Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Modlitwa prowadząca do środka
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nasza modlitwa powinna być odpowiedzią na prawdziwą rzeczywistość, dostosowaną do tego, co nas otacza. Niestety, jednym z głównych problemów, które nękają duchowy wymiar zachodniego chrześcijaństwa, jest rozdział między teologią a duchowością, doktryną a praktyką. W związku z tym, kiedy piszę o modlitwie i proponuję konkretną metodę jej praktykowania, odwołuję się do głębokich tajemnic naszej wiary. Staram się jednak, aby moje podejście było zwięzłe i nie wchodziło zbyt głęboko w każdą jej tajemnicę, lecz raczej je zarysowywało. Moje teologiczne podejście może wydawać się niektórym czytelnikom nieznane. Nie wynika to z przyjęcia szczególnie rzymsko-katolickiego punktu widzenia czy specyficznej szkoły teologicznej, lecz z inspiracji bardziej tradycyjną formą modlitwy, sięgającą czasów Ojców Kościoła, która dziś bywa zapomniana. Liczę, że czytelnicy przyjmą moje refleksje z otwartością i że dzięki nim odkryją nowe aspekty wiary, prowadzące do pełniejszej praktyki modlitewnej.Nie ma znaczenia, co skłania nas do pragnienia modlitwy – potrzebujemy konkretnych narzędzi, by to pragnienie zrealizować. Samo powtarzanie pięknych słów nie wystarcza. Nasza potrzeba modlitwy pochodzi z głębi ducha i to tam, w najgłębszym zakamarku naszej duszy, powinna się ona rodzić i wzrastać.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nasza modlitwa powinna być odpowiedzią na prawdziwą rzeczywistość, dostosowaną do tego, co nas otacza. Niestety, jednym z głównych problemów, które nękają duchowy wymiar zachodniego chrześcijaństwa, jest rozdział między teologią a duchowością, doktryną a praktyką. W związku z tym, kiedy piszę o modlitwie i proponuję konkretną metodę jej praktykowania, odwołuję się do głębokich tajemnic naszej wiary. Staram się jednak, aby moje podejście było zwięzłe i nie wchodziło zbyt głęboko w każdą jej tajemnicę, lecz raczej je zarysowywało. Moje teologiczne podejście może wydawać się niektórym czytelnikom nieznane. Nie wynika to z przyjęcia szczególnie rzymsko-katolickiego punktu widzenia czy specyficznej szkoły teologicznej, lecz z inspiracji bardziej tradycyjną formą modlitwy, sięgającą czasów Ojców Kościoła, która dziś bywa zapomniana. Liczę, że czytelnicy przyjmą moje refleksje z otwartością i że dzięki nim odkryją nowe aspekty wiary, prowadzące do pełniejszej praktyki modlitewnej.Nie ma znaczenia, co skłania nas do pragnienia modlitwy – potrzebujemy konkretnych narzędzi, by to pragnienie zrealizować. Samo powtarzanie pięknych słów nie wystarcza. Nasza potrzeba modlitwy pochodzi z głębi ducha i to tam, w najgłębszym zakamarku naszej duszy, powinna się ona rodzić i wzrastać.
