Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
WOPR. Życiu na ratunek
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Przemysław Regulski, doświadczony ratownik wodny, opowiada o przejmujących doświadczeniach związanych z ochroną ludzkiego życia na wodzie. Choć z pamięci potrafi przywołać twarze wielu uratowanych osób, najbardziej utkwiła mu w głowie sama istota śmierci. W książce tej znajdziemy nie tylko opis dramatycznych akcji ratunkowych, ale także głęboki wgląd w ludzką solidarność i współpracę na wodach.W szczycie sezonu letniego plaże, jak ta we Władysławowie, i mazurskie jeziora tętnią życiem. Jednego dnia na plaży potrafi wypoczywać nawet 60 tysięcy ludzi, a po jeziorach pływa aż 170 tysięcy osób. Te liczby same w sobie pokazują skalę wyzwań, z jakimi mierzą się ratownicy wodni — wyzwania tak dramatyczne, że nawet thrillerowcy mieliby problem z ich oddaniem.Wciągający reportaż przedstawia historie z codziennego życia ratowników, zmagających się z niebezpiecznymi akcjami i trudami dnia codziennego. Uświadamia czytelnikom zasady, które ratują życie, w kontekście żywiołu wodnego, który nie toleruje pewności siebie i nakazuje pokorę.Praca na otwartych wodach różni się od tej w rzekach czy jeziorach. Choć na jeziorach nie spotyka się sztormów czy wysokich fal, to nie brakuje wyzwań, takich jak wiry czy glony, oraz incydentów z udziałem samobójców skaczących z mostów. Wszędzie jednak ciało wyciągnięte z wody wygląda tak samo, przypominając o kruchości ludzkiego życia.Ratownictwo wodne to zajęcie pełne adrenalinowego uzależnienia. Każdy, kto decyduje się na ten zawód, jest świadom ryzyka i gotów do poświęceń. Ratownicy, na co dzień pozostający w cieniu jako bezimienne postaci, w tej opowieści otrzymują swoją tożsamość i możliwość podzielenia się własnym przekazem. Bez względu na to, czy działają w WOPR, MOPR, SAR, czy mniejszych jednostkach, łączy ich jeden głos bijący w rytm serca, gdy stają naprzeciw niebezpieczeństwa głębin.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Przemysław Regulski, doświadczony ratownik wodny, opowiada o przejmujących doświadczeniach związanych z ochroną ludzkiego życia na wodzie. Choć z pamięci potrafi przywołać twarze wielu uratowanych osób, najbardziej utkwiła mu w głowie sama istota śmierci. W książce tej znajdziemy nie tylko opis dramatycznych akcji ratunkowych, ale także głęboki wgląd w ludzką solidarność i współpracę na wodach.W szczycie sezonu letniego plaże, jak ta we Władysławowie, i mazurskie jeziora tętnią życiem. Jednego dnia na plaży potrafi wypoczywać nawet 60 tysięcy ludzi, a po jeziorach pływa aż 170 tysięcy osób. Te liczby same w sobie pokazują skalę wyzwań, z jakimi mierzą się ratownicy wodni — wyzwania tak dramatyczne, że nawet thrillerowcy mieliby problem z ich oddaniem.Wciągający reportaż przedstawia historie z codziennego życia ratowników, zmagających się z niebezpiecznymi akcjami i trudami dnia codziennego. Uświadamia czytelnikom zasady, które ratują życie, w kontekście żywiołu wodnego, który nie toleruje pewności siebie i nakazuje pokorę.Praca na otwartych wodach różni się od tej w rzekach czy jeziorach. Choć na jeziorach nie spotyka się sztormów czy wysokich fal, to nie brakuje wyzwań, takich jak wiry czy glony, oraz incydentów z udziałem samobójców skaczących z mostów. Wszędzie jednak ciało wyciągnięte z wody wygląda tak samo, przypominając o kruchości ludzkiego życia.Ratownictwo wodne to zajęcie pełne adrenalinowego uzależnienia. Każdy, kto decyduje się na ten zawód, jest świadom ryzyka i gotów do poświęceń. Ratownicy, na co dzień pozostający w cieniu jako bezimienne postaci, w tej opowieści otrzymują swoją tożsamość i możliwość podzielenia się własnym przekazem. Bez względu na to, czy działają w WOPR, MOPR, SAR, czy mniejszych jednostkach, łączy ich jeden głos bijący w rytm serca, gdy stają naprzeciw niebezpieczeństwa głębin.
