Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Siedzikówny
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Lokalizacja znana jako Sala Śmiechu to miejsce owiane tajemnicą, z której pochodzi jego niecodzienna nazwa. Nawet sześć dekad temu, nikt nie znał dokładnej genezy tej nazwy. Były pracownik więzienia porównał to miejsce do rzeźni. Między słupami przeznaczonymi na egzekucje w podłodze wykuto rowek, przez który spływała krew. W kącie był ustawiony worek z trocinami do rozsypywania pod ciałem skazańca, aby wchłonąć krew oraz inne płyny – jak wyjaśniał major Kowalski. To właśnie w tę Salę Śmiechu miała być zaprowadzona Danusia.Danusię przewieziono do piwnicznej części Centralnego Pawilonu, a później korytarzem do piwnic Pawilonu Wschodniego. Po skręcie strażnik otworzył ciężkie drzwi prowadzące do starego, niemieckiego prosektorium, a następnie kolejne drzwi po lewej stronie. W środku byli już wszyscy. Ksiądz Marian Prusak, mimo upływu lat, wciąż zmagał się z intensywnymi emocjami, jakich doświadczył, gdy usłyszał wyzwiska kierowane w stronę dziewczynki, prosząc, by nie był zmuszany do ich powtarzania.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Lokalizacja znana jako Sala Śmiechu to miejsce owiane tajemnicą, z której pochodzi jego niecodzienna nazwa. Nawet sześć dekad temu, nikt nie znał dokładnej genezy tej nazwy. Były pracownik więzienia porównał to miejsce do rzeźni. Między słupami przeznaczonymi na egzekucje w podłodze wykuto rowek, przez który spływała krew. W kącie był ustawiony worek z trocinami do rozsypywania pod ciałem skazańca, aby wchłonąć krew oraz inne płyny – jak wyjaśniał major Kowalski. To właśnie w tę Salę Śmiechu miała być zaprowadzona Danusia.Danusię przewieziono do piwnicznej części Centralnego Pawilonu, a później korytarzem do piwnic Pawilonu Wschodniego. Po skręcie strażnik otworzył ciężkie drzwi prowadzące do starego, niemieckiego prosektorium, a następnie kolejne drzwi po lewej stronie. W środku byli już wszyscy. Ksiądz Marian Prusak, mimo upływu lat, wciąż zmagał się z intensywnymi emocjami, jakich doświadczył, gdy usłyszał wyzwiska kierowane w stronę dziewczynki, prosząc, by nie był zmuszany do ich powtarzania.
