Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ocalony. Ludobójstwo w Rwandzie
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Dorastałem w malowniczym zakątku znanym jako "kraj tysiąca wzgórz", gdzie każde wzgórze, według słów mojego dziadka, symbolizowało jakaś trudność. Dla mnie te wzgórza były jednak jedynie częścią uroczych widoków, a życie płynęło spokojnie i beztrosko. Wszystko zmieniło się nagle, gdy nasz kraj ogarnęła tragiczna fala przemocy, rzucając krwawy cień na nasze codzienne życie. Byłem zmuszony zmierzyć się z rzeczywistością, której wcześniej nie dostrzegałem. Nigdy nie zapomnę tego momentu, gdy spojrzałem w czarne źrenice tuż przed tym, jak ostrze maczety miało sięgnąć mojej głowy — ten obraz pozostanie ze mną na zawsze.Teraz, jako dorosły, nie potrafię w pełni opisać, co widziałem wtedy jako dziecko. To była dziwna mieszanka lodowatej determinacji oraz gorącej nienawiści, w której przenikały się szaleństwo i rozsądek, zaciekłość połączona z obojętnością. W tamtej chwili zrozumiałem, że zło jest rzeczą bardzo realną, a ja miałem okazję spojrzeć mu prosto w oczy.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Dorastałem w malowniczym zakątku znanym jako "kraj tysiąca wzgórz", gdzie każde wzgórze, według słów mojego dziadka, symbolizowało jakaś trudność. Dla mnie te wzgórza były jednak jedynie częścią uroczych widoków, a życie płynęło spokojnie i beztrosko. Wszystko zmieniło się nagle, gdy nasz kraj ogarnęła tragiczna fala przemocy, rzucając krwawy cień na nasze codzienne życie. Byłem zmuszony zmierzyć się z rzeczywistością, której wcześniej nie dostrzegałem. Nigdy nie zapomnę tego momentu, gdy spojrzałem w czarne źrenice tuż przed tym, jak ostrze maczety miało sięgnąć mojej głowy — ten obraz pozostanie ze mną na zawsze.Teraz, jako dorosły, nie potrafię w pełni opisać, co widziałem wtedy jako dziecko. To była dziwna mieszanka lodowatej determinacji oraz gorącej nienawiści, w której przenikały się szaleństwo i rozsądek, zaciekłość połączona z obojętnością. W tamtej chwili zrozumiałem, że zło jest rzeczą bardzo realną, a ja miałem okazję spojrzeć mu prosto w oczy.
