Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
PZL P.24 vol. 616
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Samolot myśliwski PZL P.24, obok bombowca PZL.37 „Łoś”, zasłynął jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich samolotów okresu międzywojennego. Dwukrotnie prezentowany na międzynarodowym salonie lotniczym w Paryżu, samolot ten został wyeksportowany do czterech krajów, zdobywając sławę dzięki rekordowi prędkości. Co ciekawe, nie znalazł się w zasobach polskich sił powietrznych, lecz mimo to piloci Luftwaffe we wrześniu 1939 roku twierdzili, że walczyli z mitycznymi polskimi `PZL 24`. Narodziny tego samolotu wynikły z pomysłu Paula-Louisa Weillera, właściciela firmy Gnome et Rhone. Zaproponował on zastosowanie francuskiego silnika Gnome-Rhone do napędu konstrukcji myśliwca inż. Zygmunta Puławskiego, rezygnując tym samym z brytyjskich silników Bristol „Jupiter” lub „Mercury”.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Samolot myśliwski PZL P.24, obok bombowca PZL.37 „Łoś”, zasłynął jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich samolotów okresu międzywojennego. Dwukrotnie prezentowany na międzynarodowym salonie lotniczym w Paryżu, samolot ten został wyeksportowany do czterech krajów, zdobywając sławę dzięki rekordowi prędkości. Co ciekawe, nie znalazł się w zasobach polskich sił powietrznych, lecz mimo to piloci Luftwaffe we wrześniu 1939 roku twierdzili, że walczyli z mitycznymi polskimi `PZL 24`. Narodziny tego samolotu wynikły z pomysłu Paula-Louisa Weillera, właściciela firmy Gnome et Rhone. Zaproponował on zastosowanie francuskiego silnika Gnome-Rhone do napędu konstrukcji myśliwca inż. Zygmunta Puławskiego, rezygnując tym samym z brytyjskich silników Bristol „Jupiter” lub „Mercury”.
