Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Panthery nad Wisłą
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W styczniu 1945 roku rozpoczęła się masowa ewakuacja Niemców z Prus Wschodnich i Zachodnich. Około dwóch milionów cywilów i rannych żołnierzy, a także zmuszonych do pracy, próbowało przedostać się na Zachód, uciekając przed bombami i ostrzałem artylerii Armii Czerwonej. Jedyną ich nadzieją na przetrwanie stały się resztki drugiej armii niemieckiej.Na początku tego roku z regionu kurlandzkiego na Pomorze skierowano cztery dywizje, w tym 4. Dywizję Pancerną, miały one umocnić front na Pomorzu Zachodnim i ochronić ewakuację ludności cywilnej oraz rannych z portów w Gdańsku, Gdyni i na Mierzei Wiślanej.Chociaż wiele już napisano o tej masowej ucieczce, to jednak niewiele uwagi poświęcono tym, którzy ochraniali uchodźców – „żołnierzom ostatniej godziny”. Hans Schäufler, podporucznik 35. Pułku 4. Dywizji Pancernej, relacjonuje ostatnie miesiące wojny. Opisuje on zaciekłe walki na Pomorzu z siłami 2. Frontu Białoruskiego oraz podejmowane desperackie próby obrony takich miast jak Tuchola, Toruń, Bytów, Kartuzy, Żukowo, Gdynia, Sopot i Gdańsk. Gdańsk stał się dla Niemców pułapką, gdzie zginął dowódca 4. Dywizji, generał Clemens Betzel. Opowiada także o zatopieniu statków „Wilhelm Gustloff” i „Goya”, a także wspomina o przejawiającym się egoizmie oraz żołnierzach niechętnych do walki.Ostatecznie Schäufler wspomina swoją dramatyczną ucieczkę przez Bałtyk na małej motorówce, aż do Heiligenhafen w maju 1945 roku. Udało mu się trafić do niewoli angielskiej, co było dla niego szczęściem w porównaniu do kolegów internowanych w Szwecji i przekazanych Sowietom w grudniu 1945 roku.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W styczniu 1945 roku rozpoczęła się masowa ewakuacja Niemców z Prus Wschodnich i Zachodnich. Około dwóch milionów cywilów i rannych żołnierzy, a także zmuszonych do pracy, próbowało przedostać się na Zachód, uciekając przed bombami i ostrzałem artylerii Armii Czerwonej. Jedyną ich nadzieją na przetrwanie stały się resztki drugiej armii niemieckiej.Na początku tego roku z regionu kurlandzkiego na Pomorze skierowano cztery dywizje, w tym 4. Dywizję Pancerną, miały one umocnić front na Pomorzu Zachodnim i ochronić ewakuację ludności cywilnej oraz rannych z portów w Gdańsku, Gdyni i na Mierzei Wiślanej.Chociaż wiele już napisano o tej masowej ucieczce, to jednak niewiele uwagi poświęcono tym, którzy ochraniali uchodźców – „żołnierzom ostatniej godziny”. Hans Schäufler, podporucznik 35. Pułku 4. Dywizji Pancernej, relacjonuje ostatnie miesiące wojny. Opisuje on zaciekłe walki na Pomorzu z siłami 2. Frontu Białoruskiego oraz podejmowane desperackie próby obrony takich miast jak Tuchola, Toruń, Bytów, Kartuzy, Żukowo, Gdynia, Sopot i Gdańsk. Gdańsk stał się dla Niemców pułapką, gdzie zginął dowódca 4. Dywizji, generał Clemens Betzel. Opowiada także o zatopieniu statków „Wilhelm Gustloff” i „Goya”, a także wspomina o przejawiającym się egoizmie oraz żołnierzach niechętnych do walki.Ostatecznie Schäufler wspomina swoją dramatyczną ucieczkę przez Bałtyk na małej motorówce, aż do Heiligenhafen w maju 1945 roku. Udało mu się trafić do niewoli angielskiej, co było dla niego szczęściem w porównaniu do kolegów internowanych w Szwecji i przekazanych Sowietom w grudniu 1945 roku.
