Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Szał na latawce
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Od świtu znów słyszę ich kroki i dźwięki, które stamtąd dochodzą. O, teraz się sprzeczają. Przybyli z nami z poddasza - tak opowiada Remek, postać z opowiadań autorstwa Magdaleny Dampz. Podobnie czują się czytelnicy książki "Szał na latawce", gdzie autorka pozostawia nas samych z duchami przeszłości. Pomimo upływu czasu i pokonywanych odległości, można odkryć sieć połączeń między poszczególnymi historiami i bohaterami. Realizm pamięci zostaje poddany pod rozwagę, a prawdziwość opisywanych wydarzeń staje się niepewna. Może to tylko wizje starzejącego się Don Ezia, czy pijacki obłęd K.? Najbardziej doceniam u Dampz jej wnikliwe spojrzenie na funkcjonowanie pamięci – jej ulotność, niezwykłość i proces starzenia. Jakub Sęczyk z wydawnictwa papierwdole również to dostrzega.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Od świtu znów słyszę ich kroki i dźwięki, które stamtąd dochodzą. O, teraz się sprzeczają. Przybyli z nami z poddasza - tak opowiada Remek, postać z opowiadań autorstwa Magdaleny Dampz. Podobnie czują się czytelnicy książki "Szał na latawce", gdzie autorka pozostawia nas samych z duchami przeszłości. Pomimo upływu czasu i pokonywanych odległości, można odkryć sieć połączeń między poszczególnymi historiami i bohaterami. Realizm pamięci zostaje poddany pod rozwagę, a prawdziwość opisywanych wydarzeń staje się niepewna. Może to tylko wizje starzejącego się Don Ezia, czy pijacki obłęd K.? Najbardziej doceniam u Dampz jej wnikliwe spojrzenie na funkcjonowanie pamięci – jej ulotność, niezwykłość i proces starzenia. Jakub Sęczyk z wydawnictwa papierwdole również to dostrzega.
