Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Śmiech na linie
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W "Śmiechu na linie" Ivan Bajo, słowacki taternik i rysownik, dzieli się swoją pasją do wspinaczki oraz entuzjazmem życia. Składa hołd górom z dużym szacunkiem, ale nie brakuje mu również autoironii i humoru, które sprawiają, że jego opowieści są niezwykle barwne. Podobnie jak Stanisław Bareja portretował socjalistyczną Polskę, Bajo przedstawia taternictwo z wyjątkową ostrością i z innej perspektywy, często niedostrzeganej przez wielu. Jego umiejętność obserwacji oraz zdolność do opisywania stylu życia wspinaczy – od biwaków, przez ogniska i imprezy, aż po odkrywanie nowych tras i zawieranie nowych przyjaźni – są godne podziwu. Jednakże historie, które opowiada, wykraczają poza typowe anegdoty związane z górami. Na przykład jedno z jego spostrzeżeń dotyczy relacji między ludźmi a psami: na podstawie wielu lat doświadczeń Bajo zauważa, że psy mają szczególną "sympatię" do osób biegających rekreacyjnie, traktując ich jako potencjalną zdobycz, która wyzwala ich instynkty łowieckie. Bajkowy incydent, w którym dwa psy wielkości cielaka pędziły za nim podczas biegu wzdłuż płotu, tylko potwierdza to spostrzeżenie. Gdy płot się skończył, przez moment Bajo sądził, że stanie się "smacznym podwieczorkiem" dla entuzjastycznie natarczywych psów.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W "Śmiechu na linie" Ivan Bajo, słowacki taternik i rysownik, dzieli się swoją pasją do wspinaczki oraz entuzjazmem życia. Składa hołd górom z dużym szacunkiem, ale nie brakuje mu również autoironii i humoru, które sprawiają, że jego opowieści są niezwykle barwne. Podobnie jak Stanisław Bareja portretował socjalistyczną Polskę, Bajo przedstawia taternictwo z wyjątkową ostrością i z innej perspektywy, często niedostrzeganej przez wielu. Jego umiejętność obserwacji oraz zdolność do opisywania stylu życia wspinaczy – od biwaków, przez ogniska i imprezy, aż po odkrywanie nowych tras i zawieranie nowych przyjaźni – są godne podziwu. Jednakże historie, które opowiada, wykraczają poza typowe anegdoty związane z górami. Na przykład jedno z jego spostrzeżeń dotyczy relacji między ludźmi a psami: na podstawie wielu lat doświadczeń Bajo zauważa, że psy mają szczególną "sympatię" do osób biegających rekreacyjnie, traktując ich jako potencjalną zdobycz, która wyzwala ich instynkty łowieckie. Bajkowy incydent, w którym dwa psy wielkości cielaka pędziły za nim podczas biegu wzdłuż płotu, tylko potwierdza to spostrzeżenie. Gdy płot się skończył, przez moment Bajo sądził, że stanie się "smacznym podwieczorkiem" dla entuzjastycznie natarczywych psów.
