Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Oda. Zeszyty etiopskie 1994-2024
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Oda, według definicji ze słownika języka polskiego, to pieśń pochlebna, pełna patosu. I ja tego elementu nie uniknę, ponieważ - z całym szacunkiem dla wieszczów - moja pieśń także będzie odą do młodości, która przeminęła podczas moich podróży. Będzie to też, proszę o wyrozumiałość Karen Blixen, ostatni tom mojej trylogii po „Bieli i Dali”, będący pożegnaniem z Afryką. Tą Afryką sprzed „Wieku Informacji”, którą poznałem doświadczając zarówno trudów, jak i wzniosłych chwil, na które teraz nie mam już ani czasu, ani odwagi. Może kiedyś jeszcze wrócę na ów sercokształtny kontynent, ale to już będzie inna podróż. Los bowiem, który okazał się dla mnie wyjątkowo łaskawy, nie może być nadużywany. Słowo „Edil” w języku amharskim oznacza „los”, i taki mógłby być tytuł tej książki, gdyż opowiada ona o losach kraju, które przeplatają się z losem jednostki. Każdy mój powrót do Etiopii przynosił nowe doświadczenia, a kraj odsłaniał przede mną różne oblicza. Ta książka stara się opisać zmiany, jakie zaszły w życiu zarówno moim, jak i Etiopii. Obecnie widzę ją jako opowieść o przemijaniu i pamięci. Jest nieuchronnym zapisem utraty, ale także kroniką ponownego zauroczenia.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Oda, według definicji ze słownika języka polskiego, to pieśń pochlebna, pełna patosu. I ja tego elementu nie uniknę, ponieważ - z całym szacunkiem dla wieszczów - moja pieśń także będzie odą do młodości, która przeminęła podczas moich podróży. Będzie to też, proszę o wyrozumiałość Karen Blixen, ostatni tom mojej trylogii po „Bieli i Dali”, będący pożegnaniem z Afryką. Tą Afryką sprzed „Wieku Informacji”, którą poznałem doświadczając zarówno trudów, jak i wzniosłych chwil, na które teraz nie mam już ani czasu, ani odwagi. Może kiedyś jeszcze wrócę na ów sercokształtny kontynent, ale to już będzie inna podróż. Los bowiem, który okazał się dla mnie wyjątkowo łaskawy, nie może być nadużywany. Słowo „Edil” w języku amharskim oznacza „los”, i taki mógłby być tytuł tej książki, gdyż opowiada ona o losach kraju, które przeplatają się z losem jednostki. Każdy mój powrót do Etiopii przynosił nowe doświadczenia, a kraj odsłaniał przede mną różne oblicza. Ta książka stara się opisać zmiany, jakie zaszły w życiu zarówno moim, jak i Etiopii. Obecnie widzę ją jako opowieść o przemijaniu i pamięci. Jest nieuchronnym zapisem utraty, ale także kroniką ponownego zauroczenia.
