Książka - Alianci lądują Normandia 1944

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Alianci lądują Normandia 1944

Alianci lądują Normandia 1944

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

6 czerwca 1944 roku niemieckie jednostki stacjonujące w okolicy północnych wybrzeży Normandii zostały zaskoczone inwazją aliantów. Niemieccy żołnierze skupieni wokół Wału Atlantyckiego byli źle przygotowani na ofensywę Aliantów. Dowództwo III Rzeszy jeszcze w kilka tygodni po desancie na plaże w Normandii było przekonane, że atak ma na celu odwrócenie uwagi Wehrmachtu od prawdziwego miejsca inwazji.Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” przedstawia szczegółowo przebieg kampanii wojennej w czasie trwania jednego z najkrwawszych epizodów w trakcie II Wojny Światowej. Początkowo niemiecka obrona na wybrzeżu Normandii wydawała się znakomicie zorganizowana i zdeterminowana, aby odeprzeć ataki wojsk Sprzymierzonych. Alianci zaatakowali wczesnym rankiem 6 czerwca 1944 roku, już kilka godzin później niemieckie linie obrony znalazły się w trudnym położeniu. Skala i rozmach inwazji Aliantów zaskoczyły dowództwo III Rzeszy. Wkrótce okazało się, że sprzęt, którym dysponowali obrońcy na pierwszej linii walk w Normandii, nie odpowiada potrzebom walki z aliancką artylerią oraz czołgami typu Sherman. Żołnierze Wehrmachtu byli bezbronni wobec ciężkiego sprzętu przetransportowanego na okrętach do Normandii. Łącznie podczas inwazji ze strony aliantów transportowano około 5 000 czołgów i 11 000 sztuk artylerii.Jak przekonuje Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944”, w miarę upływu czasu niemieckie jednostki zostały zmuszone do wycofania się w głąb Francji, gdzie w kolejnych dniach toczyły się kolejne krwawe walki. Kolejne umocnione linie obrony obejmowały m.in. bunkry, schrony, stanowiska ogniowe i pola minowe. Co ciekawe, Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” zwraca uwagę, że owe umocnienia zaprojektowane były przede wszystkim dla opóźnienia, a nie powstrzymania potencjalnej inwazji aliantów. Niemieckie dowództwo nie przypuszczało, że siłom Sprzymierzonym uda się przeprowadzić operację desantu w tajemnicy i przetransportować łącznie ponad 150 tysięcy żołnierzy przez wzburzone wody Kanału La Manche. Pogoda to ważny element operacji desantowej w Normandii. Jak opisuje niemiecki pisarz, w pierwszych dniach czerwca intensywne opady deszczu oraz porywisty wiatr utwierdziły w przekonaniu oficerów III Rzeszy, że inwazja aliantów na Francję skazana jest na niepowodzenie. Niemieccy żołnierze podczas walk w Normandii wykorzystywali różne rodzaje broni, w tym karabiny maszynowe, działa przeciwpancerne, moździerze i artylerię. Pozycje obronne żołnierzy Wehrmachtu były często ukryte i skutecznie osłonięte terenem, co utrudniało aliantom rozpoznanie, zlokalizowanie wroga i zniszczenie jego umocnionych stanowisk. Pomimo heroicznej postawy niemieckich żołnierzy, alianci ostatecznie zwyciężyli w bitwie o Normandię i zdobyli kontrolę nad środkową częścią Francji, otwierając tym samym drugi front walki z nazistowską III Rzeszą. Bitwa o Normandię była jednym z kluczowych momentów w historii świata, a jej rezultat wydatnie przyczynił się do zwycięstwa aliantów nad Niemcami w czasie II Wojny Światowej.„Krew lała się strumieniami, ciała i kawałki ciał leżały na ziemi wśród wraku sprzętu i rozrzuconego wyposażenia. Wybuchy granatów były nieustające, ogień karabinów maszynowych przykrywał całe pole walki, a z oddali dochodziły odgłosy bombardowań artyleryjskich i eksplozji bomb lotniczych”.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

6 czerwca 1944 roku niemieckie jednostki stacjonujące w okolicy północnych wybrzeży Normandii zostały zaskoczone inwazją aliantów. Niemieccy żołnierze skupieni wokół Wału Atlantyckiego byli źle przygotowani na ofensywę Aliantów. Dowództwo III Rzeszy jeszcze w kilka tygodni po desancie na plaże w Normandii było przekonane, że atak ma na celu odwrócenie uwagi Wehrmachtu od prawdziwego miejsca inwazji.Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” przedstawia szczegółowo przebieg kampanii wojennej w czasie trwania jednego z najkrwawszych epizodów w trakcie II Wojny Światowej. Początkowo niemiecka obrona na wybrzeżu Normandii wydawała się znakomicie zorganizowana i zdeterminowana, aby odeprzeć ataki wojsk Sprzymierzonych. Alianci zaatakowali wczesnym rankiem 6 czerwca 1944 roku, już kilka godzin później niemieckie linie obrony znalazły się w trudnym położeniu. Skala i rozmach inwazji Aliantów zaskoczyły dowództwo III Rzeszy. Wkrótce okazało się, że sprzęt, którym dysponowali obrońcy na pierwszej linii walk w Normandii, nie odpowiada potrzebom walki z aliancką artylerią oraz czołgami typu Sherman. Żołnierze Wehrmachtu byli bezbronni wobec ciężkiego sprzętu przetransportowanego na okrętach do Normandii. Łącznie podczas inwazji ze strony aliantów transportowano około 5 000 czołgów i 11 000 sztuk artylerii.Jak przekonuje Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944”, w miarę upływu czasu niemieckie jednostki zostały zmuszone do wycofania się w głąb Francji, gdzie w kolejnych dniach toczyły się kolejne krwawe walki. Kolejne umocnione linie obrony obejmowały m.in. bunkry, schrony, stanowiska ogniowe i pola minowe. Co ciekawe, Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” zwraca uwagę, że owe umocnienia zaprojektowane były przede wszystkim dla opóźnienia, a nie powstrzymania potencjalnej inwazji aliantów. Niemieckie dowództwo nie przypuszczało, że siłom Sprzymierzonym uda się przeprowadzić operację desantu w tajemnicy i przetransportować łącznie ponad 150 tysięcy żołnierzy przez wzburzone wody Kanału La Manche. Pogoda to ważny element operacji desantowej w Normandii. Jak opisuje niemiecki pisarz, w pierwszych dniach czerwca intensywne opady deszczu oraz porywisty wiatr utwierdziły w przekonaniu oficerów III Rzeszy, że inwazja aliantów na Francję skazana jest na niepowodzenie. Niemieccy żołnierze podczas walk w Normandii wykorzystywali różne rodzaje broni, w tym karabiny maszynowe, działa przeciwpancerne, moździerze i artylerię. Pozycje obronne żołnierzy Wehrmachtu były często ukryte i skutecznie osłonięte terenem, co utrudniało aliantom rozpoznanie, zlokalizowanie wroga i zniszczenie jego umocnionych stanowisk. Pomimo heroicznej postawy niemieckich żołnierzy, alianci ostatecznie zwyciężyli w bitwie o Normandię i zdobyli kontrolę nad środkową częścią Francji, otwierając tym samym drugi front walki z nazistowską III Rzeszą. Bitwa o Normandię była jednym z kluczowych momentów w historii świata, a jej rezultat wydatnie przyczynił się do zwycięstwa aliantów nad Niemcami w czasie II Wojny Światowej.„Krew lała się strumieniami, ciała i kawałki ciał leżały na ziemi wśród wraku sprzętu i rozrzuconego wyposażenia. Wybuchy granatów były nieustające, ogień karabinów maszynowych przykrywał całe pole walki, a z oddali dochodziły odgłosy bombardowań artyleryjskich i eksplozji bomb lotniczych”.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 18.25 zł
Okładka: Twarda
Ilość stron: 272
Rok wydania: 2005
Rozmiar: 165 × 235 mm
ID: 9788311112742
Autorzy:
Wydawnictwo:

Inne książki: Paul Carell

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
2 oceny i 2 recenzje
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Albert w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Major Richard „Dick” Winters był amerykańskim oficerem wojskowym, który służył w czasie II wojny światowej w 101 Dywizji Powietrznodesantowej. Winters znany był przede wszystkim jako dowódca kompanii „E” 2 Batalionu 506 Pułku Piechoty Spadochronowej. Fani małego kina mogą kojarzyć rudowłosego żołnierza z fenomenalnego serialu HBO pod tytułem „Kompania Braci”. Dowodzona przez Majora Wintersa jednostka walczyła m.in. w Normandii, a dalej w operacji Market Garden we wrześniu 1944 roku oraz w odpieraniu kontrofensywy wojsk niemieckich w Ardenach na przełomie 1944 i 1945 roku. Winters zmarł 2 stycznia 2011 roku w wieku 92 lat. Postawa i osiągnięcia dowódcy Kompanii E podczas II wojny światowej przyczyniły się do popularyzacji historii 101 Dywizji Powietrznodesantowej i wkładu tej jednostki w ostateczne zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. W 10. odcinku superprodukcji HBO pojawili się wszyscy członkowie Kompanii E, którzy przeżyli krwawe starcia podczas kampanii prowadzonej w ramach II Wojny Światowej. Uwagę zwraca fakt, że wielu z nich wypowiadało się z szacunkiem na temat zdolności bojowych niemieckich żołnierzy. To znamienne, ponieważ w ocenie historyków i autorów książek popularnonaukowych, żołnierze III Rzeszy często są przedstawiani jako zło wcielone. Tymczasem Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” przedstawia opis walk w czasie ofensywy wojsk alianckich z perspektywy niemieckich żołnierzy. Autor koncentruje się na przebiegu inwazji aliantów i odpieraniu ofensywy wojsk sprzymierzonych przez niemieckie oddziały delegowane do obrony Walu Atlantyckiego w rejonie północnej Francji.

Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” oddaje cześć i chwałę bohaterskiej postawie jednostek niemieckich skierowanych do walk z Aliantami podczas inwazji na Normandię. Jedną z jednostek, która szczególnie zasłużyła się heroiczną postawą w czasie walk toczonych w Normandii, była 352 Dywizja Piechoty. Jak wyjaśnia niemiecki historyk, dywizja ta składała się głównie z doświadczonych i wyszkolonych żołnierzy, którzy wcześniej stacjonowali m.in. w Norwegii i Francji, gdzie dali się poznać jako odważni i waleczni żołnierze. Zgodnie z rozkazami dowództwa III Rzeszy w Berlinie, 352 Dywizja Piechoty miała za zadanie bronić plaż Normandii przed desantem Aliantów i odpierać potencjalne ataki wroga. Paul Carell podkreśla, że podczas walk dywizja wykazała się wysokim morale i skutecznością w działaniach, co z kolei przyczyniło się do znacznego opóźnienia postępu Aliantów w trakcie ofensywie z dnia 6 czerwca 1944 roku. Dywizja była również bardzo dobrze przygotowana do walki w pierwszych godzinach inwazji, dysponując w ramach linii obrony m.in. silnymi fortyfikacjami, dobrą artylerią i świetnie wyszkoloną piechotą. Autor książki „Alianci lądują! Normandia 1944” wyjaśnia również, że na skuteczny opór 352 Dywizji Piechoty wpłynęła determinacja i walka do ostatniego żołnierza, jaką prezentowali członkowie wspomnianej jednostki. Niemiecki historyk konstatuje, że mimo heroicznej postawy żołnierzy 352 Dywizji Piechoty, jednostka ta w końcu zmuszona była wycofać się z frontu pod naporem przeważających sił wroga i naporu wojsk alianckich na centralne rejony Francji. To właśnie o żołnierzach owej dywizji mówił Major Richard Winters we wspomnieniach związanych z oceną postawy przeciwnika na plażach Normandii. 

Atutem książki „Alianci lądują! Normandia 1944”, wydanej nakładem Wydawnictwa Bellona, pozostają wstrząsające relacje niemieckich żołnierzy w zakresie toczonych walk podczas samej inwazji wojsk Sprzymierzonych. Paul Carell przedstawia m.in. opis walk z perspektywy niemieckiego żołnierza Karla-Heinza Heckerta. Mężczyzna przedstawił świadectwo, zgodnie z którym jego jednostka została zaskoczona przez amerykańskich spadochroniarzy. Niemieccy żołnierze nie byli w stanie przeciwstawić się atakowi z powietrza i zostali zmuszeni do wycofania się z bronionych pozycji. Z kolei niemiecki dowódca Wilhelm Bittrich opisuje walkę w okolicy miasta Caen, gdzie niemieckie wojska próbowały bezskutecznie powstrzymać ofensywę aliantów. Wilhelm Bittrich zwraca uwagę na fakt, że pomimo braku w równowadze sił, niemieccy żołnierze wykazywali się dużą determinacją i często byli w stanie skutecznie odpierać ataki wrogów.

Kogo zainteresuje książka „Alianci lądują! Normandia 1944"? Paul Carell prezentuje nieco inne podejście do tematu niż przytłaczająca większość zachodnich historyków i autorów literatury popularnonaukowej w zakresie działań wojennych prowadzonych w Normandii w czerwcu 1944 roku. Autor książki „Alianci lądują! Normandia 1944” prezentuje punkt widzenia niemieckich żołnierzy na krwawe walki o kolejne wsie i miejscowości położone w północnej Francji. Próżno szukać w tych relacjach uwielbienia dla Adolfa Hitlera czy też uwielbienia dla szeroko rozumianego ruchu narodowo-socjalistycznego. W połowie 1944 roku III Rzesza ponosiła fatalne klęski na froncie wschodnim, a zachód Europy jawił się jako relatywnie spokojne miejsce. Tak było do dnia 6 czerwca 1944 roku, kiedy desant w Normandii otworzył drugi front w Europie. Żołnierze niemieccy, którym Paul Carell oddaje głos w książce „Alianci lądują! Normandia 1944”, wspominają, że walczyli przede wszystkim o przetrwanie swoje i swoich towarzyszy broni. Z tego punktu widzenia wspomnienia żołnierzy po obu stronach wydają się zadziwiająco tożsame.

Dodana przez Mateusz w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

. 6 czerwca 1944 roku na zawsze zapisał się w historii świata jako skutecznie przeprowadzona ofensywa wojsk alianckich na wybrzeża Normandii. W ciągu kilku dni na połnocy Francji wylądowało ponad 150 tysięcy żołnierzy. Kilka tysięcy okrętów, statków i małych barek transportowych ruszyło w nocy z 5 na 6 czerwca, aby odmienić losy II Wojny Światowej. Większość literatury faktu w tym zakresie poświęcona została bohaterskiej postawie wojsk amerykańskich, brytyjskich oraz kanadyjskich. Żołnierzom tych jednostek przyszło walczyć z dala od domu, w nierównej walce z umocnionymi pozycjami wroga. Tymczasem Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” skupia się przede wszystkim na żołnierzach Wehrmachtu, których zadaniem było odeprzeć prowadzoną przez aliantów ofensywę. Obie strony dysponowały atutami w krwawej konfrontacji na plażach Normandii, a o powodzeniu wojsk Sprzymierzonych, w ocenie niemieckiego historyka, zdecydował w pierwszej kolejności element zaskoczenia.
 
Na początku warto kilka słów powiedzieć o autorze książki „Alianci lądują! Normandia 1944". Paul Carell to pseudonim literacki niemieckiego autora i dziennikarza, prawdziwe nazwisko brzmiało Kurt W. Marek. Autor książki urodził się w Niemczech i przez większość swojego życia prowadził badania w zakresie wydarzeń związanych II Wojną Światową. Bez wątpienia wspomniana wyżej książka to dzieło, które budzi ogromne kontrowersje. Dlaczego? Paul Carell opisuje przygotowania do operacji lądowania w Normandii, planowanie inwazji, walki na plażach oraz ofensywę aliantów w kolejnych tygodniach w kierunku północnych rejonów Francji. Niemiecki historyk przedstawia batalie o plaże w Normandii z punktu widzenia żołnierzy Wehrmachtu, opierając się w tym zakresie na archiwalnych źródłach, w tym między innymi na dokumentach i relacjach żołnierzy niemieckich odpowiedzialnych za odpieranie ataków wojsk Sprzymierzonych we francuskiej części Wału Atlantyckiego. Dla porządku warto dodać, że Paul Carell był w przeszłości wielokrotnie krytykowany za kontrowersyjne poglądy prezentowane w książce „Alianci lądują! Normandia 1944". Nie jest to literatura faktu opisana w obiektywny sposób: w ocenie autora, żołnierze III Rzeszy zgromadzeni wokół plaż w Normandii byli de facto ofiarą przemyślanej strategii Aliantów, a powodzenie operacji desantu wynikało w dużym stopniu ze szczęśliwego zbiegu okoliczności po stronie wojsk Sprzymierzonych. Czy takie podejście niemieckiego historyka może budzić zaskoczenie? Tak, zwłaszcza że w literaturze faktu czy w kinematografii wojennej podział na „dobro” i „zło” w krwawych walkach o Normandię wydaje się dosyć precyzyjnie określony.

Paul Carell w książce „Alianci lądują! Normandia 1944” prezentuje szereg relacji żołnierzy niemieckich, którzy brali udział w krwawej bitwie o północne wybrzeża Francji. Warto przytoczyć m.in. wspomnienia niemieckiego sapera Franza Gockela. Mężczyzna wspomina, jak wraz z innymi żołnierzami zniszczył brytyjski czołg, gdy ten zbliżał się do niemieckiej pozycji wczesnym rankiem 6 czerwca 1944 roku. Mimo że Gockel i jego towarzysze zostali ranni, udało im się powstrzymać Aliantów przed dalszymi postępami. Z punktu widzenia sztuki wojennej, taka postawa należy ocenić jako bohaterską. Franz Gockel nie tylko wykonał rozkaz, ale również nie opuścił przydzielonego mu stanowiska mimo odniesionych ran. Podczas lektury książki „Alianci lądują! Normandia 1944” miałem wrażenie, że podczas wojny kluczowe są idee, to one określają stopień poświęcenia żołnierzy biorących udział w walkach. Jakie idee przyświecały Aliantom i żołnierzom Wermachtu w Normandii? Na początku różne, z czasem walka toczyła się tylko o przetrwanie. 

Na koniec liczby. Paul Carell w monografii „Alianci lądują! Normandia 1944” wyjaśnia, że nie sposób określić dokładnej liczby niemieckich żołnierzy poległych podczas walk w Normandii. Niemiecki autor wskazuje, że liczba ofiar wahała się w granicach od 35 000 do 100 000 zabitych, rannych i zaginionych. Autor książki „Alianci lądują! Normandia 1944” wskazuje, że najbliższa prawdy wydaje się liczba około 60 000 zabitych, rannych lub zaginionych niemieckich żołnierzy. Jednakże, ze względu na chaos i zniszczenie panujące podczas bitwy, nie ma pewności co do dokładnej liczby poległych po stronie niemieckiej.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (6)

13,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

ORLEN Paczka

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info