Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ja, mój wróg
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Autor pragnął zrozumieć drugi człowieka, zagłębiając się w jego myśli i emocje, próbując pojąć, co nim kieruje. W procesie pisania próbował przyjąć różne tożsamości, wcielić się w osobę, której nie akceptuje, której nie chce się stać, czy wręcz przeciwnie – kimś, kim chciałby być, lecz nie potrafi. Te opowiadania powstały wiele lat temu, w liczniejszej ilości, lecz niektóre po prostu zbyt mocno zakorzeniły się w ówczesnej rzeczywistości lub straciły swoją atrakcyjność z perspektywy czasu. Fragment jednego z opowiadań przedstawia dramatyczne i pełne napięcia wydarzenie: „Miesiąc później wstałem ze schodów. Wziąłem pasek, kucnąłem za fotelem, na którym siedziała matka, poczekałem kilka minut, rozejrzałem się wokół, tak jak sobie zawsze wyobrażałem, że rozglądają się skazańcy w drodze na egzekucję, i udusiłem ją. Nie stawiała oporu. Uniosłem ją na rękach, przeniosłem do sypialni i położyłem na łóżku. Była bardzo lekka. Z garażu wziąłem siekierę i porąbałem wszystko w pokoju, w którym dokonałem tego strasznego czynu. Stół, fotel, krzesła, szafkę, szafę, telewizor, obraz, lustro zostały zniszczone. Bez krzyku. Padłem ze zmęczenia, usiadłem pośród zgliszcz i otarłem pot z czoła. Potem zadzwoniłem na policję. Czekając na ich przyjazd, wpatrywałem się w starą fotografię rodziców z lat ich młodości. Spacerowali, a rudy pies biegał wokół nich”. Ten fragment pochodzi z opowiadania „Krótka historia o tym, jak zabiłem swoją matkę”.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Autor pragnął zrozumieć drugi człowieka, zagłębiając się w jego myśli i emocje, próbując pojąć, co nim kieruje. W procesie pisania próbował przyjąć różne tożsamości, wcielić się w osobę, której nie akceptuje, której nie chce się stać, czy wręcz przeciwnie – kimś, kim chciałby być, lecz nie potrafi. Te opowiadania powstały wiele lat temu, w liczniejszej ilości, lecz niektóre po prostu zbyt mocno zakorzeniły się w ówczesnej rzeczywistości lub straciły swoją atrakcyjność z perspektywy czasu. Fragment jednego z opowiadań przedstawia dramatyczne i pełne napięcia wydarzenie: „Miesiąc później wstałem ze schodów. Wziąłem pasek, kucnąłem za fotelem, na którym siedziała matka, poczekałem kilka minut, rozejrzałem się wokół, tak jak sobie zawsze wyobrażałem, że rozglądają się skazańcy w drodze na egzekucję, i udusiłem ją. Nie stawiała oporu. Uniosłem ją na rękach, przeniosłem do sypialni i położyłem na łóżku. Była bardzo lekka. Z garażu wziąłem siekierę i porąbałem wszystko w pokoju, w którym dokonałem tego strasznego czynu. Stół, fotel, krzesła, szafkę, szafę, telewizor, obraz, lustro zostały zniszczone. Bez krzyku. Padłem ze zmęczenia, usiadłem pośród zgliszcz i otarłem pot z czoła. Potem zadzwoniłem na policję. Czekając na ich przyjazd, wpatrywałem się w starą fotografię rodziców z lat ich młodości. Spacerowali, a rudy pies biegał wokół nich”. Ten fragment pochodzi z opowiadania „Krótka historia o tym, jak zabiłem swoją matkę”.
