Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Mit Kenii, czyli swawola Białych
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W swojej książce Karen Blixen przedstawiła wyidealizowaną, poetycką wizję swojej fascynacji Afryką, która wkradła się do jej wnętrza na zawsze, oraz subtelną opowieść o uczuciu do Denysa Finch Hattona. Patrząc na to z perspektywy literackiej, trudno nie docenić jakości jej narracji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Blixen pisała w języku, który nie był jej ojczystym. Niemniej jednak, „Pożegnanie z Afryką” nie powinno być traktowane jako wierna relacja historyczna; w książce brak jest spójnej narracji chronologicznej, a wiele faktów zostało poddanych istotnym zmianom. Przykładem jest choćby zdanie otwierające dzieło: „Miałam farmę w Afryce.” Prawdą jest, że Karen mieszkała w pięknym domu na farmie i przez pewien czas próbowała nią zarządzać (choć z marnym skutkiem), lecz sama farma należała do spółki akcyjnej założonej przez bogatych członków jej rodziny. Inwestycja ta miała na celu nie tylko pomnażanie majątku, ale także stworzenie odpowiedniego otoczenia dla życia 28-letniej kobiety, która zaczynała się czuć wyobcowana ze swojego środowiska.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W swojej książce Karen Blixen przedstawiła wyidealizowaną, poetycką wizję swojej fascynacji Afryką, która wkradła się do jej wnętrza na zawsze, oraz subtelną opowieść o uczuciu do Denysa Finch Hattona. Patrząc na to z perspektywy literackiej, trudno nie docenić jakości jej narracji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Blixen pisała w języku, który nie był jej ojczystym. Niemniej jednak, „Pożegnanie z Afryką” nie powinno być traktowane jako wierna relacja historyczna; w książce brak jest spójnej narracji chronologicznej, a wiele faktów zostało poddanych istotnym zmianom. Przykładem jest choćby zdanie otwierające dzieło: „Miałam farmę w Afryce.” Prawdą jest, że Karen mieszkała w pięknym domu na farmie i przez pewien czas próbowała nią zarządzać (choć z marnym skutkiem), lecz sama farma należała do spółki akcyjnej założonej przez bogatych członków jej rodziny. Inwestycja ta miała na celu nie tylko pomnażanie majątku, ale także stworzenie odpowiedniego otoczenia dla życia 28-letniej kobiety, która zaczynała się czuć wyobcowana ze swojego środowiska.
