Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Urlop z kradzieżą w tle
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Pewnego popołudnia, siedząc wygodnie na tarasie, zostałam nagle zagadnięta przez sąsiada. Podszedł, wyciągnął rękę i z uśmiechem się przedstawił: "Andrzej jestem". Coś w jego podejściu wydało mi się nie na miejscu. Właśnie wtedy, gdy próbowałam się zrelaksować, musiałam wstać i nawiązać rozmowę, co zdecydowanie nie było moim planem na ten moment. W duchu pytałam siebie, czy faktycznie mam na to ochotę, ale z uprzejmym uśmiechem podałam mu rękę.Zapytał, "Co słychać, sąsiadko? Udało się znaleźć zgubę?" Jego dociekliwość przypominała mi styl przekupek na bazarze, a może niespełnionego pisarza, który potrzebuje materiału do swojej książki. "Nie, czekamy na policję," odpowiedziałam krótko, patrząc mu prosto w oczy. "To teraz ich sprawa, a złodziej musi mieć się na baczności, bo kara za takie przestępstwo może sięgnąć nawet pięciu lat więzienia." Uważnie obserwowałam jego reakcję i dostrzegłam, jak na moment zbladł, zdając się być lekko zdezorientowany.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Pewnego popołudnia, siedząc wygodnie na tarasie, zostałam nagle zagadnięta przez sąsiada. Podszedł, wyciągnął rękę i z uśmiechem się przedstawił: "Andrzej jestem". Coś w jego podejściu wydało mi się nie na miejscu. Właśnie wtedy, gdy próbowałam się zrelaksować, musiałam wstać i nawiązać rozmowę, co zdecydowanie nie było moim planem na ten moment. W duchu pytałam siebie, czy faktycznie mam na to ochotę, ale z uprzejmym uśmiechem podałam mu rękę.Zapytał, "Co słychać, sąsiadko? Udało się znaleźć zgubę?" Jego dociekliwość przypominała mi styl przekupek na bazarze, a może niespełnionego pisarza, który potrzebuje materiału do swojej książki. "Nie, czekamy na policję," odpowiedziałam krótko, patrząc mu prosto w oczy. "To teraz ich sprawa, a złodziej musi mieć się na baczności, bo kara za takie przestępstwo może sięgnąć nawet pięciu lat więzienia." Uważnie obserwowałam jego reakcję i dostrzegłam, jak na moment zbladł, zdając się być lekko zdezorientowany.
