Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Lepsi od Pana Boga. Reportaże z Polski Ludowej
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W Stanach Zjednoczonych XX wieku John Howard Griffin zasłynął, wędrując z południowej części kraju z ciemnie pomalowaną skórą, aby zbliżyć się do doświadczeń Afroamerykanów. Podobnie Niemcy miały Güntera Wallraffa, który, udając Ali z Turcji, badał niemiecką gościnność. Polska natomiast ma Janusza Rolickiego, uznawanego za pioniera reportażu wcieleniowego w Polsce, który nazywa swoje prace reporterskimi przebierankami. Rolicki w swoich dziełach skupił się na okresie PRL pod rządami Gomułki i Gierka, przyjmując perspektywę budowniczych nowej Warszawy, sezonowych pracowników z PGR-ów, a także ludzi z marginesu społecznego, jak pijacy z Dworca Centralnego i bezdomni z ulicy Ordona. Publikowane w „Polityce” i „Kulturze” w latach 60. i 70. jego reportaże w realistyczny sposób ukazują codzienność czasów tzw. małej stabilizacji – okresu, w którym przyświecało socjalistyczne powiedzenie „czy się stoi, czy się leży...”. Choć rzeczywistość tamtych lat była przeważnie szara, bywała również pełna dramatycznych wydarzeń, jak porwania samolotów, bratobójstwa czy głośne procesy kryminalne. Reportaże Rolickiego, czytane po latach, przypominają nam, że nie wszystko minęło bezpowrotnie i wiele z tamtej codzienności wciąż rezonuje we współczesnych realiach.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W Stanach Zjednoczonych XX wieku John Howard Griffin zasłynął, wędrując z południowej części kraju z ciemnie pomalowaną skórą, aby zbliżyć się do doświadczeń Afroamerykanów. Podobnie Niemcy miały Güntera Wallraffa, który, udając Ali z Turcji, badał niemiecką gościnność. Polska natomiast ma Janusza Rolickiego, uznawanego za pioniera reportażu wcieleniowego w Polsce, który nazywa swoje prace reporterskimi przebierankami. Rolicki w swoich dziełach skupił się na okresie PRL pod rządami Gomułki i Gierka, przyjmując perspektywę budowniczych nowej Warszawy, sezonowych pracowników z PGR-ów, a także ludzi z marginesu społecznego, jak pijacy z Dworca Centralnego i bezdomni z ulicy Ordona. Publikowane w „Polityce” i „Kulturze” w latach 60. i 70. jego reportaże w realistyczny sposób ukazują codzienność czasów tzw. małej stabilizacji – okresu, w którym przyświecało socjalistyczne powiedzenie „czy się stoi, czy się leży...”. Choć rzeczywistość tamtych lat była przeważnie szara, bywała również pełna dramatycznych wydarzeń, jak porwania samolotów, bratobójstwa czy głośne procesy kryminalne. Reportaże Rolickiego, czytane po latach, przypominają nam, że nie wszystko minęło bezpowrotnie i wiele z tamtej codzienności wciąż rezonuje we współczesnych realiach.
