Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Piekło tuż za rogiem
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nigdy nie kierowałem się chęcią zdobycia pieniędzy ani nie aspirowałem do miana najbogatszego człowieka na globie. Zamiast tego, postanowiłem zrewolucjonizować wszystko, co robię. Pragnąłem tworzyć muzykę, której jeszcze nikt nie miał okazji usłyszeć. W brytyjskiej alternatywie nie ma nikogo innego, kto osiągnąłby podobny efekt. Jego oryginalne dźwięki zrewolucjonizowały muzyczną scenę lat 90., pozostawiając trwały ślad na całej generacji i wciąż wpływając na kulturę. Bristol w latach 80. kipiał muzyczną energią. Hip-hop i jamajskie sound systemy wprowadzały nowe brzmienia na ulice. Tricky wkroczył do tego świata na swoich własnych zasadach. Dzięki swojej unikalnej wrażliwości artystycznej wybrał inną ścieżkę niż lokalni chłopcy, częściej angażujący się w bójki i drobne przestępstwa w Knowle West, dzielnicy nazywanej białym gettem. Chociaż talent go wyróżniał, nie pragnął sławy. Popularność, która przyszła z Massive Attack, a potem z solowym dziełem Maxinquaye, bywała przytłaczająca. Intensywne tempo życia, flirty z niebezpieczeństwem i widmo finansowych kłopotów groziły zepchnięciem go na margines. Muzyka była jego największą pasją i stała się tym, co pomogło mu przetrwać najtrudniejsze chwile. To historia o artyście balansującym na granicy, który zamiast ulec chaosowi, przekształcił go w sztukę. Niezwykle szczera i pełna dygresji autobiografia przypomina o wyjątkowości jego muzycznych osiągnięć, mimo że sam nie uznaje definicji sztuki. Nie znajdziesz tutaj typowych wspomnień muzyka, lecz osobistą, chwilami poruszającą narrację o tym, co naprawdę inspirowało jego twórczość. Ważną rolę odgrywają w niej cztery ważne kobiety: matka Maxine, córka Mazy, Björk oraz pewna polska wokalistka. To lektura, którą warto poznać, nie tylko dla miłośników muzyki. Piotr Metz Polscy odbiorcy muzyki... Słowo „fani” nie jest mi bliskie, ponieważ kojarzy się z fanatyzmem. Polacy zawsze okazywali mi ogromne wsparcie. Mimo że kraj bywa często chłodny, publiczność jest pełna ciepła i ma niezwykłą duchowość. Na koncertach nie są tylko widzami; aktywnie uczestniczą w wydarzeniu. Moja wokalistka, Marta Złakowska, pochodzi z Płocka w Polsce. Współpracujemy od sześciu lat, a jej głos ma niesamowitą moc wzruszania; rzadko można usłyszeć coś takiego. Tricky.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nigdy nie kierowałem się chęcią zdobycia pieniędzy ani nie aspirowałem do miana najbogatszego człowieka na globie. Zamiast tego, postanowiłem zrewolucjonizować wszystko, co robię. Pragnąłem tworzyć muzykę, której jeszcze nikt nie miał okazji usłyszeć. W brytyjskiej alternatywie nie ma nikogo innego, kto osiągnąłby podobny efekt. Jego oryginalne dźwięki zrewolucjonizowały muzyczną scenę lat 90., pozostawiając trwały ślad na całej generacji i wciąż wpływając na kulturę. Bristol w latach 80. kipiał muzyczną energią. Hip-hop i jamajskie sound systemy wprowadzały nowe brzmienia na ulice. Tricky wkroczył do tego świata na swoich własnych zasadach. Dzięki swojej unikalnej wrażliwości artystycznej wybrał inną ścieżkę niż lokalni chłopcy, częściej angażujący się w bójki i drobne przestępstwa w Knowle West, dzielnicy nazywanej białym gettem. Chociaż talent go wyróżniał, nie pragnął sławy. Popularność, która przyszła z Massive Attack, a potem z solowym dziełem Maxinquaye, bywała przytłaczająca. Intensywne tempo życia, flirty z niebezpieczeństwem i widmo finansowych kłopotów groziły zepchnięciem go na margines. Muzyka była jego największą pasją i stała się tym, co pomogło mu przetrwać najtrudniejsze chwile. To historia o artyście balansującym na granicy, który zamiast ulec chaosowi, przekształcił go w sztukę. Niezwykle szczera i pełna dygresji autobiografia przypomina o wyjątkowości jego muzycznych osiągnięć, mimo że sam nie uznaje definicji sztuki. Nie znajdziesz tutaj typowych wspomnień muzyka, lecz osobistą, chwilami poruszającą narrację o tym, co naprawdę inspirowało jego twórczość. Ważną rolę odgrywają w niej cztery ważne kobiety: matka Maxine, córka Mazy, Björk oraz pewna polska wokalistka. To lektura, którą warto poznać, nie tylko dla miłośników muzyki. Piotr Metz Polscy odbiorcy muzyki... Słowo „fani” nie jest mi bliskie, ponieważ kojarzy się z fanatyzmem. Polacy zawsze okazywali mi ogromne wsparcie. Mimo że kraj bywa często chłodny, publiczność jest pełna ciepła i ma niezwykłą duchowość. Na koncertach nie są tylko widzami; aktywnie uczestniczą w wydarzeniu. Moja wokalistka, Marta Złakowska, pochodzi z Płocka w Polsce. Współpracujemy od sześciu lat, a jej głos ma niesamowitą moc wzruszania; rzadko można usłyszeć coś takiego. Tricky.
