale ja szczerze się raduję i nigdy nie miałam tak stuprocentowej pewności jak teraz, że podążam we właściwym kierunku. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, czytałam natomiast, że będzie warto…” Marta Przybyła „Czytałam, że człowiek rodzi się w momencie, kiedy uświadomi sobie, po co żyje. Jeśli to prawda, to urodziłam się 18 grudnia 2016 roku, bo właśnie tego dnia zdałam sobie sprawę, że sensem wszystkiego jest Bóg, którego nie wpuszczałam do swojego życia przez lata. Niczym rollercoaster ruszyła przemiana mojej codzienności, którą postanowiłam opisać w książce I dam wam serce nowe. Jej uzupełnieniem jest ten właśnie niestandardowy tomik poezji – moje dziecko…” Marta Przybyła Próżno szukać tu typowych dla gatunku utworów, które wielu kojarzą się z enigmatycznością i prowadzeniem śledztwa pod tytułem „co autor miał na myśli”. Ten nowatorski zbiór wierszy pokazuje swoistą osobistą relację z Bogiem w sposób świeży, bezpośredni i pozbawiony maniery. „Zawsze mówię o tym, czy to w swoich tekstach, czy podczas dzielenia się świadectwem na żywo, co sama usłyszałam na początku swojej drogi nawracania – że Bóg jest miłością….” W kolejnych rozdziałach tomiku odkrywamy piękno relacji z Bogiem. „Pierwszy rozdział Nie ma większej miłościmówi o Bogu, który jest bliżej mnie niż ja sama siebie. Jego Serce bez mojego serca nie jest kompletne. Nie przełącza guzików „Bóg” i człowiek”, kiedy Mu wygodnie. Jezus nie zasłania się swoim bóstwem w najtrudniejszych momentach swojego życia, dlatego nigdy nie zarzucę mojemu Zbawicielowi, że nie wie, co przeżywam. Nawracajcie sięjest trochę jak kubeł zimnej wody. Daj Boże, bym nie zastygła w pierwszej ławce pozorów dobrej katoliczki, bo przecież mnóstwo roboty przede mną. Nawrócenie to bardzo niefortunne słowo, jakby sugerowało proces zakończony, a im bliżej Bożego światła, tym więcej brudu wyłazi. Rozdział To jest ciało mojepowstał, by ciągle rozkochiwać się na nowo w realnej obecności Chrystusa. Boże, żebyś mi nigdy nie spowszedniał. Przymnóż mi wiary, że to naprawdę Ty jesteś w tym niepozornym kawałku chleba, na który patrzę i który przyjmuję. Przymnóż mi miłości, bo przecież musisz dać mi najpierw Swoją miłość, żebym mogła Cię kochać. W części Oto Matka twojaukazałam Maryję, która jest po prostu taka… moja. Mimo że jest Królową, pozostaje zupełnie zwyczajna. Nie stwarza najmniejszego dystansu, z zainteresowaniem pochyla się nad moją prozą dnia codziennego. Jest najlepszą przyjaciółką do tańca i do różańca i największą mistyczką codzienności. Wiersze zawarte w rozdziale A śmierci już odtąd nie będziepowstały na podstawie doświadczeń mojej posługi jako wolontariuszki w hospicjum. Niech te teksty dają dużo nadziei. Nie mówimy: „Żegnaj”, mówimy: „Do zobaczenia”. Śmierć jako przecinek, nie kropka. Ten trudny, unikany przez wielu temat niech skłania do przewartościowania tego wszystkiego, za czym biegamy z wywieszonym jęzorem przez całe życie. Wreszcie Tyś stworzył– na koniec zerwała się ze smyczy moja franciszkańska dusza, która wychwala Stwórcę – pasjonata estetę nawet płatka śniegu.” Autorka Format B5 Liczba stron 184 Wydawnictwo Marialis Autor Marta Przybyła Oprawa miękka
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Katowiersze, czyli poezja z ciemnogrodu – Marta Przybyła Takich wierszy jeszcze nie było: „Przez lata tułałam się jak żebrak, podchodząc, z burczącym z głodu sercem, do kolejnych złudzeń nadzieją i pytaniem: „Napełnisz mnie?”. Mając trzydzieści wiosen na karku, znalazłam się na pierwszej w życiu adoracji i doświadczyłam wtedy absolutnej pewności odnalezienia odpowiedzi na mój nienazwany latami głód. Doświadczyłam miłości nie z tego świata. Okazało się, że dziura w moim sercu ma kształt krzyża i pasuje tam tylko On – Jezus. Rozpoczął się proces mojego nawracania, którego jednym z owoców jest ten tomik. Tomik poezji, który trzymasz w dłoniach, to miks spacerowania w obłokach i twardego stąpania po ziemi, to wrażliwość i niekolidujący z nią pazur. Zachwyt nad miłosierną miłością Boga i szczera autorefleksja. Pozwoliłam sobie na okładkę nieco pod prąd wobec tych spotykanych w katolickich księgarniach. Inspiracją było przeczytane jakiś czas temu zdanie: „Nazywają cię moherem? Nazywają cię katolem? Nazywają ciemnogrodem? Raduj się, idziesz w dobrą stronę!” Nie wiem jak Ty, ale ja szczerze się raduję i nigdy nie miałam tak stuprocentowej pewności jak teraz, że podążam we właściwym kierunku. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, czytałam natomiast, że będzie warto…” Marta Przybyła „Czytałam, że człowiek rodzi się w momencie, kiedy uświadomi sobie, po co żyje. Jeśli to prawda, to urodziłam się 18 grudnia 2016 roku, bo właśnie tego dnia zdałam sobie sprawę, że sensem wszystkiego jest Bóg, którego nie wpuszczałam do swojego życia przez lata. Niczym rollercoaster ruszyła przemiana mojej codzienności, którą postanowiłam opisać w książce I dam wam serce nowe. Jej uzupełnieniem jest ten właśnie niestandardowy tomik poezji – moje dziecko…” Marta Przybyła Próżno szukać tu typowych dla gatunku utworów, które wielu kojarzą się z enigmatycznością i prowadzeniem śledztwa pod tytułem „co autor miał na myśli”. Ten nowatorski zbiór wierszy pokazuje swoistą osobistą relację z Bogiem w sposób świeży, bezpośredni i pozbawiony maniery. „Zawsze mówię o tym, czy to w swoich tekstach, czy podczas dzielenia się świadectwem na żywo, co sama usłyszałam na początku swojej drogi nawracania – że Bóg jest miłością….” W kolejnych rozdziałach tomiku odkrywamy piękno relacji z Bogiem. „Pierwszy rozdział Nie ma większej miłościmówi o Bogu, który jest bliżej mnie niż ja sama siebie. Jego Serce bez mojego serca nie jest kompletne. Nie przełącza guzików „Bóg” i człowiek”, kiedy Mu wygodnie. Jezus nie zasłania się swoim bóstwem w najtrudniejszych momentach swojego życia, dlatego nigdy nie zarzucę mojemu Zbawicielowi, że nie wie, co przeżywam. Nawracajcie sięjest trochę jak kubeł zimnej wody. Daj Boże, bym nie zastygła w pierwszej ławce pozorów dobrej katoliczki, bo przecież mnóstwo roboty przede mną. Nawrócenie to bardzo niefortunne słowo, jakby sugerowało proces zakończony, a im bliżej Bożego światła, tym więcej brudu wyłazi. Rozdział To jest ciało mojepowstał, by ciągle rozkochiwać się na nowo w realnej obecności Chrystusa. Boże, żebyś mi nigdy nie spowszedniał. Przymnóż mi wiary, że to naprawdę Ty jesteś w tym niepozornym kawałku chleba, na który patrzę i który przyjmuję. Przymnóż mi miłości, bo przecież musisz dać mi najpierw Swoją miłość, żebym mogła Cię kochać. W części Oto Matka twojaukazałam Maryję, która jest po prostu taka… moja. Mimo że jest Królową, pozostaje zupełnie zwyczajna. Nie stwarza najmniejszego dystansu, z zainteresowaniem pochyla się nad moją prozą dnia codziennego. Jest najlepszą przyjaciółką do tańca i do różańca i największą mistyczką codzienności. Wiersze zawarte w rozdziale A śmierci już odtąd nie będziepowstały na podstawie doświadczeń mojej posługi jako wolontariuszki w hospicjum. Niech te teksty dają dużo nadziei. Nie mówimy: „Żegnaj”, mówimy: „Do zobaczenia”. Śmierć jako przecinek, nie kropka. Ten trudny, unikany przez wielu temat niech skłania do przewartościowania tego wszystkiego, za czym biegamy z wywieszonym jęzorem przez całe życie. Wreszcie Tyś stworzył– na koniec zerwała się ze smyczy moja franciszkańska dusza, która wychwala Stwórcę – pasjonata estetę nawet płatka śniegu.” Autorka Format B5 Liczba stron 184 Wydawnictwo Marialis Autor Marta Przybyła Oprawa miękka
