Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Różowe piórka
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Jan Izydor Sztaudynger, znany poeta i satyryk, napisał kiedyś: „Miłość lubi półmroki, półśrodki i półkroki”. Jego zwięzłe, pełne niedopowiedzeń utwory o miłości i pożądaniu idealnie oddają ten sentyment. W tych utworach duch miłosny i żądza znalazły swój wyraz w formie fraszek, które odpowiedziały równie intensywną namiętnością. To połączenie dało życie dziełom pełnym emocji - od pasji, przez delikatność, żar, smutek, aż po radość i rozkosz - nie brak tu także pikanterii oraz przeplatających się ciętych i figlarnych dowcipów, wzbogaconych sugestywnymi ilustracjami Mai Berezowskiej. Fraszki te znalazły swe miejsce w zbiorze „Różowe piórka”, który jest jedynie małą częścią z szerokiej, liczącej niemal pięć tysięcy krótkich form, spuścizny Sztaudyngera. Sam autor przyznawał, że te frywolne utwory były przez niego traktowane z przymrużeniem oka.W jednym z wywiadów dla „Głosu Robotniczego” w 1960 roku, Sztaudynger wyznał: „Wszystkie inne fraszki piszę z rozmysłem, z rozwagą, przeważnie z zamysłem i z dystansem, a te nieprzyzwoitki dopadają mnie, gdzie chcą, wkręcają mi się natrętnie do ucha, dopędzają mnie na przechadzce, budzą w łóżku i notuję je, przewidując, że ani nie ujrzą światła dziennego, ani nie przysporzą mi grosza zysku”. Tak więc, mimo że „Różowe piórka” były przez niego lekceważone, wciąż pozostają symbolicznym wyrazem twórczej spontaniczności Sztaudyngera.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Jan Izydor Sztaudynger, znany poeta i satyryk, napisał kiedyś: „Miłość lubi półmroki, półśrodki i półkroki”. Jego zwięzłe, pełne niedopowiedzeń utwory o miłości i pożądaniu idealnie oddają ten sentyment. W tych utworach duch miłosny i żądza znalazły swój wyraz w formie fraszek, które odpowiedziały równie intensywną namiętnością. To połączenie dało życie dziełom pełnym emocji - od pasji, przez delikatność, żar, smutek, aż po radość i rozkosz - nie brak tu także pikanterii oraz przeplatających się ciętych i figlarnych dowcipów, wzbogaconych sugestywnymi ilustracjami Mai Berezowskiej. Fraszki te znalazły swe miejsce w zbiorze „Różowe piórka”, który jest jedynie małą częścią z szerokiej, liczącej niemal pięć tysięcy krótkich form, spuścizny Sztaudyngera. Sam autor przyznawał, że te frywolne utwory były przez niego traktowane z przymrużeniem oka.W jednym z wywiadów dla „Głosu Robotniczego” w 1960 roku, Sztaudynger wyznał: „Wszystkie inne fraszki piszę z rozmysłem, z rozwagą, przeważnie z zamysłem i z dystansem, a te nieprzyzwoitki dopadają mnie, gdzie chcą, wkręcają mi się natrętnie do ucha, dopędzają mnie na przechadzce, budzą w łóżku i notuję je, przewidując, że ani nie ujrzą światła dziennego, ani nie przysporzą mi grosza zysku”. Tak więc, mimo że „Różowe piórka” były przez niego lekceważone, wciąż pozostają symbolicznym wyrazem twórczej spontaniczności Sztaudyngera.
