Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Rozmowy codzienne
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
"Rozmowy codzienne z moją żoną, której dedykuję tę opowieść, dotyczą codziennych wyzwań, jakie napotykamy w naszych relacjach. W sercu tej historii leży moja troska, której pełnego wyrazu trudno byłoby w krótkim czasie przekazać, gdybym kiedykolwiek zechciał się nią dzielić publicznie. W czasach, gdy moja żona jest poza domem, ta opowieść stanowi mój sposób na uspokajanie jej niepokojów, które, wbrew jej obawom, często okazują się bezpodstawne.Jeśli udałoby się opowiedzieć tę historię w pełni, byłaby to opowieść o niektórych niedociągnięciach mojej żony w zarządzaniu czasem. W sytuacjach, gdy większość ludzi wie, ile czasu potrzeba na dokończenie danej czynności, mojej żonie często brakuje tej świadomości. Mimo lat praktyki, nie jest w stanie zgrać zakończenia jednej czynności z początkiem kolejnej, co dla mnie bywa dość frustrujące.Codziennie inne czynności w niezrozumiały sposób nakładają się na siebie, co moja żona postrzega jako płynne przechodzenie od jednej do drugiej. Kiedy staram się jej wyjaśnić, że dla mnie rzeczy te nie są tak harmonijne, jak dla niej, często spotykam się z jej niezrozumieniem. Nasze rozmowy na ten temat często prowadzą do sytuacji, gdzie jestem zmuszony dostosować się do jej rytmu, co ona przyjmuje z irytującym spokojem i z podejściem, że wszystko jest na swoim miejscu."
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
"Rozmowy codzienne z moją żoną, której dedykuję tę opowieść, dotyczą codziennych wyzwań, jakie napotykamy w naszych relacjach. W sercu tej historii leży moja troska, której pełnego wyrazu trudno byłoby w krótkim czasie przekazać, gdybym kiedykolwiek zechciał się nią dzielić publicznie. W czasach, gdy moja żona jest poza domem, ta opowieść stanowi mój sposób na uspokajanie jej niepokojów, które, wbrew jej obawom, często okazują się bezpodstawne.Jeśli udałoby się opowiedzieć tę historię w pełni, byłaby to opowieść o niektórych niedociągnięciach mojej żony w zarządzaniu czasem. W sytuacjach, gdy większość ludzi wie, ile czasu potrzeba na dokończenie danej czynności, mojej żonie często brakuje tej świadomości. Mimo lat praktyki, nie jest w stanie zgrać zakończenia jednej czynności z początkiem kolejnej, co dla mnie bywa dość frustrujące.Codziennie inne czynności w niezrozumiały sposób nakładają się na siebie, co moja żona postrzega jako płynne przechodzenie od jednej do drugiej. Kiedy staram się jej wyjaśnić, że dla mnie rzeczy te nie są tak harmonijne, jak dla niej, często spotykam się z jej niezrozumieniem. Nasze rozmowy na ten temat często prowadzą do sytuacji, gdzie jestem zmuszony dostosować się do jej rytmu, co ona przyjmuje z irytującym spokojem i z podejściem, że wszystko jest na swoim miejscu."
