Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
W stanicy. Trylogia ukraińska. Tom 2
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Na skraju sadów pojawił się wirowy błysk, zwiastując przybycie jeźdźców na step. Rozproszeni w kształt półksiężyca, jazda natychmiast ruszyła do przodu, a nad ich głowami zagłuszył powietrze świst strzałów. Wśród bezładnego ostrzału kilku Kozaków spadło z koni, a dystans między nimi a bolszewicką piechotą szybko malał. Maszynowa seria uderzyła w ich prawe skrzydło, które zaczęło się załamywać. Jedynie niektórzy jeźdźcy kontynuowali szarżę, aż nagle do uszu Stasia dotarł przeraźliwy krzyk, gdy środek formacji dotarł do linii piechoty, tuż przed pojawieniem się drugiej sotni z sadów.Na szerokiej polanie wybuchła desperacka walka. Żołnierze Armii Czerwonej stawiali opór w małych grupach, próbując dotrzeć do Czełbasu. Zmuszeni do użycia karabinów jako osłony, padali pod silnymi ciosami, będąc stopniowo wypychanymi w stronę rzeki. Grupa czerwonej kawalerii śpieszyła im na ratunek, a na czele, na mocno zbudowanym bachmacie, jeździec wskazywał szablą przybycie drugiej sotni. Kiedy starli się, oddział kawalerii został rozproszony na wszystkie strony, jakby rozwiał ich silny wiatr. Dowódca spadł z konia, a kilka osób zdołało uciec, jadąc na oślep w głąb stepu.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Na skraju sadów pojawił się wirowy błysk, zwiastując przybycie jeźdźców na step. Rozproszeni w kształt półksiężyca, jazda natychmiast ruszyła do przodu, a nad ich głowami zagłuszył powietrze świst strzałów. Wśród bezładnego ostrzału kilku Kozaków spadło z koni, a dystans między nimi a bolszewicką piechotą szybko malał. Maszynowa seria uderzyła w ich prawe skrzydło, które zaczęło się załamywać. Jedynie niektórzy jeźdźcy kontynuowali szarżę, aż nagle do uszu Stasia dotarł przeraźliwy krzyk, gdy środek formacji dotarł do linii piechoty, tuż przed pojawieniem się drugiej sotni z sadów.Na szerokiej polanie wybuchła desperacka walka. Żołnierze Armii Czerwonej stawiali opór w małych grupach, próbując dotrzeć do Czełbasu. Zmuszeni do użycia karabinów jako osłony, padali pod silnymi ciosami, będąc stopniowo wypychanymi w stronę rzeki. Grupa czerwonej kawalerii śpieszyła im na ratunek, a na czele, na mocno zbudowanym bachmacie, jeździec wskazywał szablą przybycie drugiej sotni. Kiedy starli się, oddział kawalerii został rozproszony na wszystkie strony, jakby rozwiał ich silny wiatr. Dowódca spadł z konia, a kilka osób zdołało uciec, jadąc na oślep w głąb stepu.
