Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Sunlight. Nasze sekrety
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Pierwsze dni w Montanie nie zwiastowały nadchodzących zmian – aż do momentu, gdy spotkałam jego. Był to najatrakcyjniejszy mężczyzna, jakiego miałam okazję poznać. Obdarzył mnie uwodzicielskim uśmiechem i zaproponował spotkanie. Myślałam, by się zgodzić, lecz kiedy usłyszałam jego nazwisko: Jax Haven, z Rancza Haven River, rozsądek nakazał mi odrzucić tę propozycję i odejść. Od tamtej pory starałam się trzymać z daleka, koncentrując się na swoich zajęciach i dotychczasowych planach, ignorując istnienie Jaxa Havena. Jednak to zadanie nie było łatwe, skoro jego oczy nieustannie mnie obserwowały, a uśmiech nie dawał zapomnieć. Wszystko szło zgodnie z planem aż do dorocznej imprezy świątecznej. Kilka za wiele kieliszków szampana i przeciągłe spojrzenie sprawiły, że uległam czarowi chwili. Teraz już nie mogę udawać, że nic się nie wydarzyło. Zwłaszcza że dowiedziałam się, że noszę pod sercem nasze dziecko.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Pierwsze dni w Montanie nie zwiastowały nadchodzących zmian – aż do momentu, gdy spotkałam jego. Był to najatrakcyjniejszy mężczyzna, jakiego miałam okazję poznać. Obdarzył mnie uwodzicielskim uśmiechem i zaproponował spotkanie. Myślałam, by się zgodzić, lecz kiedy usłyszałam jego nazwisko: Jax Haven, z Rancza Haven River, rozsądek nakazał mi odrzucić tę propozycję i odejść. Od tamtej pory starałam się trzymać z daleka, koncentrując się na swoich zajęciach i dotychczasowych planach, ignorując istnienie Jaxa Havena. Jednak to zadanie nie było łatwe, skoro jego oczy nieustannie mnie obserwowały, a uśmiech nie dawał zapomnieć. Wszystko szło zgodnie z planem aż do dorocznej imprezy świątecznej. Kilka za wiele kieliszków szampana i przeciągłe spojrzenie sprawiły, że uległam czarowi chwili. Teraz już nie mogę udawać, że nic się nie wydarzyło. Zwłaszcza że dowiedziałam się, że noszę pod sercem nasze dziecko.
