Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Śmierć katedr
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Kiedy wracam myślami do naszego kościoła, czuję, jak bardzo go ceniłem i jak wyraźnie mam go przed oczami. Starsza kruchta, przez którą wchodziliśmy, była ciemna i pełna dziur, przypominająca łyżkę dziurawą z czasem, a jej narożniki nosiły głębokie wyżłobienia. Krzywizna ta przypominała proces, w którym wiejskie kobiety, przechodząc z mantylami i delikatnie zanurzając palce w wodzie święconej, mogły przez wieki wyżłobić kamień. Płyty nagrobkowe ponad prochami opatów Combray, pełne szlachetności, stały się rodzajem duchowej powierzchni – nie były już tylko twardym materiałem, gdyż czas zmiękczył ich krawędzie, pozwalając im przenikać poza własne granice, niczym złota fala rozmywająca gotyckie litery i marmurowe fiołki.Witraże w kościele nigdy nie były tak piękne, jak w pochmurne dni, kiedy brak światła na zewnątrz sprawiał, że ich wnętrze nabierało szczególnego uroku. Jeden z witraży był wypełniony postacią przypominającą króla z talii kart, zawieszoną wysoko pomiędzy niebem a ziemią, otoczoną kamiennym baldachimem. Wszystko to sprawiało, że wnętrze kościoła zyskiwało niepowtarzalną atmosferę, pełną duchowej głębi i historycznego piękna.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Kiedy wracam myślami do naszego kościoła, czuję, jak bardzo go ceniłem i jak wyraźnie mam go przed oczami. Starsza kruchta, przez którą wchodziliśmy, była ciemna i pełna dziur, przypominająca łyżkę dziurawą z czasem, a jej narożniki nosiły głębokie wyżłobienia. Krzywizna ta przypominała proces, w którym wiejskie kobiety, przechodząc z mantylami i delikatnie zanurzając palce w wodzie święconej, mogły przez wieki wyżłobić kamień. Płyty nagrobkowe ponad prochami opatów Combray, pełne szlachetności, stały się rodzajem duchowej powierzchni – nie były już tylko twardym materiałem, gdyż czas zmiękczył ich krawędzie, pozwalając im przenikać poza własne granice, niczym złota fala rozmywająca gotyckie litery i marmurowe fiołki.Witraże w kościele nigdy nie były tak piękne, jak w pochmurne dni, kiedy brak światła na zewnątrz sprawiał, że ich wnętrze nabierało szczególnego uroku. Jeden z witraży był wypełniony postacią przypominającą króla z talii kart, zawieszoną wysoko pomiędzy niebem a ziemią, otoczoną kamiennym baldachimem. Wszystko to sprawiało, że wnętrze kościoła zyskiwało niepowtarzalną atmosferę, pełną duchowej głębi i historycznego piękna.
