Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Lekarz z Auschwitz
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
W styczniu 1945 r. w Auschwitz-Birkenau pozostawało 4800 więźniów, uznanych za zbyt osłabionych, by móc uczestniczyć w marszach śmierci na zachód. Komory gazowe zostały zniszczone, a Armia Czerwona szybko zbliżała się do obozu, co uniemożliwiło esesmanom dokonanie egzekucji na ocalałych więźniach. Kilka tygodni później, 5 lutego, Józef Bellert wraz z grupą ponad trzydziestu lekarzy i pielęgniarek z Krakowa udaje się do Oświęcimia. Tam, przez osiem miesięcy, prowadzi zespół, który organizuje jeden z największych szpitali polowych w Europie. Pomimo braku podstawowych warunków sanitarnych, dostępu do wody, jedzenia oraz leków, udaje im się zapewnić pomoc medyczną znacznej liczbie ocalałych. Więźniowie, ważący często zaledwie 30 kg, cierpią na tyfus i gruźlicę oraz wyniszczeni są przez głodowe biegunki, obrzęki i odleżyny. Ich lęk przed personelem medycznym jest zrozumiały, gdyż związane jest to z traumatycznymi doświadczeniami z przeszłości, kiedy to lekarze dokonywali zbrodniczych zastrzyków fenolowych.Wszystko to wydaje się niewiarygodne, ale mimo braku zasobów, Bellert i jego zespół przywracają do zdrowia aż 4400 z 4800 cierpiących na potworne schorzenia pacjentów.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
W styczniu 1945 r. w Auschwitz-Birkenau pozostawało 4800 więźniów, uznanych za zbyt osłabionych, by móc uczestniczyć w marszach śmierci na zachód. Komory gazowe zostały zniszczone, a Armia Czerwona szybko zbliżała się do obozu, co uniemożliwiło esesmanom dokonanie egzekucji na ocalałych więźniach. Kilka tygodni później, 5 lutego, Józef Bellert wraz z grupą ponad trzydziestu lekarzy i pielęgniarek z Krakowa udaje się do Oświęcimia. Tam, przez osiem miesięcy, prowadzi zespół, który organizuje jeden z największych szpitali polowych w Europie. Pomimo braku podstawowych warunków sanitarnych, dostępu do wody, jedzenia oraz leków, udaje im się zapewnić pomoc medyczną znacznej liczbie ocalałych. Więźniowie, ważący często zaledwie 30 kg, cierpią na tyfus i gruźlicę oraz wyniszczeni są przez głodowe biegunki, obrzęki i odleżyny. Ich lęk przed personelem medycznym jest zrozumiały, gdyż związane jest to z traumatycznymi doświadczeniami z przeszłości, kiedy to lekarze dokonywali zbrodniczych zastrzyków fenolowych.Wszystko to wydaje się niewiarygodne, ale mimo braku zasobów, Bellert i jego zespół przywracają do zdrowia aż 4400 z 4800 cierpiących na potworne schorzenia pacjentów.
