Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Gra w kapsle
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Piszę zarówno dla tych, którzy przyszli na świat, jak i dla tych, którzy według kreacjonistów zostali stworzeni pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych. Wciąga mnie też wspomnienie przeciętnego, szczupłego i nieco nieśmiałego dzieciaka, którym nadal się czuję. Kieruję moje słowa także do Was, drodzy młodzi przyjaciele, z nadzieją, że lektura o dawnych czasach pozwoli Wam lepiej docenić zalety życia w demokracji. Nawet jeśli jest to demokracja taka jak "wesoła" i populistyczna IV Rzeczpospolita, która w wielu aspektach przypomina las Sherwood z legend o Robin Hoodzie. To także nasze wspólne europejskie dziedzictwo, z którego, jak się okazuje, czerpiemy bez ograniczeń. Tyle że o ile łatwo odnaleźć chciwych szeryfów, znacznie trudniej wskazać naszego Robin Hooda, ale jak mówi przysłowie - od nadmiaru głowa nie boli.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Piszę zarówno dla tych, którzy przyszli na świat, jak i dla tych, którzy według kreacjonistów zostali stworzeni pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych. Wciąga mnie też wspomnienie przeciętnego, szczupłego i nieco nieśmiałego dzieciaka, którym nadal się czuję. Kieruję moje słowa także do Was, drodzy młodzi przyjaciele, z nadzieją, że lektura o dawnych czasach pozwoli Wam lepiej docenić zalety życia w demokracji. Nawet jeśli jest to demokracja taka jak "wesoła" i populistyczna IV Rzeczpospolita, która w wielu aspektach przypomina las Sherwood z legend o Robin Hoodzie. To także nasze wspólne europejskie dziedzictwo, z którego, jak się okazuje, czerpiemy bez ograniczeń. Tyle że o ile łatwo odnaleźć chciwych szeryfów, znacznie trudniej wskazać naszego Robin Hooda, ale jak mówi przysłowie - od nadmiaru głowa nie boli.
