Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Książka, która podbiła listę bestsellerów New York Timesa!Autor światowego hitu "Pacjentka", nagrodzonego w Polsce i na arenie międzynarodowej, powraca z kolejnym zachwycającym thrillerem. Grecki wiatr, znany jako "Furia", to żywioł krążący wokół wysp, dziki i nieprzewidywalny jak emocje bohaterów tej intrygującej powieści.Lana Farrar, dawna gwiazda kina, zaprasza swoich najbliższych znajomych na weekend na jej autorską grecką wyspę. Niemniej jednak, pozornie solidne więzi przyjaźni kryją pod sobą burzliwe uczucia i tłumione krzywdy. Już wkrótce okaże się, że jedno z nich nie wróci z tej wycieczki żywe... A niespodziewane wydarzenia dopiero się rozpoczną.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Książka, która podbiła listę bestsellerów New York Timesa!Autor światowego hitu "Pacjentka", nagrodzonego w Polsce i na arenie międzynarodowej, powraca z kolejnym zachwycającym thrillerem. Grecki wiatr, znany jako "Furia", to żywioł krążący wokół wysp, dziki i nieprzewidywalny jak emocje bohaterów tej intrygującej powieści.Lana Farrar, dawna gwiazda kina, zaprasza swoich najbliższych znajomych na weekend na jej autorską grecką wyspę. Niemniej jednak, pozornie solidne więzi przyjaźni kryją pod sobą burzliwe uczucia i tłumione krzywdy. Już wkrótce okaże się, że jedno z nich nie wróci z tej wycieczki żywe... A niespodziewane wydarzenia dopiero się rozpoczną.
Szczegóły
Opinie
Książki autora
Podobne
Dla Ciebie
Książki z kategorii
Dostawa i płatność
Szczegóły
Inne książki: Alex Michaelides
Podobne produkty
Może Ci się spodobać
Inne książki z tej samej kategorii
Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!
W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.
Dowiedz się więcejWartość nagród w tym miesiącu
880 zł
Fabuła rozwija się dynamicznie i skutecznie podtrzymuje ciekawość. Autor umiejętnie dawkuje informacje, przez co trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się historia. Największym zaskoczeniem była dla mnie końcówka – zupełnie się jej nie spodziewałam, co tylko potwierdza, że Michaelides potrafi konstruować intrygi w sposób nieoczywisty i angażujący.
Mimo tych zalet mam jednak poczucie, że „Furia” to książka, która nie zostaje z czytelnikiem na dłużej. To świetna rozrywka na chwilę, idealna na wakacje czy odpoczynek, ale po zamknięciu ostatniej strony emocje dość szybko opadają. Nie jest to historia, która skłania do głębszych przemyśleń czy pozostawia trwały ślad.
Dramatis personae:
• Lana Farrer – emerytowana hollywoodzka gwiazda
• Leo –nastoletni syn Lany, który pragnie pójść w ślady matki
• Jason – mąż Lany, ojczym Leo
• Kate – przyjaciółka Lany, uznana aktorka teatralna
• Elliot Chase – dramatopisarz mianujący się najlepszym przyjacielem Farrer
• Nikos – gospodarz wyspy
• Agathai – zaufana pracownica Lany
Miejsce akcji: Londyn/Aura (prywatna grecka wyspa należąca do gwiazdy Hollywood, będąca prezentem od pierwszego męża)
Obdarzona klasyczną urodą gwiazd kina Lana zdobyła uznanie w branży jako młoda dziewczyna. Szybko też zacieśniła więzy ze starszym od siebie producentem, który wkrótce został jej mężem.
W szczytowym momencie kariery postanowiła poświęcić się w pełni rodzinie, co zaowocowało przeprowadzką ze słonecznej Kalifornii do deszczowego Londynu, który gwarantował poczucie większej prywatności i chronił przed namolnymi spojrzeniami ludzi. Otoczona garstką zaufanych osób wiodła spokojne i dosyć monotonne życie u boku drugiego męża. Jednakże iluzja spełnienia nie mogła trwać wiecznie i w życie Lany wkradł się niepokój. Poczuła przemożną potrzebę wyrwania się. Ucieczki. A taką możliwość oferowała prywatna grecka wyspa, która była w jej posiadaniu. Niewiele myśląc zaprosiła dwójkę najbliższych przyjaciół, aby wraz z jej rodziną spędzili beztroski weekend w idyllicznych okolicznościach. Nie podejrzewała nawet, że w tym towarzystwie wypłyną na wierzch wszelkie żywione urazy, a te doprowadzą do wrzenia, w efekcie czego ktoś nie wyjdzie z tej sytuacji żywy…
„Teraz wiem na pewno tyle, że pierwsza połowa życia to czysty egoizm, a druga - czysty żal”.
W 2019 roku szczerze zachwyciłam się debiutanckim thrillerem Alexa Michaelidesa, chociaż początkowo miałam kryzys dotyczący sposobu prowadzenia narracji. Udało mi go jednak przezwyciężyć wraz z posuwającą się naprzód fabułą i po pewnym czasie zdążyłam zapomnieć o tym, że powieść została napisana językiem prostym i w gruncie rzeczy niezbyt plastycznym. Niejednoznaczność męskiego bohatera, stanowiące urozmaicenie fragmenty pamiętnika oraz scena z łapaniem płatków śniegu zdołały wystarczająco wynagrodzić wszelkie niedociągnięcia czy też stonować moje stylistyczne oczekiwania. W przypadku „Furii” było jednak inaczej. Tutaj wszelkie żywione wobec tytułu nadzieje wzrosły zanim jeszcze otworzyłam książkę, a potem momentalnie opadły. Rozwiały się wraz z porywistymi podmuchami szaleńczego wiatru, który nadciągnął jakby znikąd. Nieproszony. Narowisty. Ogarnięty ślepą żądzą. Czy Alex chociaż częściowo podołał i zdołał stworzyć coś, co można uznać za swoiste skrzyżowanie ulubionego motywu stosowanego przez Agathę Christie z filmem „Na noże”? Przyjrzyjmy się „Furii” z bliska, a potem wydajmy ostateczny werdykt. To co, możemy zaczynać?
„W realnym życiu właśnie tak się ze sobą komunikujemy, prawda? Chaotycznie, przeskakując w czasie w przód i w tył; spowalniając i wydłużając niektóre momenty, przyspieszając inne, wprowadzając poprawki, pomniejszając wady, a rozdmuchując zalety. Wszyscy jesteśmy nierzetelnymi narratorami własnego życia”.
W dowolnym barze zostajemy zaczepieni przez nieznajomego mężczyznę. Stawia nam drinka, w zasadzie nie oczekując wiele w zamian. Jeszcze nie wydaje się szczególnie zdesperowany. Wygląda na to, że pragnie jedynie zostać wysłuchany. Znaleźć neutralnego odbiorcę historii swojej miłości. Miłości życia – należałoby uściślić. A jak to w opowieściach przekazywanych ustnie bywa, trajektoria ulega dynamicznej zmianie i zdarzają się przeskoki czasowe. Gdzieniegdzie wkrada się też prawdopodobnie chaos. Ale to nic, bo słysząc znane kinomaniakom nazwisko, gorliwie nadstawiamy ucha. Istnieje co prawda możliwość, że nasz bezimienny towarzysz jest nieco obłąkany. Jest lunatykiem, który po prostu uległ sile autosugestii własnej wyobraźni, a w niej szaleją wyłącznie oderwane od rzeczywistości urojenia smutnego człowieka. Stek kłamstw. Ciekawość jednak zwycięża i pozwalamy mu się dalej prowadzić, głodni kulminacji. Czy raczej puenty. W końcu wygląda na nieszkodliwego i w gruncie rzeczy całkiem sympatycznego. Z pewnością zaś otrzymał stosowne, klasyczne wykształcenie, gdyż sypie teatralnymi metaforami jak z rękawa. Geniusz? Erudyta? Mitoman? Kimże ostatecznie okaże się żarliwy narrator?
„Nasze prawdziwe ja pojawia się dopiero wtedy, gdy nie mamy przed kim występować, nie ma publiczności, aplauzu. Nie trzeba spełniać żadnych oczekiwań”.
„Furia” nie porywa. I prędko przestała mnie interesować niezależnie od zwrotów fabuły, które w zamyśle z pewnością miały szokować. Sprawie bynajmniej nie pomagają nic nie wnoszące dialogi pomiędzy bohaterami. Równie dobrze mogłoby ich nie być – zupełnie na przekór sztuce dramaturgii. To nie tak, że nie miała lepszych momentów. Miała. Tylko objawiały się raczej w nielicznych trafiających do mnie refleksjach niż w cechach gatunkowych powieści. Jest też coś niezwykle drażniącego w sposobie snucia narracji, przy czym niekoniecznie w samym burzeniu czwartej ściany – o ile mogę posłużyć się tą teatralną terminologią z braku lepszego określenia na podorędziu. Problem tkwi prędzej w niekonsekwentnej postaci Elliota. W tym, iż od samego początku odnosiłam wrażenie, że nawet na moment nie przestał udawać, nie opuścił w pełni gardy. A jego kreacja co rusz rozchodzi się w szwach. I zgoda, na potrzeby tej konkretnej historii prawdopodobnie musiał taki być: niedojrzały, nie wzbudzający ani współczucia, ani cienia sympatii. Na swój unikatowy sposób straszliwie irytujący. Nieprzekonujący w życiowej roli, którą sam sobie narzucił na pewnym etapie, pragnąc… No właśnie: czego? Miłości? Ucieczki? Podziwu? Swoistego awansu społecznego? A może ponad wszystko pragnął uwięzić stworzoną iluzję w nieprzewidywalnych realiach codzienności i bardzo się przy tym przeliczył, zapominając że marionetkowe pociągnięcia na taką skalę są jedynie możliwe w teorii na papierze? A i zapisane niekiedy potrafią wymykać się pierwotnemu zamysłowi twórcy. Rzecz w tym, że nie wierzę Elliotowi. I nie wierzę w Elliota. Niezwykle trudno powiązać mi dorosłą wersję z dzieckiem, które przeszło tak wiele, pomimo pełnej świadomości tego, że ranią osoby zranione. Zwyczajnie tego nie czuję. To jak kolejna maska. Usprawiedliwienie wyciągane na powierzchnię w najdogodniejszym dla kreatora momencie. Karta przetargowa.
„Nagle uświadamiamy sobie, że życie nie jest ani trwałe, ani niezmienne, przyszłość nie istnieje i nic z tego, co robimy, nie ma znaczenia. Pogrążeni w rozpaczy wyjemy, krzyczymy i pomstujemy na niebiosa, aż w pewnym momencie robimy to, co nieuniknione: jemy, ubieramy się i myjemy zęby. Kontynuujemy marionetkowe ruchy życia, bez względu na to, jak bardzo wydaje się to nieadekwatne. Potem powoli iluzja powraca, aż znowu zapominamy, że jesteśmy tylko aktorami w sztuce. Do czasu kolejnej tragedii, rzecz jasna, która nas przebudzi”.
Po skończeniu tej lektury, jestem na bieżąco z twórczością Alexa Michaelidesa - przeczytałam każdą wydaną jego książkę. Nie było to trudnym wyzwaniem, ponieważ ukazały się jedynie 3 pozycje, a dodatkowo styl autora i gatunek w którym pisze były sprzyjające całemu temu procesowi. Wynika to z faktu, że przy tego typu literaturze łatwo jest odpocząć, zagłębić się w opowiadaną historię.
Co do samej konstrukcji powieści trzeba przyznać, że jest ona niestandardowa, oryginalna. Właściwie było to moje pierwsze zetknięcie z narratorem pierwszoosobowym, który jest wszechwiedzący (cecha charakterystyczna narratora trzecioosobowego).
Całość historii jest mocno chaotyczna, co ma związek z przeplatanymi ze sobą wydarzeniami, retrospekcjami i fantazjami, opowiadanymi w sposób niechronologiczny. Oczywiście dostrzegam sens, zamysł wprowadzenia takiego zabiegu. Podejrzewam, że w ten sposób łatwiejsze staje się zwodzenie czytelnika, ale także wplatanie pewnych cech osobowych, nadających nam końcowy spójny obraz bohatera.
Mam wrażenie, że całość polega na ukazaniu tragicznego losu postaci, upadku jednostki. Początkowo nic nie wskazywałoby na to, ale im bliżej ku końcowi, tym bardziej dostrzegamy dysharmonię pomiędzy pierwszym przedstawieniem, a końcowym obrazem osoby.
Nie lubię takich scenariuszy, bo kojarzą mi się z brakiem pomysłu na fabułę, chociaż prawda może być zupełnie inna.
Pomimo, że jest to wciągająca opowieść, to nie widzę w niej potencjału, ani tezy jaką za sobą niesie.
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.
Czy chcesz zostawić tylko ocenę?
Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.
Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.
Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.
Sposoby dostawy
Płatne z góry
InPost Paczkomaty 24/7
13.99 zł
Darmowa od 190 zł
ORLEN Paczka
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
Automaty DHL BOX 24/7 i punkty POP
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru
8.99 zł
Darmowa od 190 zł
Automaty Orlen Paczka, sklepy Żabka i inne
12.99 zł
Darmowa od 190 zł
GLS U Ciebie - Kurier
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier DPD
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier InPost
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Pocztex Kurier
13.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier DHL
14.99 zł
Darmowa od 190 zł
Kurier GLS - kraje UE
69.00 zł
Punkt odbioru (Dębica)
2.99 zł
Darmowa od 190 zł
Płatne przy odbiorze
Kurier GLS pobranie
23.99 zł
Sposoby płatności
Płatność z góry
Przedpłata

Zwykły przelew