Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Opowieści sołtysa
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W małej wiosce, podczas gwałtownej wymiany zdań, Franusiowa wykrzykuje na cały głos przeróżne obelgi, które niosą się echem po okolicy. Jej mąż Franuś, z trudem walcząc o utrzymanie równowagi, patrzy na nią szklanymi oczami. Atmosfera wydaje się naelektryzowana, a ciszę przerywają jedynie jego drżące słowa. W końcu, jakby chcąc uspokoić sytuację, Franuś wyznaje, że sprzedał baranki i po części wydał pieniądze na rozweselenie się. Jednak ma poważną wiadomość - załatwił ważną sprawę, która przyniesie radość całej rodzinie: zorganizował wesele dla Jasia w świętego Michała.Opowiadania Stefana Szota, sołtysa Iwkowej, oddają piękno kultury lokalnej, będącej świadectwem przechowania mądrości ludowej poprzez język. Szot mistrzowsko używa miejscowej gwary w swoich historiach, dzięki czemu ożywają postacie starszych pokoleń i tradycje, które przekazywane są z ust do ust. Dla niego sztuka opowiadania stanowi istotną część życia i posiada moc odnawiania świata poprzez śmiech i pogodę ducha, co stanowi jej nieodłączny element. To z tej perspektywy pochodzi ten opis, będący gwarancją autentyzmu, jak zauważa Roch Sulima we wstępie do książki.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W małej wiosce, podczas gwałtownej wymiany zdań, Franusiowa wykrzykuje na cały głos przeróżne obelgi, które niosą się echem po okolicy. Jej mąż Franuś, z trudem walcząc o utrzymanie równowagi, patrzy na nią szklanymi oczami. Atmosfera wydaje się naelektryzowana, a ciszę przerywają jedynie jego drżące słowa. W końcu, jakby chcąc uspokoić sytuację, Franuś wyznaje, że sprzedał baranki i po części wydał pieniądze na rozweselenie się. Jednak ma poważną wiadomość - załatwił ważną sprawę, która przyniesie radość całej rodzinie: zorganizował wesele dla Jasia w świętego Michała.Opowiadania Stefana Szota, sołtysa Iwkowej, oddają piękno kultury lokalnej, będącej świadectwem przechowania mądrości ludowej poprzez język. Szot mistrzowsko używa miejscowej gwary w swoich historiach, dzięki czemu ożywają postacie starszych pokoleń i tradycje, które przekazywane są z ust do ust. Dla niego sztuka opowiadania stanowi istotną część życia i posiada moc odnawiania świata poprzez śmiech i pogodę ducha, co stanowi jej nieodłączny element. To z tej perspektywy pochodzi ten opis, będący gwarancją autentyzmu, jak zauważa Roch Sulima we wstępie do książki.
