Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wenecja, Rzym, Sycylia
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
To nie jest relacja z rzeczywistych miejsc, lecz eksploracja ich literackich wspomnień oraz złożonych wyobrażeń, które tworzą wielowarstwowe opowieści o Wenecji i Sycylii. Środkowy rozdział książki poświęcony Rzymowi przedstawia miasto z perspektywy Chateaubrianda, którego opisy, choć mniej znane niż te autorstwa Goethego, Stendhala czy Byrona, zaskakują mrocznym klimatem. Chateaubriand w swoim dziele "Pamiętniki zza grobu" sugeruje nawet, że to w Rzymie zrodziła się śmierć, co znajduje swoje odbicie w innych romantycznych relacjach podróżniczych, ujawniając melancholijną naturę miasta. Autorka nie zamierzała konkurować z relacjami Stendhala w "Rzym, Neapol, Florencja", a z powodu ogromu podróżniczych opisów Włoch skrupulatnie starała się nie używać zaimka "ja", aby nie skupiać narracji na własnej osobie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
To nie jest relacja z rzeczywistych miejsc, lecz eksploracja ich literackich wspomnień oraz złożonych wyobrażeń, które tworzą wielowarstwowe opowieści o Wenecji i Sycylii. Środkowy rozdział książki poświęcony Rzymowi przedstawia miasto z perspektywy Chateaubrianda, którego opisy, choć mniej znane niż te autorstwa Goethego, Stendhala czy Byrona, zaskakują mrocznym klimatem. Chateaubriand w swoim dziele "Pamiętniki zza grobu" sugeruje nawet, że to w Rzymie zrodziła się śmierć, co znajduje swoje odbicie w innych romantycznych relacjach podróżniczych, ujawniając melancholijną naturę miasta. Autorka nie zamierzała konkurować z relacjami Stendhala w "Rzym, Neapol, Florencja", a z powodu ogromu podróżniczych opisów Włoch skrupulatnie starała się nie używać zaimka "ja", aby nie skupiać narracji na własnej osobie.
