Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Każdego dnia czułam się niechciana; mówiono mi, że jestem błędem natury i niepowinnam się narodzić, że jestem bezwartościowa. Żywiłam nadzieję, że posłuszeństwo w pewien sposób jest drogą do zbawienia. Proces ten nazywano moją formacją. Początkowo wszystko wydawało się niewinne. Czułam, że znalazłam bezpieczne miejsce, wspierającą wspólnotę, księdza, który mnie rozumiał. Angażowałam się coraz bardziej, wierząc, że uczestniczę w czymś istotnym, że ktoś zna rozwiązania na moje pytania. Z czasem mój świat zawęził się do życia religijnego, porzuciłam inne znajomości i aktywności. Nie zauważyłam, kiedy charyzmatyczny lider przejął kontrolę nad moim życiem. Nagle uświadomiłam sobie, że straciłam swoją prywatność, poczucie własnej wartości, a także cenny czas i pieniądze. Żyłam w ciągłym strachu, nie wolno mi było wątpić. Mówiono jedynie, że to wszystko dla Jezusa, że Bóg tak chce. Przemoc duchowa pozostawia głębokie ślady - zniekształcone wyobrażenie o Bogu, chorobliwe poczucie winy, utracone powołanie, a nawet depresję. Osoby doświadczające takich sytuacji często nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Monika Białkowska, teolożka i dziennikarka, dociera do poruszających historii tych ludzi. "Ks. Krzysztof uznał, że leczenie mojej depresji przy pomocy psychiatrii jest niewłaściwe", opowiada inna osoba. "Zamiast tego, mnożyłem praktyki religijne, coraz częściej chodziłem do spowiedzi. Wierzyłem, że zwiększona liczba modlitw przyniesie ulgę. Gdy nie pomagały, sądziłem, że muszę jeszcze bardziej się modlić, że to część dalszego rozwoju duchowego".
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Każdego dnia czułam się niechciana; mówiono mi, że jestem błędem natury i niepowinnam się narodzić, że jestem bezwartościowa. Żywiłam nadzieję, że posłuszeństwo w pewien sposób jest drogą do zbawienia. Proces ten nazywano moją formacją. Początkowo wszystko wydawało się niewinne. Czułam, że znalazłam bezpieczne miejsce, wspierającą wspólnotę, księdza, który mnie rozumiał. Angażowałam się coraz bardziej, wierząc, że uczestniczę w czymś istotnym, że ktoś zna rozwiązania na moje pytania. Z czasem mój świat zawęził się do życia religijnego, porzuciłam inne znajomości i aktywności. Nie zauważyłam, kiedy charyzmatyczny lider przejął kontrolę nad moim życiem. Nagle uświadomiłam sobie, że straciłam swoją prywatność, poczucie własnej wartości, a także cenny czas i pieniądze. Żyłam w ciągłym strachu, nie wolno mi było wątpić. Mówiono jedynie, że to wszystko dla Jezusa, że Bóg tak chce. Przemoc duchowa pozostawia głębokie ślady - zniekształcone wyobrażenie o Bogu, chorobliwe poczucie winy, utracone powołanie, a nawet depresję. Osoby doświadczające takich sytuacji często nie wiedzą, gdzie szukać wsparcia. Monika Białkowska, teolożka i dziennikarka, dociera do poruszających historii tych ludzi. "Ks. Krzysztof uznał, że leczenie mojej depresji przy pomocy psychiatrii jest niewłaściwe", opowiada inna osoba. "Zamiast tego, mnożyłem praktyki religijne, coraz częściej chodziłem do spowiedzi. Wierzyłem, że zwiększona liczba modlitw przyniesie ulgę. Gdy nie pomagały, sądziłem, że muszę jeszcze bardziej się modlić, że to część dalszego rozwoju duchowego".
