Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Pingwin i inne opowieści
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Choć z dzieciństwa pamiętam wiele rzeczy, to właśnie komiksy zawsze wywoływały we mnie najwięcej emocji. Już od najmłodszych lat miałem z nimi nie lada kłopoty. Koledzy w szkole, niejednokrotnie, próbowali mi dokuczać, przynosząc barwne zeszyty, które chętnie oglądałem. Jednakże ich cena nie była niska – często musiałem oddać swoje kanapki i kieszonkowe na oranżadę w proszku, aby tylko zyskać możliwość przeglądania kilku stron ulubionych opowieści. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że te sytuacje przyczyniły się do mojego niskiego poczucia własnej wartości, które towarzyszy mi do dziś.Sytuacja zmieniła się, gdy rozpocząłem studia. Dzięki kredytowi studenckiemu, mogłem samodzielnie kupować komiksy, co było dla mnie prawdziwym luksusem. Zanurzyłem się w lekturze wszystkich możliwych tytułów, kosztem mojej edukacji, co doprowadziło do wydalenia mnie z uczelni. Mimo to, miałem wtedy poczucie szczęścia, bo w końcu mogłem cieszyć się komiksami na własnych zasadach.Po tym, jak musiałem zakończyć edukację wcześniej, zdecydowałem się skupić na tym, co zawsze mnie fascynowało. Podjąłem się tworzenia komiksów, co okazało się być moim prawdziwym powołaniem. Szymon Kaźmierczak odnalazł swoją pasję w tym, co kiedyś było tylko marzeniem.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Choć z dzieciństwa pamiętam wiele rzeczy, to właśnie komiksy zawsze wywoływały we mnie najwięcej emocji. Już od najmłodszych lat miałem z nimi nie lada kłopoty. Koledzy w szkole, niejednokrotnie, próbowali mi dokuczać, przynosząc barwne zeszyty, które chętnie oglądałem. Jednakże ich cena nie była niska – często musiałem oddać swoje kanapki i kieszonkowe na oranżadę w proszku, aby tylko zyskać możliwość przeglądania kilku stron ulubionych opowieści. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że te sytuacje przyczyniły się do mojego niskiego poczucia własnej wartości, które towarzyszy mi do dziś.Sytuacja zmieniła się, gdy rozpocząłem studia. Dzięki kredytowi studenckiemu, mogłem samodzielnie kupować komiksy, co było dla mnie prawdziwym luksusem. Zanurzyłem się w lekturze wszystkich możliwych tytułów, kosztem mojej edukacji, co doprowadziło do wydalenia mnie z uczelni. Mimo to, miałem wtedy poczucie szczęścia, bo w końcu mogłem cieszyć się komiksami na własnych zasadach.Po tym, jak musiałem zakończyć edukację wcześniej, zdecydowałem się skupić na tym, co zawsze mnie fascynowało. Podjąłem się tworzenia komiksów, co okazało się być moim prawdziwym powołaniem. Szymon Kaźmierczak odnalazł swoją pasję w tym, co kiedyś było tylko marzeniem.
